Bachanalia – pierwsze prześladowania


Bachanalia

Jedne z pierwszych prześladowań na tle religijnym jakie znamy są to prześladowania wyznawców Dionizosa, a dokładniej rzymskiego Bachusa – boga wina i ekstatycznego szału. Miały one miejsce w II wieku p.n.e., a w ich wyniku zabito tysiące młodych ludzi oraz zakazano praktyk Bachanaliów (obchodzonych w dniach 16-17 marca).

Szerokie kontakty Rzymu ze wschodem i Grecją prowadziły do tego, że na rzymskich ziemiach pojawiały się obce zwyczaje i wierzenia – niekiedy bardzo egzotyczne. Przestrzegająca moralności społeczeństwa rzymskiego władza patrzyła z coraz większym niepokojem na rozwijający się kult Dionizosa. Świętujący Bachanalia zachowywali się w sposób mocno odbiegający od kanonów rzymskiej moralności. Ekstatyczne tańce, pijaństwo, nagość i swoboda obyczajowa miały demoralizujący wpływ na młode pokolenia.

Jednym z naszych źródeł o Bachanaliach jest Tytus Liwiusz, który właśnie utrzymuje, że zostały one zapoczątkowane w Wielkiej Grecji, skąd przedostały się do Etrurii, a potem dopiero do Rzymu i rozpowszechniły się szczególnie w południowej Italii. Wiązały się z nimi liczne potępiane nadużycia, przez co przerodziły się z czasem w rozpustne orgie.

Tytus Liwiusz przedstawia także zeznanie pewnej wyzwolenicy, która działając z zemsty, spowodowała ujawnienie obrzędów i fale aresztowań wśród ich uczestników:

Więcej tam nierządu mężczyzn między sobą niż z kobietami. Jeśli ktoś jest zbyt oporny wobec pohańbienia i nie chce się poddać występkowi, składa się go na ofiarę (…). Mężczyźni, jakby szałem tknięci, wpadają w nastrój wieszczy wśród opętańczych konwulsji ciała, mężatki w stroju bachantek z rozpuszczonymi włosami pędzą z płonącymi pochodniami nad Tyber… Mówi się, że bogowie porywają ludzi, gdy ich się przywiązuje do odpowiedniej machiny i unosi z oczu do ukrytych lochów. A są to właśnie ci, którzy nie chcą przystąpić do sprzysiężenia.

Wszelkie informacje na temat bachanaliów mamy jedynie od zaciekłych wrogów tego kultu. Jednym z nich był chrześcijański apologeta Minuncjusz Feliks Oktawiusz żyjący na przełomie II i III wieku n.e.:

Poznają się między sobą po tajemniczych znakach i odznakach i kochają się jeszcze przed poznaniem. Wszędzie między nimi panuje jakby kult rozkoszy zmysłowej: nazywają się bez różnicy braćmi i siostrami, by nawet najzwyczajniejszy nierząd przez wprowadzenie świętego imienia stał się kazirodztwem. Temu, który ma być wtajemniczony w świętości, podają dziecko mąką pokryte, by oszukać niebacznych. Kandydat widząc tylko mąkę i sądząc, że uderzenia będą niewinne, ślepymi i niewidocznymi ranami zabija niemowlę. Oni zaś krew tego dziecka – co za okropność! – łakomie liżą, wśród bójki rozdzierając jego członki.

Ówcześni twierdzili także, że osoby czczące Bachusa były często powiązane ze zwykłymi przestępstwami, fałszerstwami, morderstwami i konspiracją polityczną.

Przywódcy Rzymu najbardziej obawiali się o stan armii i morale młodych rekrutów. Młodzieńcy wprowadzani byli w misteria Dionizosa w wieku, w którym powinni przywdziać togę męską, złożyć przysięgę wojskową i służyć w legionach. Senatorowie uważali, że przysięga wojskowa obywatela, który wcześniej złożył przysięgę bogu, nie ma żadnej wartości. Stąd też represje tak okrutne i niemal całkowite wytępienie stowarzyszeń dionizyjskich1.

Bachanalia ukazane na rzymski sarkofagu, datowanym na lata 210-220 n.e.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Senat rzymski ostatecznie dnia 7 października 186 roku p.n.e. wydał zarządzenie zakazujące Bachanaliów (bacchanalia) i zebrań jego czcicieli. Pretekstem była troska o moralność obywateli i o religię publiczną. Zakaz dotyczył nawet populacji hellenistycznej w Wielkiej Grecji, później objął również prowincje. W Rzymie w II wieku p.n.e. zapanował krwawy terror. Konsulowie ze swymi siepaczami szukali wyznawców Bachusa, w samym mieście pojmano 7 tys. ludzi, większość nadzwyczajny trybunał skazał na śmierć. Wśród ofiar prześladowań przeważały kobiety. Zgodnie z obyczajem mieli je zabijać krewni. Jeśli w rodzinie nikt nie chciał się podjąć makabrycznego zadania, nieszczęśnice oddawano w ręce kata opłacanego przez państwo. Wiele z nich popełniło samobójstwo, aby uniknąć haniebnej egzekucji.

W tekście O prawach Cyceron twierdzi, że prześladowania trwały 5 lat i wymagały zaangażowania wojska. W późniejszym czasie, gdy na terenie Imperium pojawili się nowi, „niebezpieczni” wyznawcy Jezusa z Nazaretu, Rzymianie chcąc ich zdyskredytować porównywali ich do zbrodniczych czcicieli Dionizosa i oskarżali o orgie. Tym sposobem udało się uargumentować wszelkie prześladowania.

Przypisy

  1. Kęciek Krzysztof, Krwawe bachanalia. Dlaczego w Rzymie zabito tysiące czcicieli Bachusa?, "Historia Focus", 18 sierpnia 2014

Źródła wykorzystane

  • Kempiński Andrzej, Encyklopedia mitologii ludów indoeuropejskich, Warszawa 2001
  • Kęciek Krzysztof, Krwawe bachanalia. Dlaczego w Rzymie zabito tysiące czcicieli Bachusa?, "Historia Focus", 18 sierpnia 2014
  • Kondrat Dorota, Dionizyjskie harce w Italii, "Uniwersytet", listopad 2000
  • Schmidt Joël, Słownik mitologii greckiej i rzymskiej, Katowice 1996

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego finansowego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!