Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Zabójstwo Juliusza Cezara


Na czele opozycji wobec Cezara stanął Gajusz Kasjusz Longinus i Marek Juniusz Brutus. Longinus był związany wcześniej z obozem Pompejusza, po klęsce pod Farsalos poddał się Cezarowi, jednak nadal głośno wyrażał wobec niego swoją niechęć. Podobnie było z Brutusem – co więcej Cezar miał romans z jego matką, Serwilią.

Marek Juniusz Brutus po śmierci Cezara sprzymierzył się z Kasjuszem, z którym stanął na czele republikanów i prowadził walkę z triumwirami. Po klęsce w bitwie pod Filippi w 42 roku p.n.e. z siłami Marka Antoniusza i Oktawiana Augusta, Brutus popełnił samobójstwo.

Cezara ostrzegano przed możliwością zamachu na jego życie. Jednak on zawsze podchodził do tego z dystansem, twierdząc, że żyłby cały czas w obawie, gdyby ciągle otaczała go straż przyboczna. Był przy tym pewny, że nikt nie odważy się na dokonanie zamachu, gdyż wywoła to kolejną wojnę domową. Na domiar planował wyprawę na Wschód, która miała się rozpocząć 18 marca 44 roku p.n.e. W krytycznym dniu jednak o mały włos Cezar nie pokrzyżował planów skrytobójców. Jego żona błagała go, aby pozostał w domu, bowiem tej nocy męczyły ją krwawe koszmary. Cezar niechętnie, ale chciał się przychylić do jej próśb, jednak wizytujący jego dom wysłannicy zamachowców wyperswadowali mu wyjście na obrady senatu.

Przybywszy 15 marca 44 roku p.n.e., w dniu idów marcowych, do części portyku teatru Pompejusza noszącej nazwę Curia Pompeia, sali przeznaczonej na spotkania senatu, Cezar zajął miejsce na złoconym krześle. Podszedł do niego Tiliusz Cymber, prosząc o łaskę dla wygnanego brata, a za nim zaczęli podchodzić inni wtajemniczeni. Cezar rozdrażniony tą natarczywością próbował wstać, ale wtedy Cymber ściągnął mu togę, co miało być umówionym znakiem dla wszystkich do ataku. Pierwszy cios zadał Publiusz Serwiliusz Kaska, jednak uderzenie było za słabe. Cezar odpłacił się mu ugodzeniem rylcem w ramię, jednak wtedy posypały się na niego, według Plutarcha, 23 ciosy zadane sztyletami (co wskazywałoby na ścisłą grupę spiskowców). Ostatni cios, zadany ręką Brutusa, którego Cezar uważał za przyjaciela, okazał się śmiertelny. Juliusz Cezar widząc Brutusa miał wykrzyknąć po grecku: „I ty, dziecię?”, co mogło być albo groźbą, albo żalem. Powszechnie stosowana wersja: „I ty, Brutusie?” (Et tu, Brute?) jest wymysłem Szekspira.

Po tych słowach Rzymianin padł zakryty własną togą u stóp posągu Pompejusza, swego dawnego stronnika i wroga. Znamy nazwiska dziewiętnastu spiskowców. Są to: Gajusz Kasjusz Konginus, Marek Brutus, Publiusz Kaska (zadał pierwszy cios), Gajusz Kaska, Tiliusz Cymber, Gajusz Treboniusz (zatrzymał Marka Antoniusza przed wejściem do senatu), Lucjusz Minucjusz Bazylus, Rubriusz Ruga, Marek Fawoniusz, Marek Spuriusz, Decymus Juniusz Brutus Albinus, Serwiusz Sulpicjusz Galba, Kwintus Ligariusz, Lucjusz Pella, Sekstus Nazo, Poncjusz Akwila, Turuliusz, Hortensjusz oraz Bukolian.

Na Rzym padł blady strach i niepewność. Skrytobójcy rozbiegli się w popłochu. Lud początkowo wahał się w ocenie śmierci Cezara, jednak wzruszająca i porywająca pogrzebowa mowa Marka Antoniusza porwała słuchaczy i obróciła ostrze gniewu przeciw zamachowcom. Wydano nakaz ścigania zbrodniarzy. W ciągu kilku miesięcy wszyscy z nich ponieśli śmierć, w bitwie lub z własnej ręki. Żaden z wykonawców zamachu nie zmarł z przyczyn naturalnych.

Cezar nie zdążył wypełnić planów podboju Daków i Partów. W swym testamencie Cezar ustanowił swoim spadkobiercą Oktawiana, wnuka jego siostry, Julii – przyszłego, pierwszego cesarza Rzymu.

Zabójstwo Cezara, Vincenzo Camuccini

Relacja Mikołaja z Damaszku


Spiskowcy nigdy nie spotykali się otwarcie, lecz zawsze po kilku w domu jednego z nich. Było wiele propozycji i dyskusji, jak można podejrzewać, podczas których badali jak i gdzie wprowadzić plan w życie. Niektórzy sugerowali, że powinni dokonać zamachu, gdy Juliusz Cezar będzie szedł drogą Via Sacra, która była jedną z jego ulubionych. Innym pomysłem było dokonanie tego w czasie wyborów, podczas których miał przejść przez most, by wyznaczyć sędziów w Campus Martius; mieli ciągnąć losy, czy mają go zepchnąć z mostu, czy podbiec i zabić. Trzecim planem było czekanie na zbliżające się widowisko gladiatorów. Zaletą tego było to, że z powodu pokazu nikt nie będzie miał podejrzeń, widząc broń przygotowaną do dokonania zamachu. Lecz przeważająca większość opowiedziała się za zabiciem go, gdy będzie siedział w Senacie, gdzie nie-Senatorowie nie są wpuszczani, a wielu spiskowców może schować sztylety pod togami. Plan ów został zaakceptowany.

Zanim wszedł do komnaty, kapłani złożyli bogom ofiary. Znaki były wyjątkowo niekorzystne. Po nieudanej ofierze kapłani powtórzyli ją, by zobaczyć, czy pojawi się coś bardziej pomyślnego niż to, co przed chwilą ujrzeli. Ostatecznie powiedzieli, że nie dostrzegli wyraźnie boskich intencji, jako że niewidzialny złośliwy duch krył się w ofiarach. Cezar był zezłoszczony i opuścił wróżbiarzy, choć kapłani dalej kontynuowali ze wszystkich sił.

Śmierć Cezara, Karl Theodor von Piloty

Innym złym znakiem był fakt, że żona Cezara miała sen, dokładnie w noc przed zabójstwem, że leży on martwy na ziemi. Błagała go by nie szedł tego dnia do Senatu, na co Cezar przystał. Lecz później zdecydował się pójść, gdy polecił członkowi Senatu, by poinformował innych, że się nie zjawi, na co ten odparł: „Czy chcesz bym im powiedział, że Cezar się z nimi nie spotka, bo jego żona miała zły sen?”. Mordercy cieszyli się na przybycie Cezara. On jednak przełożył spotkanie z Senatem na prośbę swych przyjaciół, który byli zaniepokojeni wróżbami kapłanów. Lecz przybyło kilku posłańców, wzywając go i mówiąc, że Senat już się zebrał.

Spojrzał na swych przyjaciół, jednakże zbliżył się do niego Brutus i rzekł: „Chodź, dobry panie, nie przykładaj uwagi do gadaniny tych ludzi i nie odkładaj tego, co Cezar w swej wielkiej potędze zaplanował. Niech twoja odwaga będzie pomyślnym znakiem”. Przekonał tymi słowami Cezara, chwycił go za prawą rękę i zaprowadził do Senatu, który był nieopodal. Cezar szedł, nie mówiąc nic. Wzbudził wielki szacunek u Senatorów, gdy się pojawił. Ci, którzy brali udział w spisu, stanęli obok niego. Tuż obok był Tilius Cimber, którego brat Cezar uprzednio wygnał z Rzymu. Pod pretekstem skromnej prośby w związku z jego bratem, podszedł do niego Cimber.

W tym momencie spiskowcy zaczęli działać. Wszyscy szybko dobyli swych sztyletów i ruszyli na niego. Pierwszy dźgnął go Servilius Casca ostrzem w lewe ramię, lekko powyżej obojczyka. Celował gdzie indziej, ale w stresie nie trafił.

Cezar wstał, by się bronić. We wrzawie Casca zawołał po grecku do swojego brata. Ten usłyszał i wbił swój miecz ofierze między żebra. Po chwili Cassius zadał Cezarowi ranę na twarzy, a Decimus Brutus uderzył w bok. Gdy Cassius Longinus próbował zadać kolejny cios, chybił i trafił Marka Brutusa w dłoń. To była bitwa jednego człowieka ze wszystkimi.
Z niezliczonymi ranami, upadł przed statuą Pompejusza. Wszyscy chcieli mieć swój udział w morderstwie i nie było nikogo, kto by nie uderzył go. Według relacji Mikołaja z Damaszku w spisku udział brało 80 osób, kiedy Swetoniusz twierdzi, że było ich sześćdziesięciu.

Źródła wykorzystane

  • Beard Mary, SPQR. Historia starożytnego Rzymu, Poznań 2016
  • Bocheński Jacek, Boski Juliusz, Warszawa 2009
  • Gallo Max, Cezar, Poznań 2004
  • Konflikty.pl
  • Krawczuk Aleksander, Gajusz Juliusz Cezar, Warszawa 1972
  • Zieliński Tadeusz, Rzeczpospolita rzymska, Katowice 1989

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!