Liwia Druzylla

(30 stycznia 58 p.n.e. - 29 n.e.)

Liwia Druzylla. Była ona pierwszą cesarzową Rzymu. Najbardziej kontrowersyjną z wszystkich następnych. Jej siła charakteru i rola, jaką spełniła przy boku Augusta spowodowały, że Tacyt, Swetoniusz i inni postrzegali ją, jako osobę władczą i pozbawioną wszelkich uczuć.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Livia Drusilla, była trzecią i ostatnią żoną Oktawiana, panującego od 27 roku p.n.e. do 14 n.e. jako cesarz August. Urodziła się 30 stycznia 58 roku p.n.e. jako córka Liwiusza Druzusa, z Klaudiuszów, który zginął po bitwie pod Filippi. Był zwolennikiem Kasjusza i Brutusa. Wyszła za mąż za Tyberiusza Klaudiusza Nerona w 43 roku p.n.e., który był bratankiem jej ojca, a po rozwodzie z nim poślubiła Oktawiana w dniu 17 stycznia 38 roku p.n.e. W 14 roku n.e. na mocy testamentu zmarłego Augusta została adoptowana do jego rodu jako Julia Augusta. Zmarła w 29 roku n.e., mając 86 lat. Dzięki Klaudiuszowi została zaliczona w poczet bogów w roku 42 n.e. jako Diva Augusta. Miała dwóch synów z pierwszego małżeństwa: Tyberiusza i Druzusa.

Portret


Wellejusz Paterkulus tak charakteryzuje Liwię:

Liwia, córka szlachetnego i dzielnego Klaudiana Druzusa, urodzeniem, prawością i urodą najznakomitsza z Rzymianek.

Z jego wypowiedzi dowiadujemy się o jej nienagannej urodzie i szlachetnym pochodzeniu. Zresztą tylko taka Rzymianka mogła zostać żoną cezara. Pozostałe źródła nie wypowiadają się na temat urody Liwii, jedynie o jej charakterze i sposobie bycia. Mamy jednak źródła ikonograficzne, monety, na których cesarzowa była przedstawiana wraz z mężem, a później synem. Liwia na monetach ma klasyczne rysy twarzy, uważane wówczas za piękne i dostojne. Często jest porównywana z Ateną, stąd na jednej z monet obok głowy Liwii znajduje się popiersie Ateny. Ma ona również monety jedynie z własną postacią, rewers zdobiony jest napisem np.: „IVSTITIA/S – C: IM T CAES DIVI VESPA AVG REST”. Porównywana jest również często z Pietas np. Liwia z diademem, symbolem władzy i napis:”PIETAS AVGVSTA”. Czy też w samym welonie z napisem: „PIETAS/S.C.”, na rewersie: „DRVSSVS CAESAR TI AVGVSTI F TR POT ITER”. Obraz Liwii pojawia się również wraz z twarzą Julii oraz wraz z Augustem, a na rewersie Gajusz i Lucjusz. Ważną monetą jest również moneta z biustem Liwii i Tyberiusza, a na rewersie ona, nie syn, pojawia się na tronie. Obok monet są jeszcze rzeźby, gdzie można zauważyć jej sposób uczesania, ubranie oraz sylwetkę. Mamy też sardoniks przedstawiający Liwię jako władczynię siedzącą na tronie i jednocześnie boginię Augusta, z diademem na głowie przypominająca Wielką Macierz.

Sylwetka w oczach historyków


Wellejusz Paterkulus pisze o jej oddaniu się dzieciom, kiedy uciekała przed Oktawianem „tuląc w ramionach jego przyszłego syna”, przeprawiła się na Sycylię wraz z mężem Neronem. Ten sam Oktawian w 38 roku p.n.e. poślubił Liwię za zgodą pierwszego męża i zaadoptował jej synów. Paterkulus ukazuje Liwię jako wzorową żonę i matkę, która jest całkowicie oddana rodzinie, posłuszna i cicha, godna naśladowania.

W „Żywotach Cezarów” Swetoniusz opisuje jej ucieczkę z mężem z miasta Lacedemon, kiedy to omal nie przypłacili życia, gdy pożar lasu opalił część szaty i włosy Liwii, a ta chroniła przed płomieniami małego Tyberiusza. Dobra Rzymianka, jak ją nazywa Paterkulus, musiała być wierna i oddana mężowi, który sprawował nad nią władzę. Swetoniusz dalej opisuje ją jako kobietę wierzącą we wróżby, kiedy to przed poczęciem syna próbowała dowiedzieć się, kim będzie, ogrzewała jajo kury, tak długo, aż ukazał się kurczak ozdobiony wyjątkowo pięknym grzebieniem, w ten sposób przepowiadając wspaniałą przyszłość, a nawet koronę królewską Tyberiuszowi. Wiara we wróżby była powszechna w Rzymie. Nawet August, który po śmierci Cezara odwiedzał astrologów, nosił jako ochronę przed piorunami skórę foki, radził się wróżbitów i bał się, że spotka go nieszczęście, kiedy rano przez nieuwagę włożył prawą nogę do lewego buta. Po ślubie z Augustem na łono Liwii podobno spadła upuszczona przez orła kura, która miała w dziobie gałązkę wawrzynu. Wierzono, że z tej gałązki w willi Liwii wyrosło potężne drzewo, z którego gałęzi przyszli cesarze pletli wieniec zwycięstwa.

Należy zwrócić uwagę na to, w jaki sposób opisuje ją Tacyt:

Czystość jej obyczajów w zaciszu domu była dawnego pokroju, uprzejmość przekraczała miarę dawnym niewiastom zalecaną: jako matka namiętna [w przywiązaniu do syna Tyberiusza i żądaniu wzajemności], jako żona pobłażliwa [w licznych miłostkach Augusta], pozostawała w pełnej zgodzie z polityką męża a fałszywością syna.

Tacyt, Roczniki V

Wcześniej Tacyt w swych „Rocznikach” pisze o jej stanowczości w stosunku do synów, wierności mężowi, które w końcu wcale się nie kłócą z dobrym wychowaniem i miłością do syna i męża. Jednak u Tacyta można znaleźć wiele niekonsekwencji. Wcześniej wspomniany fragment z Tacyta kłóci się z jego wizją Liwii, jako kobiety, która „z wrodzoną kobiecie żądzą panowania” próbuje rządzić za pośrednictwem najpierw męża, później syna. Na koniec historyk znów powraca do stwierdzenia, że tylko jej osoba powstrzymywała Tyberiusza przed okrucieństwem, jakim później się wsławił.

Żadne źródło nie opisuje jej jako rozpustnej i niekulturalnej kobiety. Historycy uważają ją za wierną żonę i troskliwa matkę. Nie była również chciwa czy zazdrosna o względy innych, jak jej syn Tyberiusz. Kaligula mówił o niej często złośliwie „Odyseusz w spódnicy”.

Była pierwszą damą dworu cesarskiego i swoje obowiązki wobec tego domu i państwa traktowała poważnie. Można powiedzieć, że wraz ze wzmocnieniem jej zewnętrznej pozycji, honorami i wyróżnieniami, które nie były niezasłużone, również jej pewność siebie i, jak chcą niektórzy, żądza władzy rosły, stąd na zewnątrz często jest postrzegana jako chłodna i wyrachowana politycznie. Oczywiście nie można jej czynić wyrzutów zbyt wielkich z tego powodu, gdyż nigdy nie wykorzystała swej pozycji na niekorzyść Cesarstwa. Chciałoby się powiedzieć, że była posłuszna Rzymowi. Zresztą o tym posłuszeństwie pisze też Kasjusz Dion przedstawiając ją zawsze chętną do pomocy Augustowi, doradzając mu w różnych problemach. Była też uczynna wobec senatorów. Nie pisze o tym ani Swetoniusz, ani taki obrońca stanu senatorskiego jak Tacyt. Kasjusz Dion mianowicie pisze o niej:”Liwia uratowała niejednego z kręgu senatorów, wychowała dzieci wielu z nich i wiele razy pomagała przy zgromadzeniu posagu ich córek. Dlatego niektórzy nazywali ją „Matką Ojczyzny”. Poza tym na co zwraca uwagę ten historyk, to jej nienaganne maniery, o czym pisali też inni historycy. Tu warto przytoczyć jedno sformułowanie:

…jednak mogę ci poradzić, o ile zechcesz przyjąć moją radę i nie będziesz mnie z tego powodu strofować, że choć jestem kobietą ośmielam się proponować ci coś, na co nikt inny, nawet spośród twoich najbliższych przyjaciół nigdy by się nie ośmielił, doradzić ci, nie dlatego, że sprawa im nie jest znana, lecz dlatego, że nie mają odwagi otworzyć ust.

Pod koniec Republiki, a zwłaszcza w okresie pryncypatu Augusta było wiele wykształconych kobiet, więc Liwia nie była jedyną w swoim rodzaju. Jeśli pisarze wspominają kobiety wykształcone, to bynajmniej nie traktują tego faktu jako zjawiska wyjątkowego.

Małżeństwo


Pierwszym mężem Liwii był Tyberiusz Neron. Miał on zupełnie odmienny pogląd na sprawy ustrojowe niż August, przez co stał się jego zagorzałym przeciwnikiem. A jednak doszło w końcu do ugody, dzięki czemu Liwia poznała Augusta. Jak pisze Gajusz Swetoniusz August ożenił się z Liwią, gdy ta była w ciąży i „ją jedną kochał aż do końca”. Co ciekawe, August miał wiele kochanek. Swetoniusz wspomina, że Marek Antoniusz zarzuca Augustowi oprócz pospiesznego małżeństwa z Liwią i to, że na oczach konsula zaprowadził jego byłą żonę do sypialni. Jak opisuje Swetoniusz: „Że cudzołóstwa popełniał, nawet przyjaciele nie zaprzeczają, usprawiedliwiając go jednak tym, że nie namiętność była pobudką, lecz racja stanu: aby tym łatwiej mógł wyśledzić zamysły przeciwników za pośrednictwem ich żon”. Według naszej moralności zaprzecza to miłości do Liwii. W starożytnym Rzymie było jednak inaczej. Wiemy, że Rzymianie bardzo cenili sobie małżeństwo. Zwłaszcza August zwracał szczególną uwagę na instytucję małżeństwa, uważając, iż w małżeństwie należy kierować się względami dynastycznymi. Nie tolerował natomiast rozpusty i zdrad innych, chyba że była to niewolnica. Z tego powodu wygnał Julię, swoją córkę, o czym informuje nas Swetoniusz.

W małżeństwie oczywiście chodziło o to, by mieć dzieci, którym przekaże się dorobek swojego życia. Niestety Liwia nie miała dzieci z Augustem. Poza tym z punktu widzenia prawa nic nie zmuszało męża do wierności małżeńskiej. Podstawową zasadą, którą przestrzegano, był zakaz utrzymywania związków z wolno urodzonymi Rzymiankami. Nikt się nie gorszył, gdy w grę wchodziły niewolnice, czy tancerki.

Co tyczy się Liwii, była ona wierną żoną. Nawet jeśli zarzuca się jej rozwód z pierwszym mężem. Był to rozwód całkowicie legalny, za przyzwoleniem Tyberiusza Nerona, a nawet odegrał on rolę nieżyjącego ojca panny młodej. Trzeba tu zwrócić uwagę na to, że od żony wymagano całkowitej wierności i posłuszeństwa. Liwia była wierną żoną. Nigdy nie zdradziła Augusta. Pisze o tym Wellejusz Paterkulus, ale i nie zaprzeczają tego ani Swetoniusz, ani Tacyt.

Wróćmy jeszcze na chwilę do miłości Augusta. Tacyt jej nie zaprzecza. August wielokrotnie ulegał Liwii, często zresztą mu to zarzucano. Swetoniusz wręcz sugeruje, jakoby to Liwia podsuwała mężowi kochanki. Można chyba jednak uznać to za lekką przesadę pamiętając, że ten historyk nie weryfikuje faktów z plotkami. To samo źródło zwraca uwagę, że August skonał w ramionach Liwii ostatnie słowa kierując właśnie do niej. Złośliwi powiedzieliby, że mogła to być jej propaganda, iż sama to wymyśliła, tak jak fakt, iż nie powiedziała od razu o śmierci swego męża. Zwlekała z tym. Kolejna jej intryga. Jak pisze Tacyt dom i ulice odgrodziła i rozgłaszała od czasu do czasu dobre wieści. Tu można by zwrócić uwagę na odpowiedź Liwii na pytanie innych, jak przywiązała męża do siebie. Pisze o tym Kasjusz Dion i jak twierdzi odpowiedziała: „uzyskała to dzięki temu, że sama zwracała uwagę na moralnie nienaganne maniery, chętnie spełniała wszystkie jego życzenia, nie wtrącała się w jego sprawy i przede wszystkim sprawiała wrażenie, jak gdyby nie zauważała i nic nie słyszała o jego romansach”. Właściwie trzeba pamiętać, że ostro karano za cudzołóstwo, a prawo takie wprowadził sam August. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na słowa Tacyta: „Uwodzić i być uwodzonym jest u nas w modzie”. Co potwierdza zresztą Kasjusz Dion. Z tym nie można się nie zgodzić. Wiemy o tym z wielu źródeł. Małżeństwo Liwii i Augusta nie różni się więc niczym szczególnym od pozostałych rzymskich małżeństw. Trzeba jedynie zwrócić uwagę na stosunek Liwii do tego małżeństwa. Była w końcu przykładną żoną, kochającą swego męża, a na pewno wierną, co zresztą zgadza się z jej nienagannym wychowaniem. W końcu była to pierwsza, jeśli nie jedyna, cesarzowa rzymska w pełnym tego słowa znaczeniu. Doprowadziła też Augusta do takiego stanu, że przed rozmową z nią, co sugeruje Swetoniusz, robił sobie notatki: „pisemnie przygotowywał się do ważniejszych rozmów z poszczególnymi osobami, nawet ze swą żoną Liwią, i w czasie rozmowy zaglądał do tych notatek z obawy, aby mówiąc bez przygotowania nie powiedzieć za dużo lub za mało”.

Tacyt nie szczędzi stwierdzeń, że August ulegał Liwii i to w znacznym stopniu. „Ta bowiem starego Augusta tak dalece opętała, że jedynego wnuka, Agryppę Postuma, na wyspę Planazję wygnał”. Jak tłumaczy Tacyt, Postum był niewinny.

Według Swetoniusza Liwia była przy śmierci Augusta, który ostatnie słowa kierował właśnie do niej: „Liwio, pamiętaj o naszym związku, żyj i bądź zdrowa!”.

Śmierć i testament Augusta


Onyksowa kamea przedstawiająca Liwię wraz z popiersiem Divus Augustus.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Śmierć Augusta i jego testament są tu szczególnie kontrowersyjnymi faktami. Swetoniusz opisuje śmierć Augusta zaznaczając ostatnią rozmowę z Tyberiuszem, o której wypowiada się dwa razy. Pierwszy raz w żywocie Augusta, drugi u Tyberiusza. O ile najpierw sugeruje, że niektórzy uważali, iż August kiedyś miał wypowiedzieć się o Tyberiuszu: „Nieszczęsny naród rzymski, który się dostanie w tak z wolna miażdżące szczęki”. Dalej twierdzi, że usynowił go jedynie ze względu na ciągłe prośby Liwii. Odnosi się tu do wielu pisarzy, którzy właśnie tak to widzą i sugerują jak pisze:”aby dając takiego następcę wywołać kiedyś tym większy żal po sobie”. Swetoniusz nie wierzy, aby tak mądry władca, jak o nim mówi, wybrał na swego następcę kogoś, kto w ogóle do tego się nie nadaje. Przytacza list Augusta do Tyberiusza, w którym chwali go za wielki kunszt dowódczy oraz wiersz: „Jeden człowiek czujnością ocalił nam państwo”. Różni się tym poglądem całkowicie od Tacyta, który jest dla nas bardziej wiarygodny, o czym była mowa wcześniej: „Nawet Tyberiusza nie z przywiązania ani troski o państwo na swego następcę powołał, lecz przejrzawszy jego wyniosłość i okrucieństwo, w najgorszym do siebie kontraście własnej szukał sławy”. Musimy jednak przyznać rację tym pisarzom, jak właśnie Tacyt, którzy podkreślali okrutny charakter Tyberiusza. Również i Swetoniusz nie jest w tym względnie konsekwentny, omawia bowiem wady Tyberiusza. Przyczyną takiej niezgodności może być zmiana poglądów Augusta. Możliwe, że August kiedy poznał bliżej charakter Tyberiusza, może też chcąc uniknąć sporów z Liwią, zdecydował się zmienić wcześniejszą decyzję. Zresztą należy pamiętać, że August nie miał swoich dzieci, którym mógłby przekazać władzę. Szczególna sytuacja, jaka wytworzyła się na dworze cesarskim mogła spowodować zmianę decyzji Augusta.

Kolejna rzecz to ostatnie słowa Augusta do Liwii. Tacyt nie pisze nic o rozmowie z Liwią. Natomiast Swetoniusz przytacza słowa Augusta do Liwii w momencie konania: „Liwio, pamiętaj o naszym związku, żyj i bądź zdrowa!”. Wcześniej też mówi do przyjaciół, by jeśli zagrał dobrze swoją rolę w życiu, pożegnali go oklaskami, to samo sugeruje Kasjusz Dion przytaczając ostatnie jego słowa brzmiące: „Przejąłem Rzym jako miasto ceglane, a zostawiam wam marmurowe”. Trudno jest ocenić zgodność tego z tym jak naprawdę było. Tacyt jedynie sugeruje, że niektórzy uważali, iż to Liwia doprowadziła do śmierci swego męża.

Tacyt pisząc o testamencie Augusta informuje, że został on do Senatu dostarczony przez dwie Westalki, u których zresztą zazwyczaj ważne osoby trzymały swoje testamenty. August wymieniał dwóch głównych spadkobierców Tyberiusza i Liwię. Liwię przyjmował do rodziny z tytułem Augusty. Później wymienieni są następni spadkobiercy. Oczywiście Liwia Augusta miała być od tej pory kapłanką kultu Augusta.

Swetoniusz jest tu bardziej szczegółowy. Pisze również o westalkach, które wraz z testamentem złożyły w Senacie trzy jednakowo zapieczętowane zwoje. Jest tu zgodność między dwoma starożytnymi historykami jeżeli chodzi o treść testamentu. Poza tym Swetoniusz sugeruje, jakoby śmierć Augusta była utrzymywana w tajemnicy do czasu zabicia młodego Postuma Agryppy. Swetoniusz wątpi, czy August zażądał jego śmierci, raczej skłonny jest to zarzucić Liwii, która, jak sugeruje, mogła napisać list za lub bez wiedzy Tyberiusza. Tacyt również uważa, że ten wyrok nie został podyktowany przez Augusta, ale w odróżnieniu od Swetoniusza jest bardziej otwarty i wprost obwinia o to Liwię i Tyberiusza pisząc: „Bliższe jest prawdy, że Tyberiusz i Liwia – on z obawy, ona z macoszej nienawiści – przyspieszyli mord na podejrzanym i znienawidzonym sobie młodzieńcu”.

Niestety na temat testamentu nic nie ma u Kasjusza Diona. Trzeba jednak w tym przypadku pamiętać o tym, że zachowały się niewielkie fragmenty z jego dzieła.

Kult Boskiego Augusta


Religia w czasach Liwii i Augusta była połączona z polityką i władzą urzędniczą. Funkcjonowały w niej dwa rodzaje obrzędów: kult państwowy i prywatny. Na straży kultu zawsze stali kapłani (sacerdotes), wybierani i zorganizowani w kolegia. Mimo to nie było żadnego centrum religijnego, które by rozdzielało życie polityczne od życia religijnego. W czasach Liwii ważną rolę w religii odgrywały Westalki, kapłanki Westy.

Kult Boskiego Augusta ściśle wiąże się z osobą Liwii. Jak już wiemy w testamencie August adoptował Liwię do rodu julijskiego i nadał jej tytuł Augusta. Poza tym „przyjęła też godność kapłanki jego kultu jako sacerdos divi Augusti”. Był to oczywiście tytuł honorowy i nie dotyczył sprawowania władzy. Był jednak szczególny, gdyż żadna spośród kobiet dynastii julijsko-klaudyjskiej nie posiadała tytułu Augusty. Do obowiązków „sacerdos divi Augusti” należało organizowanie uroczystości na cześć ubóstwionego Augusta oraz planowanie i fundowanie jego świątyń. I tak Liwia wprowadziła po 15 roku n.e. ku jego czci „ludi Palatini”. Trwały one od 17 do 19 stycznia, później przedłużone do pięciu dni, a Kaligula dodał do nich jeszcze trzy dni. 17 stycznia był rocznicą zawarcia ślubu Augusta z Liwią. Tacyt wspomina też o poświęceniu przez Liwię w 22 roku statuy ubóstwionego Augusta w pobliżu teatru Marcellusa. Według senatu Liwii miał przysługiwać liktor, wzorowano się tu na westalkach. Tyberiusz jednak anulował tę decyzję. Wiemy, że Tyberiusz był przeciwny politycznej aktywności Liwii, głównie tych działań, które mogły się przyczynić do obniżenia jego autorytetu jako panującego.

Wszystkie źródła, również ikonograficzne, porównują często Liwię z westalkami. Tak jest też z jej godnością Julii Augusty, która prawdopodobnie powiązana była z boginią Westą. Przyczyna tkwi w jej przywiązaniu do westalek. W 35 roku p.n.e. Liwia otrzymała nietykalność osobistą – sacrosanctitas.

Była najdostojniejszą matroną rzymską, a matrony w starożytnym Rzymie miały podobny status co westalki. Kasjusz Dion sugeruje też, że Liwia w czasie swojej choroby w 22 roku n.e. otrzymała pozwolenie na używanie „carpentum”, wozu kultowego, który był wykorzystywany do przewożenia posągów bogów oraz kapłanek Westy.

Tacyt w „Rocznikach” pisze, że w 24 roku n.e. otrzymała też prawo zasiadania wśród dziewic Westy. Liwia jako „sacerdos divi Augusti” pozostała na zawsze w służebnej roli wobec swojego boskiego męża i „ojca”, nawet po własnej deifikacji. Za czasów Tyberiusza na monetach Liwia przedstawiana była jako siedząca kapłanka w welonie, z paterą i berłem. Takie monety można było znaleźć w Kartaginie, Pestum, Lepcis Magna, Utyce, Thapsus, Hipponie, Diumj, Koryncie, Knossos, Antiochi Pizydyjskiej, na Cyprze i w niektórych miastach hiszpańskich. Tak przedstawiona jest Liwia również na wyrytym sardoniksie: tronująca Liwia jako kapłanka ubóstwionego Augusta, trzymająca w ręku popiersie Augusta.

Trudno jest dzisiaj stwierdzić, czy bezpośrednio po śmierci Liwii ktoś otrzymał godność „sacerdos divi Augusti”. Na pewno ten urząd został przyznany Antonii Młodszej, ale za czasów Kaliguli. Prawdopodobnie po 29 roku n.e. kandydowały do tego tytułu: Antonina Młodsza, Agryppina Starsza oraz Julia Liwilla, gdyż wszystkie były już wtedy wdowami, co było ważnym elementem by uzyskać ten urząd. Swetoniusz nie rozpisuje się na temat kultu boskiego Augusta. Pisze o testamencie, ale jego informacje są bardziej ukierunkowane na szukanie intryg Liwii i Tyberiusza niż na faktach.

Śmierć


Rzeźba, autorstwa Lisy Lichtenfels, ukazująca Liwię pod koniec życia.

Liwia w 29 roku n.e. ciężko zachorowała i w krótkim czasie zmarła mając 86 lat. Konsulami byli wówczas Rubeliusz i Fufiusz. Była jedną z najdłużej żyjących cesarzowych. Kasjusz Dion pisze, że Tyberiusz nie odwiedził Liwii w czasie choroby. Po śmierci matki poza publicznym pogrzebem nie okazał jej żadnej czci. Mówi też, iż „nie wypłacił nikogo ani nawet jednego jej legata”. Senat natomiast podjął uchwałę o wzniesieniu łuku, który miał gloryfikować pamięć Liwii. Tyberiusz obiecał, że pokryje koszty z własnych środków. Łuk jednak nigdy nie powstał, prawdopodobnie w wyniku destrukcji cesarza. Gdyby go wzniesiono, Liwia była by pierwszą kobietą tak uhonorowaną. Kasjusz Dion podkreśla bowiem, że wyróżnienie to dotąd „nie było przyznawane kobietom”. Senatorowie chcieli w ten sposób odwdzięczyć się cesarzowej: wielu zawdzięczało jej życie, opiekowała się dziećmi senatorskimi. Formą uczczenia jej pamięci było ogłoszenie, obowiązkowej dla kobiet, rocznej żałoby. Prochy Liwii złożono w Mauzoleum Augusta.

Tacyt pisze: „pogrzeb jej był skromny, testament długo leżał nie wykonany. Mowę pochwalną z trybuny na forum wygłosił prawnuk Gajus Cezar [Kaligula], który później na tron wstąpił”. Podkreśla, że Tyberiusz nie wziął udziału w ostatniej posłudze, co usprawiedliwił ważnymi sprawami. Tacyt bardzo krytycznie ocenia zachowanie Tyberiusza. Podkreśla, że nie zmienił trybu życia. Nie pozwolił aby Senat przyznał Liwii zbyt wielu zaszczytów. Postawę senaty najlepiej ilustrują słowa: „Póki żyła Augusta, było jeszcze do kogo się uciec, zwłaszcza że Tyberiusz miał zakorzeniony respekt dla matki, a Sejan nie ważył się powagi rodzicielki wyprzedzać. Teraz obaj, niby z wędzideł zwolnieni, nabrali rozpędu”. Tacyt oskarżał wcześniej Liwię o chęć dzielenia z synem władzy, przypisywał jej najgorsze czyny, teraz zaś chwali ją. Podkreśla, że była jedyna osobą, przed którą Tyberiusz czuł respekt, że pomogła nie jednemu senatorowi ochronić ich przed urojonymi oskarżeniami.

Z relacji Swetoniusza dowiadujemy się, że Tyberiusz nie odwiedzał matki w czasie jej choroby. Po jej śmierci „spowodował wielodniową zwłokę w pogrzebie, aż wreszcie ciało psuć się i gnić zaczęło”. Następnie kazał unieważnić jej testament. Wszystkich jej przyjaciół, których prosiła o zadbanie o jej pogrzeb, ciężko doświadczył: „Jednego z nich, stanu rycerskiego, przydzielił do pompowania wody”.

Postawa Tyberiusza wobec Liwii jest wręcz naganna. Jej śmierć pokazała, że jest pozbawiony wszelkich uczuć wobec matki. A w końcu to jej zawdzięczał tron, nie tylko w wyniku intryg i zabójstw, które jakoby inspirowała, ale przede wszystkim sam fakt, że była jego matką, żoną Augusta. Tylko to mogło uczynić go cesarzem. Nie byłby nim, gdyby Liwia została przy swoim pierwszym mężu. Byłby nikim gdyby nie małżeństwo Liwii z Augustem. A mimo to jego szacunek do matki kończy się wraz z jej śmiercią, a właściwie kończy się wtedy jego strach przed Liwią.

Kult Boskiej Augusty


Posąg Liwii, na którym przedstawiona została jako Ops, bogini płodności, urodzaju i bogactwa. W rękach trzyma snop pszenicy i róg obfitości.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Proces deifikacji Liwii był bardzo długi i złożony. W źródłach znajdujemy wyraźny przekaz o niechęci Tyberiusza co do deifikacji Liwii. Jednoznacznie pisze o tym Swetoniusz i Kasjusz Dion. Ten pierwszy zaznacza, że Tyberiusz zakazał oddawania jej czci boskiej „powołując się jakoby na własną jej wolę”. Według Kasjusza Diona cesarz „wyraźnie zakazał umieszczanie jej pośród bogów”. Z kolei od Tacyta i Swetoniusza dowiadujemy się o wyraźnym hamowaniu przez Tyberiusza inicjatyw senatu honorowania pamięci Liwii. Nie zgodził się na realizację jej testamentowych zapisów.

Nie znamy motywów Klaudiusza. Podobnie jak nie wiemy, dlaczego nie zrobił tego Tyberiusz, jej syn, a potem Kaligula. Ten ostatni po jej śmierci wygłosił na jej cześć mowę pochwalną. Dodatkowo Kaligula już za swego panowania”wypłacił zapisy z testamentu Julii Augusty, którego wykonanie Tyberiusz wstrzymał”.

Apoteoza Liwii przeprowadzona została przez Klaudiusza. Powieść i film motywują jego działanie obietnicą, złożoną umierającej cesarzowej. Dla współczesnego historyka nie ma jednak najmniejszej wątpliwości, iż Klaudiuszem kierowały względy dynastyczne, to jest kwestie legitymizacji jego władzy. Wszyscy panujący dotąd uzyskiwali ją poprzez bezpośredni ich związek z Augustem. A Klaudiusza łączyły z nim więzy dosyć odległe. Tyberiusz był nie tylko synem Liwii, ale również, dzięki adopcji Augusta. Klaudiusz natomiast był jedynie wnukiem Liwii i nic oprócz niej nie wiązało go z tronem cesarskim. Liwia była tu istotnym politycznie łącznikiem. W tym właśnie kontekście należy rozpatrywać decyzję Klaudiusza przeprowadzenia deifikacji Liwii. Wydarzenie to było jednym z najważniejszych aktów propagandowych w okresie panowania Klaudiusza. Apoteoza Julii Augusty nastąpiła 17 stycznia 42 roku, tego samego dnia, w którym w 39 roku p.n.e. odbyły się zaślubiny Liwii i Oktawiana. Aluzja była jednoznaczna. Oczywiście Klaudiusz wydarzenie to upamiętnił serią monet, ukazujących na awersie głowę boskiego Augusta z napisem DIVVS AVGVSTVS, natomiast na rewersie widzimy siedzącą Liwię i napis DIVA AVGVSTA. W prawej ręce nowa bogini trzyma kłos i mak, w lewej pochodnię, co utożsamia ją z Ceres.

Jak już wiemy od Kasjusza Diona Liwia spoczęła w Mauzoleum Augusta, tam też umieszczono jej statuę i nakazano westalkom składać ofiary. Źródła wielokrotnie opisują związki Liwii z westalkami. Westalki w czasach Augusta stały się ważnym zgromadzeniem, były najdostojniejszymi kapłankami. Ze względu na te związki z Liwią to im nakazano sprawować opiekę nad kultem Julii Augusty. Żadne inne żeńskie kolegium poświęcone boskiej Auguście nie mogło przysporzyć jej takiego splendoru, jak opieka westalek. Wszystkim kobietom nakazano składanie przysiąg na imię boskiej Augusty.

Kult Julii Augusty – Liwii, był swego rodzaju kontynuacją kultu Augusta, jego uzupełnieniem. Przyczyną dla której Klaudiusz zdecydował się na deifikację Liwii mogła być także, obok wskazanych wyżej względów, nadzieja na własną apoteozę. W końcu był teraz wnukiem boskiej Julii Augusty.

Liwia była pierwszą cesarzową Rzymu. Najbardziej kontrowersyjną z wszystkich następnych. Jej siła charakteru i rola, jaką spełniła przy boku Augusta spowodowały, że Tacyt, Swetoniusz i inni postrzegali ją, jako osobę władczą i pozbawioną wszelkich uczuć. Nie była typem kobiety, do której wszyscy przywykli. W dodatku była żoną cesarza Augusta. Odeszła od standardów, do których Tacyt był przyzwyczajony. Nie była szarą myszką chowającą się w swych pokojach. Przy boku Augusta odgrywała rolę aktywnej i nie kryła się z tym. Musiano się z nią liczyć. Wzbudzało to różne oceny, a nawet niechęć i nienawiść do tego typu kobiety.

Imperium Romanum to nie tylko zbrodnie i intrygi, to przede wszystkim życie w społeczeństwie bardzo odmiennym od naszego. Moralnie dla nas niezrozumiałym, ale mającym swój własny styl i urok. Liwia w tym społeczeństwie jakby odstawała, była przyszłością. Nowa, wyzwolona, inteligentna kobieta, która dla wielu ówczesnych mężczyzn mogła stanowić zagrożenie ich idealnego męskiego świata.

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego finansowego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Portal IMPERIUM ROMANUM istnieje od 2004 roku i przez ten czas udało mi się zgromadzić mnóstwo materiałów na temat starożytnego Rzymu. Stronę wielokrotnie przerabiałem graficznie, aby maksymalnie dopasować nawigację do potrzeb internautów. Myślę, że udało mi się to w końcu osiągnąć. Od samych początków, na stronie głównej, znajdowała się moja własna myśl – według mnie znakomita: Na chwałę Cezara i Ludu Rzymskiego pójdź drogą zwycięstwa, drogą wielkiego Imperium! I to nią się kieruję przy tworzeniu strony.

kontakt@imperiumromanum.edu.pl | RSS | #imperiumromanum

Mobile OFF