Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Potężne okręty Kaliguli

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Statek Kaliguli z lat 30. XX wieku.
Statek Kaliguli z lat 30. XX wieku.

Fotografia z początku lat 30. ukazująca pozostałości jednego z dwóch potężnych statków Kaliguli z jeziora Nemi (Nemorensis Lacus), które na polecenie Benito Mussoliniego zostało osuszone.

Wraki okrętów zostały w roku 1929 wydobyte, a następnie znalazły się w lokalnym muzeum, które niestety w maju 1944 roku całkowicie spłonęło. Żaden z dwóch egzemplarzy nie zachował się do dzisiejszego dnia. Po stracie tak cennego zabytku wszyscy obwiniali się o destrukcję. Włosi oskarżali Niemców o celowe spalenie, kiedy Ci wypominali atak amerykański.

Dlaczego statki były wyjątkowe? Okręty były monumentalne i pełne niesamowitej technologii. Miały ponad 70 metrów długości na 24 szerokości, system doprowadzania ciepłej i zimnej wody (rurami sygnowanymi imieniem cesarza), łazienki i łaźnie. Wszystko w marmurach, złocie i kości słoniowej. Bez wątpienia służyły one prywatnym uciechom cesarza – wielki salon, kuchnia czy sypialnia wskazują, że okręty były traktowane jako mobilne pałace. Zawierały (najstarsze nam znane) śruby Archimedesa, niezwykle rzadką w tamtych czasach kotwicę admiralicji; pompy tłokowe (odkryte ponownie dopiero w średniowieczu). Obydwa posiadały system ruchomych rzeźb (na wzór teatrzyku) z systemem łożysk kulkowych. Dwa okręty odrobinę różniły się od siebie – jeden był galerą (napędzany wiosłami), drugi żeglował w oparciu o siłę wiatru.

Jezioro Nemi
Autor: Livioandronico2013 | Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Kaligula zlecając budowę takich „pałaców na wodze” wzorował się przepychu hellenistycznych władców Syrakuz i Ptolemeuszy Egiptu. Po dziś dzień trwają spekulacje dlaczego Kaligula zdecydował się na zwodowanie tych wielkich statków akurat na małym jeziorze Nemi, którego powierzchnia wynosi 1, 67 km kwadratowe, a maksymalna głębokość to 33 metry. W antycznym Rzymie jezioro to było święte i nie godzono się na jakiekolwiek żeglowanie po jego powierzchni1. Zapewne przyjazny klimat pełnił rolę decydującą. Wielu patrycjuszy spędzało w tej okolicy swój wolny czas i odpoczywało. Ponadto statki za pewne pełniły rolę statycznych barek.

Mosiężne pierścienie odzyskane z wraku w roku 1895. Były one zamontowane na końcu belek wspornikowych, które wzmacniały konstrukcję statku w okolicy pozycji wioślarskich.
Autor: Folegandros | Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Utrata tych niesamowitych konstrukcji pod koniec II wojny światowej była szokiem dla opinii publicznej na całym świecie. Po dziś dzień różne zrzeszenia zastanawiają się nad próbą odtworzenia tych dwóch zabytków. Dotychczas najbliższym realizacji planem był „Projekt Diana”, zainaugurowany w 1995 roku. Uważano, że niezbędny jest budżet w wysokości 10,7 mln dolarów. Ostatecznie prace nad odtworzeniem okrętów uległy zahamowaniu, a strona internetowa Stowarzyszenia Dianae Lacus (głównego inicjatora projektu) przestała istnieć w roku 2011.

Przypisy
  1. Pliniusz Starszy, Litterae VIII-20
Źródła wykorzystane
  • Oleson John Peter, Greek and Roman Mechanical Water-Lifting Devices: The History of a Technology, 1984

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów