Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Scytia

Scytowie wyemigrowali z Centralnej Azji, osiedlając się na stepach nadczarnomorskich, gdzie utworzyli potężne imperium z centrum na Półwyspie Krymskim, podporządkowując sobie ludy tam osiadłe, zajmujące się rolnictwem i hodowlą.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Określenia Scytowie po raz pierwszy użyli greccy pisarze starożytni opisujący koczownicze plemiona pochodzenia irańskiego. Do Azji Mniejszej przybyli prawdopodobnie w VIII wieku p.n.e. W latach 70-tych VII wieku p.n.e.

Scytowie pod wodzą króla Ispakaiosa połączyli się z Medami i Manejczykami występując przeciw Asyrii. Ich znaczenie musiało być już w tym czasie spore, bowiem zmusiło władcę asyryjskiego, Asarhaddona, do pokoju. Jego gwarancją miał być ślub córki wodza asyryjskiego Baratatui z królem Scytów. Aby pojąć znaczenie tego faktu musimy pamiętać o tym, że Asyria była w tym czasie jednym z największych i najpotężniejszych państw starożytnego Wschodu. Wkrótce po zawarciu pokoju Scytowie dotarli do palestyńskiej Syrii, a stamtąd ruszyli na Egipt. Nie zdołali jednak wtargnąć doń, gdyż faraon Psammetych I wyszedł im naprzeciw z darami, prosząc, by zatrzymali marsz. Jak z powyższego opisu widać, w VII wieku p.n.e byli oni jedną z większych potęg starożytnego Wschodu.

Posuwając się stale naprzód, zdobywali coraz to nowe ziemie. I tak np. w pościgu za Kimmerami, ludem zamieszkującym dość znaczne tereny Azji Mniejszej dotarli do strefy czarnomorskiej, gdzie się osiedlili. Zajęli teren od rzeki Prut aż po Doniec, by w VI i V wieku p.n.e. usadowić się na całym Zakaukaziu. W ten sposób kontrolowali Morze Czarne i Morze Kaspijskie. Mając we władaniu Krym, całe Zakaukazie i część Kazachstanu stanowili jedną z największych potęg ówczesnego świata. Okres ten stanowi zatem apogeum rozwoju terytorialnego Scytii. Nie oznaczało to w żadnym wypadku, iż zadowalali się oni swoim stanem posiadania. Stanowili stałe zagrożenie dla imperium perskiego, skąd Dariusz I prowadził przeciw nim swoje wojska. Jego armia licząca 700.000 wojowników została pokonana w 514 roku p.n.e. W ciągu następnych 400 lat uzależnili od siebie kolonie greckie.

Na przełomie VI i V wieku p.n.e. Scytowie dokonali najazdu na ziemie dzisiejszej Polski, kierując się szlakiem z Węgier, południową stroną Karpat i przekraczając Bramę Morawską. Atak na plemiona należące do kultury łużyckiej zaczęli grupy śląskiej, co przyczyniło się do jej upadku. Odnotowano także najazdy na ziemie zajmowane przez grupę górnośląsko-małopolską. Była ona jednak jakby na uboczu głównego kierunku najazdu. Ślady ich wypraw możemy odnotować również w Polsce środkowej. Istniał wśród Scytów zwyczaj, iż żołnierz po bitwie obcina głowy zabitym nieprzyjaciołom, których powalił. Ilość zebranych głów określała wielkość udziału w łupach.

Podział Scytów

Podział Scytów na Scytów Wielkich zwanych inaczej królewskim oraz inne grupy wywodzi się najprawdopodobniej z błędów, czy też uogólnień starożytnych pisarzy. Były to najpewniej zupełnie inne ludy, być może spokrewnione ze Scytami, podbite w trakcie wypędzania legendarnych Kimmerów. Istnieć miały jakoby trzy rodzaje Scytów – Kallipidzi – Scytach Helleńskich – najpewniej grupa Scytów, która uległa wpływa i kulturze greckiej, Scytach-oraczach, Scytowie-koczownicy, oraz właściwi – Scytowie Królewscy.

Stosunki społeczne były typowe dla państwa scentralizowanego. Władza królewska była dziedziczna i przetrwała do końca istnienia państwa. Scytyjscy królowie wykorzystywali wszystkie środki oddziaływania ideologicznego dla utrzymania swej władzy. Prymitywna władza państwowa przypominała bowiem pod wieloma względami instytucje rodowe.

Wiele interesujących informacji przynoszą groby scytyjskie. Przykładem niech będzie fakt, iż w mogiłach młodych kobiet scytyjskich znaleziono m.in. broń. W niektórych wypadkach kobiety znajdowano w pełnym rynsztunku bojowym. Świadczyć to może, że w armii scytyjskiej służyła płeć piękna. Przy szkieletach z reguły znajdywano bogate wyposażenie, m.in. przedmioty ze złota, bransolety z brązu, uprząż etc. Groby wyraźnie wskazują, jak rozwarstwione było społeczeństwo scytyjskie. Sam obrzęd chowania zmarłych nie był jednolity. Praktykowano zarówno kremację, jak i grzebanie w ziemi.

Państwo scytyjskie upadło w III wieku p.n.e w wyniku stałego wzrostu roli Sarmatów. Mimo rozpaczliwych prób nie udało się go ocalić. Do tego wszystkiego doszły klęski z legionami rzymskimi. W efekcie ludność scytyjska zasymilowała się z Sarmatami. Jako ciekawostkę można podać fakt, iż według jednego z ostatnich spisów ludności w Rosji, ponad 100.000 osób przyznaje się do narodowości scytyjskiej.

Wojsko Scytów

Wojownik scytyjski z okresu VII-VI wiek p.n.e.
Scytowie byli ludem wyjątkowo wojowniczym. Według Herodota podczas uczt używali do wznoszenia toastów czaszek zabitych przez siebie wrogów, czasami oprawionych w złoto. Do wspólnej uczty byli dopuszczani tylko ci spośród mężczyzn, którzy posiadali taki puchar sporządzony z czaszki własnoręcznie zabitego wroga.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Uzbrojenie Scytów nie wiele różniło się od tego jakie przyjęto stosować w tym okresie, tak jak wszędzie zależało także od zamożności danego wojownika. W większości walczyli konno. Pieszo do walki stawali jedynie, z konieczności, najbiedniejsi. Ilość piechoty wzrosła pod koniec istnienia Scytów. Głównym uzbrojeniem obronnym była zbroja lamelkowa (u ubogich zapewne skórzany kaftan, bez naszytych na niego płytek), hełm oraz tarcza. Najbogatsi być może stosowali także osłony na nogi, wykonane w podobny sposób jak reszta pancerza. Rzadko, i raczej tylko w bliskości Krymu, zakładano greckie nagolenniki. W pewne elementy, ochronne, głownie skórzane, rzadziej metalowe uzbrajano konia.
Tarcza, podobnie jak u wielu innych ludów odgrywała dużą, także symboliczno-dekoracyjną, do jej zdobienia przykładano dużą wagę. Wykonywana była z drewna, wzmacnianego często kawałkami żelaza w formie łusek. Być może najbogatsi używali tarcz w całości pokrytych pojedynczą warstwą żelaza. Umieszczano także, dla celów dekoracyjnych, złote elementy.

Scytowie posługiwali się wieloma rodzajami broni – łukiem, włócznia, mieczem, toporem. O ile jednak posiadanie dwóch ostatnich, a szczególnie miecza ściśle wiązało się z posiadanymi środkami, o tyle łuk był bronią podstawową, posiadaną przez każdego wojownika niezależnie od statusu. Posługiwać się tą bronią miał nauczyć Scytów Herkules.

Łuk scytyjski kształtem przypomina literę Sigma, groty do strzał wyrabiano przeważnie z brązu, czasem z kości bądź złota. Zwykle miały one trójgraniasty kształt lub były to duże płaskie groty z zadziorem na końcu, znaleziono wiele wzorów grotów. Scytowie – przynajmniej cześciowo – zatruwali strzały. Jesli to robili, zwykle zanieczyszczali groty odchodami zwierząt itp. Przystępując do bitwy jezdziec zabierał ze sobą około setki strzał, noszonych w kołcznia. Łuk przeworzono w pokrowcu, wyjmowano go jedynie na czas użycia.

Scytowie byli znakomitymi łucznikami. Z tego powodu w połowie VI stulecia p.n.e. Pizystrat zaciągnął Scytów do armii ateńskiej. Jako najemnicy służyli u boku ateńskiej falangi podczas bitew, a w mieście używani byli do utrzymywania porządku. Z tego powodu ich wizerunki są częstym motywem zdobniczym attyckich waz. W V wieku p.n.e. król Persji wynajął Scytów do nauki łucznictwa swoich perskich wojowników.

Różnego rodzaju włócznie lub oszczepy były w powszechnym użyciu, znajdowane są praktycznie w każdym grobowcu. Niektórzy historycy uważają iż z racji na wielkość grobów, Scytowie nie używali długich włóczni, nie jest to jednak przekonywujący dowód. Na pewno zaś posługiwali się bronią tego typu o długości około 180 cm, zarówno do walki jak i rzucania. Długość grotu była różna – od 30 do 70 cm.
Scytowie używali dwusiecznych mieczy, długości około 60 – 70 cm. Pojedynczy egzemplarz, jaki znaleziono miało ponad metr. Scytowie wzór broni zaczerpnęli prawdopodobnie od poprzednich mieszkańców terenów. Posługiwano się także, ok. 40 cm sztyletem podobnej budowy. Do zdobnictwa broni wykorzystywano przeważnie motywy zwierzęce, czasem używano mitycznych zwierząt.

Bliżej nie określony jest rola kobiet, zarówno w społeczeństwie jak i podczas prowadzenia wojen. Można spotkać się z całkiem sprzecznymi poglądami – od głoszących, iż wszystkie kobiety brały udział w walce, do całkowicie negujących. Fakt odnalezienia w niektórych kobiecych grobach łuków wskazuje jednak iż – przynajmniej sporadycznie – ruszały do boju.

Scytyjski krąg

Podstawowym i zarazem najskuteczniejszym manewrem stosowanym w walce przez konnych łuczników był tzw. “krąg”. Idea była niesamowicie prosta. Chodziło o to, żeby jak najdłużej znajdować się poza zasięgiem broni drzewcowej przeciwnika, a jednocześnie samemu prowadzić obstrzał z łuku.

Taktyka ta była wymuszona przez kilka czynników

    • Łucznik konny mógł prowadzić skuteczny i w miarę celny obstrzał tylko do przodu, skośnie w lewo i do tyłu. Aby nie przerywać obstrzału, wszelkie manewry mogły być wykonywane wyłącznie w prawą stronę, lub ewentualnie do tyłu (tylko Partowie).
    • Liczba strzał którymi dysponował łucznik wynosiła przeważnie 30 sztuk. Dobrze wyćwiczony łucznik mógł podczas jednego ataku w pełnym galopie wystrzelić przeciętnie 10-15 strzał. teoretycznie istniała możliwość wystrzelenia 30 strzał, lecz należało uwzględnić fakt, iż w takiej sytuacji łucznik pozostawał bezbronny, ale również przez dłuższy czas (ok. 30 min) niezdolny do walki – jego palce odmawiały posłuszeństwa i celne strzały były niemożliwe.
      Osiągnięcie takich wyników było możliwe tylko przy zastosowaniu specjalnego pierścienia do napinania cięciwy. Bez niego – napinając cięciwę łuku kompozytowego gołymi palcami – maksymalna ilość strzał możliwych do wystrzelenia przy chęci zachowania zdrowych palców to 30 strzał w ciągu całego dnia.
    • Skuteczny zasięg strzały z łuku kompozytowego to około 250 metrów.

 

Przejdźmy do sedna – sam manewr “krąg” wyglądał następująco.
Linia konnych łuczników podjeżdżała wolnym kłusem bądź stępem do nieprzyjaciela – po to wolno, by utrzymać szyk. W odległości 400-500 metrów przechodzono w galop, a następnie otwierano ostrzał. W pędzie wypuszczano strzały głównie w lewo na skos. Łucznicy podjeżdżali na odległość 30-50 metrów do piechurów, a 150-200 metrów do jazdy i na dany sygnał robili zwrot w prawo. Pierwszy zwrotu dokonywał dowódca jadący na prawym skrzydle, reszta gęsiego podążała jego śladem.

Pododdziały, na które dzieliła się linia łuczników, nie mogły być większe niż 30-50 wojowników, gdyż ich większa liczba spowodowałaby zator albo wpadnięcie lewoskrzydłowych w szyk przyjaciela. Dowódca zaczynał zataczać koło, za nim śladem podążała reszta szyku. Wojownik ostrzeliwał nieprzyjaciela w czasie gdy znajdował się naprzeciw niego, podczas przejazdu z tyłu kręgu poprawiał oporządzenie, wyrównywał szyk, rozprostowywał palce.

W nieprzyjaciela nie strzelano w sposób przypadkowy, na oślep. Ostrzał całego oddziału łuczników kierowano w wybrany przed dowódcę punkt. Koncentrowanie padających pod rożnymi kątami i z różnych kierunków strzał w jednym miejscu utrudniało efektywne zasłonięcie się tarczą. Szyk w tym miejscu najczęściej pękał bądź był poważnie przerzedzony.

Taka taktyka była szczególnie niebezpieczna dla piechoty nie posiadającej w swym składzie łuczników. Żadna tarcza nie dawała dostatecznej ochrony przy ostrzale z kilkudziesięciu metrów, a włócznią na taka odległość krzywdy przecież zrobić nie sposób. Zresztą, skoncentrowany ostrzał mógł z łatwością zamienić tarczę w “poduszkę do szpilek”, którą nie można było już się skutecznie zasłaniać ze względu na ciężar.

Łucznicy normalnie zataczali 2-3 kręgi, po czym w rzędzie za dowódcą wycofywali się ustępując miejsca następnej linii. Ta powtarzała ten sam manewr. Taka taktyka była niezwykle prosta i przejrzysta. Zawsze skręcało się w prawo, łatwo też było trzymać szyk. jeśli była możliwość wystawienia na polu bitwy co najmniej 3 takich oddziałów-linii i możliwość wymiany koni i pobierania zapasu nowych strzał, manewr ten można było powtarzać w nieskończoność. nic dziwnego, że niektóre bitwy z udziałem łuczników konnych trwały nawet po kilka dni.

Źródła wykorzystane
  • Zbigniew Bukowski, Krzysztof Dąbrowski, Śladami kultur azjatyckich cz. I, Od Jerycha do Pomostu Beringa, Warszawa 1978
  • Aleksiej Smirnow, Scytowie

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów