Wizja Konstantyna przed bitwą przy Moście Mulwijskim

Jacopo Vignali, Objawienie się krzyża Konstantynowi

Według antycznych przekazów wieczorem dnia 27 października 312 roku n.e., tuż przed bitwą przy Moście Mulwijskim, Konstantyn Wielki miał mieć wizję, która poprowadziła go do zwycięstwa przy wsparciu chrześcijańskiego boga. Źródła historyczne nie są jednak zgodne i różnią się w pewnych kwestiach, co do tzw. „cudu Konstantyna”.

Niesamowite zdarzenie, jakie miało mieć miejsce przed bitwą, przedstawione jest w dwóch ważnych relacjach: Laktancjusza, który wydarzenie opisał najwcześniej oraz Euzebiusza z Cezarei, biskupa który stwierdził, iż opierał się na bezpośrednim przekazie, który uzyskał od Konstantyna.

Laktancjusz był po opisywanych wydarzeniach wychowawcą cesarskiego pierworodnego syna, Kryspusa. Według Laktancjusza w nocy na dzień przed bitwą, Konstantyn został upomniany w czasie snu, by na tarczach swoich żołnierzy umieścić znak boży, który ukazał się na niebie. Przekaz Laktancjusza:

Konstantyn został we śnie upomniany, by niebieski znak boga [caeleste signum dei] wypisał na tarczach i tak stoczył bitwę. Uczynił, co miał zlecone, i na najwyższem zagięciu tarcz imię Chrystusa literą X w poprzek wypisuje.

– Laktancjusz, O śmierci prześladowców, 44

Znak na tarczach był monogramem Chrystusa: literę X (w alfabecie greckim oznaczająca Ch) przecinała zagięta u góry litera I, która kształtem zbliżona była do litery P (w alfabecie greckim litera R).

Inną wersję przekazał nam wspomniany Euzebiusz z Cezarei. Euzebiusz z Cezarei nic nie wiedział o żadnych cudownych znakach na niebie. Według Euzebiusza Konstantyn I znak ujrzał podczas wieczornej modlitwy. Tak opisuje to zdarzenie biskup Euzebiusz:

W godzinach popołudniowych, gdy słońce zaczynało się już skłaniać ku zachodowi, zobaczył na własne oczy znak triumfalny w postaci krzyża ze światła na niebie, powyżej słońca, i był na nim umieszczony napis, mówiący: „Pod nim zwyciężaj”. Na ten widok zdumienie ogarnęło i jego, i całe wojsko, które szło za nim w tej ekspedycji i stało się naocznym świadkiem cudu.

– Euzebiusz, Żywot Konstantyna, 1.28

Wizja pochodząca z „Żywotu Konstantyna” wyparła wcześniejszą ze snem Konstantyna.  Biskup zaznacza przy tym, że opis, jaki zamieszcza w swym żywocie, pochodzi od samego cesarza, który po wielu latach od omawianego wydarzenia opisał je autorowi. Wersja ta obecna jest u historyków takich jak np. Sokrates Scholastyk czy Hermiasz Sozomen. Sokrates bezpośrednio opiera się na Euzebiuszu, z kolei Hermiasz pozostaje zależny w swej relacji od Sokratesa. Warto dodać, że dla biskupa  znakiem pomocy bożej dla Konstantyna było zerwanie się mostu i śmierć Maksencjusza, co autor porównuje do zagłady wojsk faraona.

Chryzma i krzyż monogramatyczny (na prawo).

Jak widać więc opis cudu ewoluował od wizji sennej do znaku na niebie. Realność wizji i jej forma budzą liczne wątpliwości i dyskusje historyków. Różnie opisywany jest kształt znaku, który zobaczył Konstantyn (mogła to być chryzma lub krzyż monogramatyczny). Profesor Adam Ziółkowski szuka konsensusu twierdząc, że Konstantynowi nie objawił się ani krzyż monogramatyczny, ani chryzma, lecz uproszczona wersja sztandaru. Znak miał być zarysem późniejszego symbolu Cesarstwa, który w takiej formie znalazł się na tarczach jedynie ze względów technicznych.

Niemniej jednak wymowa wizji była jasna – bitwa przy moście Mulwijskim była zwycięstwem cesarza, popieranego przez Chrystusa, nad pogańskim Maksencjuszem. Wygrana miała być dowodem i początkiem panowania nowej wiary i porządku.

Objawienie się krzyża Konstantynowi, Paul Rubens

Wersja pogańska


Inna koncepcja „wizji Konstantyna” wskazuje, że do wydarzenia mogło dojść wcześniej, i że w rzeczywistości była to „wizja pogańska”. Uważa się, że wydarzenie z 312 roku n.e. było jedynie odwzorowaniem pogańskiej wizji jakiej miał doświadczyć Konstantyn w Galii w 310 roku. Konstantyn, na wieść że Germanie planują inwazję zza Renu (po informacji o rebelii Maksymiana), udał się na czele armii na północ z Masalii. Gdy się okazało jednak, że zagrożenie minęło, przyszły cesarz udać się miał do świątyni, zapewne nad górną Mozą, w dzisiejszym mieście Grand.

Tam też, według panegiryku, miał doznać objawienia nieopodal świątyni Apolla i Wiktorii. Według mowy pochwalnej przyszły cesarz miał otrzymać laur z wypisanymi w środku trzema literami X, gdzie każda z nich symbolizowała 10 lat panowania. Jako, że wizja miała miejsce nieopodal świątyni Apolla, gdzie też oddawano mu cześć, zaczęto łączyć wydarzenie z popularnym kultem Sol Invictus, z którym Konstantyn mocno się wiązał. Według N. Lensky’ego w 312 roku n.e. cesarz kazał namalować właśnie znak XXX na tarczach żołnierzy. Może chodzić także o literę T – pierwszą literę łacińskiego wyrazu ter („trzy razy”) wpisaną w cyfrę X, co oznaczałoby „trzy razy po dziesięć”.  Warto nadmienić, iż czas panowania Konstantyna to okres silnej propagandy. Wierzono, że w końcu nastąpi złoty wiek, którego objawieniem będzie Słońce Sprawiedliwości i szczęścia na niebie. Widać tutaj zwłaszcza nawiązanie do czwartej eklogi Wergiliusza. Opisywane wydarzenie z 310 roku n.e. miało być właśnie tym momentem.

Zwolennicy „teorii pogańskiej” uważają, że znak sześcioramiennej gwiazdy, czyli przekreślone X pionową kreską, jest spotykany w różnych krajach i kulturach jako symbol solarny. Był on także wykorzystywany przez chrześcijan jako wspomniany monogram swojego boga, a zarazem jako symbol Słońca Sprawiedliwości. Wiedząc, że Konstantyn Wielki był gorącym wyznawcą Sol Invictus („Słońca Niezwyciężonego”) można stwierdzić, że znak wymalowany na tarczach tyczył się właśnie tego bóstwa. Potem dopiero chrześcijanie mogli odpowiednio przemodelować historię, twierdząc że litera I była zagięta oraz de facto przypominała literę P.

„Wersja pogańska” ma małe poparcie wśród historyków, głównie ze względu na fakt, iż uważa się objawienie w Galii za czysty wymysł i formę czystej propagandy.

Zjawisko przyrody


Inną popularną teorią jest ta wysnuta przez A. H. M. Jonesa, a którą potem rozwinął P. Weiss. Zakłada ona, że „wizja Konstantyna” była de facto efektem świetlnym – halo, który swoją nazwę wywodzi od greckiego wyrazu halos, oznaczającego tarczę słoneczną. Zjawisko to powstaje na skutek załamania światła w chmurze zawierającej kryształki lodu. Najczęściej występuje ono jako barwny bądź biały, świetlisty pierścień. Według badaczy wystąpienie takiego zjawiska nieopodal świątyni Apollona, Konstantyn uznał za znak boski, który mógł zostać zinterpretowany jako płonące litery X. Później podczas kampanii wojskowej w Italii przyszły cesarz miał dojść do przekonania, że objawiony mu wcześniej znak należy umieścić na tarczach wojskowych. Ostatecznie, zapewne pod wpływem chrześcijańskich doradców, uznał że znak pochodzi, nie od Sol Invictus, a Chrystusa.

Widzenie Konstantyna przez niektórych naukowców łączone jest ze zjawiskiem halo.  Jest to świetlisty, biały lub zawierający kolory tęczy, pierścień widoczny wokół słońca lub księżyca. Zjawisko to wywołane jest załamaniem światła na kryształach lodu i odbiciem w chmurach.

Podsumowanie


Moneta z 313 roku n.e., ukazująca Konstantyna w towarzystwie solarnego bóstwa.

Nie można jednoznacznie określić czym też była opisywana „wizja Konstantyna”. Dowodzi ona jednak, że Konstantyn był bogobojnym człowiekiem i do tego podatnym na wszelaką symbolikę. Opisywane widzenie w 310, a następnie sen w 312 roku n.e. doprowadziły cesarza do przekonania (możliwe że pod wpływem doradców chrześcijańskich), iż są to znaki boskie Chrystusa. Niewykluczone że cesarz po prostu zdawał sobie sprawę ze znaczenia chrześcijaństwa w Imperium, a poparcie chrześcijańskich żołnierzy jest niezbędne.

Niemniej już samo nawrócenie Konstantyna Wielkiego na chrześcijaństwo nie było efektem żadnych cudownych znaków. Konstantyn, jako pierwszy cesarz przeszedł na chrześcijaństwo – zrobił to na kilka dni przez śmiercią z rąk ariańskiego biskupa Euzebiusza z Nikomedii. Pytaniem jest czemu cesarz zdecydował się na ten krok tak późno? Należy podkreślić, że w IV wieku n.e. późny chrzest był rzeczą zupełnie normalną. Wynikało to z faktu, że chrzest zmywa nie tylko grzech pierworodny, ale i wszystkie inne grzechy. Gdyby Konstantyn przyjął chrzest wcześniej, jego działalność polityczna zostałaby mocno ograniczona. Uznać więc można, że o przejściu na wiarę zdecydował wcześniej.

Panowanie Konstantyna jest uznawane za symboliczny koniec prześladowań chrześcijan. Ostateczny triumf chrześcijaństwa w Imperium Rzymskim miał miejsce w 392 roku n.e., kiedy to Teodozjusz Wielki zakazał wszelkich form kultu pogańskiego, uznając religię chrześcijańską religią narodową.

Źródła wykorzystane

  • Jakub Kozłowski, O wizji Konstantyna uwag kilka, "Histmag.org", 23 lutego 2009
  • Krawczuk Aleksander, Poczet cesarzy rzymskich, Warszawa 2004
  • Ziółkowski Adam, Historia Rzymu, Poznań 2005

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego finansowego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Portal IMPERIUM ROMANUM istnieje od 2004 roku i przez ten czas udało mi się zgromadzić mnóstwo materiałów na temat starożytnego Rzymu. Stronę wielokrotnie przerabiałem graficznie, aby maksymalnie dopasować nawigację do potrzeb internautów. Myślę, że udało mi się to w końcu osiągnąć. Od samych początków, na stronie głównej, znajdowała się moja własna myśl – według mnie znakomita: Na chwałę Cezara i Ludu Rzymskiego pójdź drogą zwycięstwa, drogą wielkiego Imperium! I to nią się kieruję przy tworzeniu strony.

kontakt@imperiumromanum.edu.pl | RSS | #imperiumromanum