Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

System wyborczy i korupcja w antycznym Rzymie

Aby zrozumieć system wyborczy antycznego Rzymu należy zrozumieć podział administracyjny państwa rzymskiego. Rzym podobnie jak miasta greckie był początkowo małym miastem-państwem, które stopniowo zaczęło się przeradzać w imperium. Wraz z rozwojem terytorialnym na Półwyspie Apenińskim, w Hiszpanii, Grecji czy Północnej Afryce, do Rzymu wcielano kolejne miasta, które przyjęto określać terminem municypium (municipium). 

Gajusz Grakchus, trybun ludowy zwracający się do concilium plebis. Grakchus walczył o poprawę bytu plebejuszy. Swoimi inicjatywami pozyskał biedną ludność miejską. Udało mu się wprowadzić ustawę umożliwiającą zakup zboża po niskiej cenie (6, 5 asa za modius); ponadto oddał w ręce ekwitów sprawy sądowe o nadużycia finansowe w prowincjach.

Miasta te zachowały pewną własną tożsamość i autonomię za wyjątkiem spraw sądowych większej wagi, spraw wojskowych i międzynarodowych. Nierzadko zachowały własny system władzy. Stopniowej romanizacji podlegał system prawa i interesujący nas system wyborczy1.

Innym sposobem organizacji prowincji była budowa od podstaw nowych miast, zwanych koloniami. Współczesne miasta, które powstały właśnie w ten sposób to np. Kolonia, Lyon, Trier czy Marsylia. Nowe ośrodki miejskie powstawały w zgodzie z ustrojem republikańskim. Część ludności kolonii stanowili przesiedleni rzymscy obywatele (bezrolni chłopi, weterani legionowi); dotychczasowi mieszkańcy miasta zazwyczaj otrzymywali rzymskie obywatelstwo, jednak bez wszystkich praw przysługujących napływowym Rzymianom. Rzymskie kolonie posiadały częściową autonomię; posiadały własny senat, jednak po wybuchu wojny zobowiązane były do dostarczania kontyngentów wojskowych.

Przechodząc do systemu wyborczego w Rzymie i związanych z nim patologii należy podkreślić, że obecnie wiele współczesnych systemów prawnych bazuje na rozwiązaniu republikańskim Rzymian, np. Stanów Zjednoczonych. Przykładowi Amerykanie przejęli nie tylko dobrze zorganizowany system rządów, ale i związane z nim słabości.

Kandydat

Dzisiejsze słowo kandydat sięga jeszcze czasów rzymskich. Łacińskie słowo “candidates” było pierwotnie terminem używanym na określenie osoby ubranej w białe szaty. Z czasem słowo to zaczęło określać osoby startujące w wyborach na stanowiska urzędnicze. Takie osoby ubrane były zwykle w białe togi, co miało podkreślać ich czystość i “niekorupcyjny” charakter. Kiedy pytano kandydata czy na pewno wystartuje w wyborach odpowiadał “być może” lub “jeśli jest to w dobrym interesie miasta, będę starał się o urząd”. Zdania formułowano w taki sposób, by nie wzbudzić podejrzeń, co do swoich ewentualnych ambitnych planów politycznych. Próbowano pokazać się jako polityk myślący jedynie o dobru Rzeczpospolitej.

Osoba starająca się o wybór na urząd musiała przekonać do siebie wyborców. W tym celu pozostawało jej wygłaszanie mów do jak największej publiczności. Szczególnie chętnie obleganym miejscem w czasie wyborów były fora i inne miejsca tętniące życiem. Politykowi bardzo często towarzyszył niejaki nomenclator (dosłownie “wołający imię”),  niewolnik lub sługa,  zajmujący się obwieszczaniem swojemu panu nazwisk gości lub osób napotkanych na ulicy. Był on właśnie szczególnie ważny w okresie kampanii wyborczej na któryś z urzędów. Nomenclator musiał się wykazywać dobrą pamięcią.

Podobnie jak dzisiaj politycy mają rozwieszane plakaty ze swoimi hasłami i imionami, tak w antycznym Rzymie starano się także rozpowszechniać osobę kandydata wypisując jego imię na ścianach budowli. Papirus i pergamin były zbyt drogie, stąd pozostały jedynie mury. Preferowane były hasła krótkie i konkretne, typu: “Casellius na edyla”. Niekiedy jednak pojawiały się także bardziej złożone slogany, np.: “Genialis apeluje do Ciebie, abyś wybrał Bruttiusa Balbusa na duumvira. Zachowa on skarb”. Swoje poparcie w ten sposób na ścianach umieszczali fryzjerzy, złotnicy lub sprzedawcy owoców – zwykli plebejusze. Slogan umieszczano także np. na spodzie kubka do wina, z którego pił zaproszony na ucztę gość polityka starającego się o stanowisko. Występowały także negatywne działania promocyjne, w których palce maczali zwykle przeciwnicy polityczni. I tak można było znaleźć informację na ścianie, że dany kandydat jest popierany przez śpiochów,  pijaków lub sprytnych złodziei.

Rzymscy luminarze: Katon Młodszy, Cyceron i Juliusz Cezar.
Wikimedia Commons

System wyborczy Republiki Rzymskiej

System głosowania w republikańskim Rzymie służył do wyboru najważniejszych urzędników: konsulów, pretorów, kwestorów czy edylów. Wybory odbywały się podczas zgromadzeń ludowych (comitia), które dzielono na: zgromadzenia kurialne (comitia curiata), zgromadzenia centurialne (comitia centuriata) i zgromadzenia trybusowe (comitia tributa). początkowo głosowano w sposób jawny, poprzez podniesienie ręki. Z czasem jednak wprowadzono ustawy wyborcze, zwane jako legesta bellariae,  które wprowadziły tabliczki do głosowania – tabella quasi vindex libertatis. W odczuciu Cycerona był to środek na obronę wolności w czasach, kiedy w Republice Rzymskiej ścierali się o władzę ambitni politycy (I wiek p.n.e.).

Zgromadzenia wyborcze były zwoływane przez urzędników (magistratus) posiadających prawo do współdziałania ze społeczeństwem (cum populo agere). Mógł to być konsul, pretor, edyl, trybun ludowy lub dyktator. Zgromadzenie zwoływano zazwyczaj w połowie roku, a cała procedura wyborcza zaczynała się od momentu wydania edyktu w czasie nieformalnego zgromadzenia ludowego (contio). Treść edyktu była zapisywana na tablicach z brązu, które następnie wystawiano na widok publiczny, najczęściej forum.

W rzymskim systemie wyborczym nie było czegoś takiego jak cisza wyborcza i kampanię wyborczą można było rozpocząć wraz z wydaniem edyktu. Kandydaci na stanowiska urzędnicze zgłaszani byli  aż do momentu głosowania. Nominowani mogli być przez:

  • przewodniczącego zgromadzenia
  • innych kandydatów
  • zgłaszali się sami (professio)

Głosowanie odbywało się w ramach kurii, centurii lub tribus. Każda jednostka organizacyjna społeczeństwa miała jeden głos, zgodnie z wynikiem głosowania wewnątrz kurii. Zwycięstwo odnosił ten kandydat, który uzyskał największą liczbę głosów kurii, centurii czy tribus2.

System wyborczy w czasach cesarstwa

Opisany wyżej system wyborczy wraz z objęciem władzy przez Oktawiana Augusta i wprowadzeniem pryncypatu w 27 roku p.n.e. zaczął zanikać. Wynikało to naturalnie z faktu, że stanowiska polityczne zaczęły być nadawane odgórnie. Wybory przetrwały w municypiach i koloniach, gdzie zgromadzenia zwoływano jeszcze w okresie wczesnego dominatu (od 284 roku n.e.). Wybierano jeszcze duumwirów, edylów czy prefektów.

Wybory w municypiach za cesarstwa odbywały się na podstawie wezwania (vacatio) przewodniczącego zgromadzenia. Głosować mogli jedynie pełnoprawni obywatele miasta, mężczyźni, którzy oddawali głosy w ramach swoich kurii. Głos posiadała także kuria, w imieniu której głosował tzw. elektor. Kurie pełniły rolę podobną do dzisiejszych okręgów wyborczych.

Aby zapobiec nadużyciom wyborczym podczas oddawania głosów, przy każdej urnie znajdowała się trzyosobowa komisja wyborcza (custodes diribitores), pełniąca tą samą rolę co współczesna komisja wyborcza. Jej członkowie pochodzili z innych kurii, niż ta w której pełnili swoją służbę. Członkowie komisji zobowiązani byli do złożenia przysięgi, zobowiązując się do wypełniania obowiązków zgodnie z zasadą dobrej wiary, zwłaszcza w zakresie rzetelnego przygotowania sprawozdania. Podstawowym zadaniem komisji było czuwanie nad prawidłowym przebiegiem głosowania i liczeniem głosów. Ponadto, kandydaci na urzędy mogli przy każdej urnie postawić mężów zaufania. Głosy oddawali także mężowie zaufania i członkowie komisji wyborczej3.

Korupcja w świecie Rzymian

Na początku warto odnotować fakt, że korupcja w świecie rzymskim była różnie traktowana, w zależności od stopnia jej oddziaływania na dobro państwa. Jeśli przekupstwo mogło zaszkodzić republice uważano to za silnie negatywne zjawisko. Kiedy jednak korupcja prowadziła do łatwiejszego rozwiązania problematycznej sytuacji, uważano ją za zjawisko korzystne4. Według Cycerona wszelkie działania polegające na korzystaniu z własnego bogactwa do łamania systemu prawnego państwa są “szkodliwe dla republiki”. Lukan, rzymski poeta z I wieku n.e., twierdził że korupcja wyborcza “niszczy państwo”,  prowadząc do powstania horrendalnego zadłużenia, wzrostu stóp procentowych i ewentualnie do wojny domowej.

Korupcję wyborczą określano jako crimen ambitus,  miała ona miejsce w okresie kampanii wyborczej i była traktowana jako przestępstwo. Nie było to jednak przestępstwo typowo kryminalne. Osoba podejrzana o korupcję była oskarżana przez jednego ze stałych trybunałów karnych (quaestio perpetua repetundarum).

Sama korupcja wyborcza polegała, podobnie jak dzisiaj, na nakłanianiu wyborcy do oddania głosu na konkretnego kandydata. Nasilenie korupcji nastąpiło w II i I wieku p.n.e. (zwłaszcza lata 70-50 p.n.e.), kiedy to wpływowi i ambitni politycy rywalizowali o władzę i dosłownie kupowali głosy. W tym czasie odnotowano także zwiększenie się populacji i tym samym więcej Rzymian mogło starać się o urzędy, co także nasiliło korupcję. Aby przeciwdziałać zjawisku korupcji wydano szereg kolejnych ustaw, m.in.: Lex Cornelia Baebia de ambitu (181 p.n.e.), Lex Cornelia de ambitu (81 p.n.e.), lex Aurelia de ambitu (70 p.n.e.) i wiele innych. Korupcja naturalnie występowała także w prowincjach: w municypiach i koloniach. Niekiedy za walkę z korupcją brali się prominentni politycy, czym chcieli zjednać sobie lud Rzymu. I tak np. w 55 roku p.n.e. Marek Krassus zainicjował lex Licinia de sodaliciis,  ustawę walczącą ze zorganizowanymi klubami zajmującymi się przekupstwem (divisores). Z kolei w 81 roku p.n.e. dyktator Sulla wprowadził prawo karzące skazanych za korupcję na maksymalny wymiar kary – 10 lat wykluczenia z życia publicznego.

Marek Licyniusz Krassus prawdopodobnie najbogatszy Rzymianin w historii. Dorobił się znacznie na budownictwie, górnictwie srebra i – nielegalnych w świetle Lex Claudia de senatoribus – pożyczkach na procent. Bogactwo Krassusa Plutarch określił na 200 milionów sestercji. Według tego historyka jego majątek wzrósł z mniej niż 300 do 7100 talentów, czyli około 25 mld złotych. Szacunki takie Plutarch podaje tuż przed wyprawą Krassusa na Partię w latach 50 I wieku p.n.e.

Politycy marzący o zdobyciu kolejnego szczebla w “ścieżce zaszczytów” zaciągali długi tylko po to, by pozyskać jak największą rzeszę popleczników. Na przykład Marek Krassus, najprawdopodobniej najbogatszy Rzymianin w historii, z chęcią udzielał pożyczek innym politykom na czas kampanii. W ten sposób zdobywał sobie ich wdzięczność i mógł liczyć na pomoc w objęciu namiestnictwa. Mając pieniądze kandydaci organizowali igrzyska, wydawano masowe uczty i obdarowywano darami swoich popleczników. Aby ukrócić takie działania zdecydowano się wprowadzić kolejne regulacje prawne. Dużą rolę w ukróceniu korupcji odgrywał Cyceron. Zgodnie z nowymi ustawami korupcją stało się pozyskiwanie głosów poprzez organizowanie uczt, igrzysk lub podarowywanie prezentów (donum). Mamy więc do czynienia ze zjawiskiem, które obecnie można określić jako lobbing. Takiej formie korupcji przeciwdziałać miała np. lex Tulia de ambitu z 63 roku p.n.e., która zakazała organizowania przez kandydatów na urzędy igrzysk lub uczt,  na dwa lata przed kandydowaniem. Wyjątkiem było wypełnienie woli testamentu.

Rzymskie prawo było na tyle konkretne, że zdefiniowano uczty, które mogły podchodzić pod zjawisko korupcji. I tak wprowadzono dwa terminy: convivium i cena. Termin convivium oznaczał przyjęcie, niekoniecznie związane z porą dnia lub domem kandydata. Przyjęcie mogło być organizowana na wolnym powietrzu, co stwarzało możliwość zaproszenia większej liczby gości. Natomiast termin cena oznaczał główny posiłek dnia, czyli obiad składający się z kilku dań z dodatkiem wina, podawany ok. godziny 15.00. Wyjątkiem od tej zasady była możliwość zaproszenia na takie uczty nie więcej niż 9 osób dziennie. Liczba 9 gości była przyjmowana jako przejaw normalnej gościnności w stosunkach społecznych panujących w tamtym okresie w Rzymie5.

Wszelkie działania, które wiązały się ze zjawiskiem korupcji tyczyły się także osób trzech związanych z kandydatem. W republikańskim Rzymie czyny zaliczane do crimen ambitus były rozstrzygane przez trybunał do spraw korupcji wyborczej (quaestio ambitus), powstały pod koniec II wieku p.n.e. W przypadku złamania przepisów systemu wyborczego kara grzywny wynosiła 5000 sestercji i rozstrzygał o niej namiestnik prowincji. Organy sądowe municypium mogły rozstrzygać sprawy cywilne i karne jedynie do wysokości wartości przedmiotu sporu nie przekraczającego 1000 sestercji. Ponadto kandydat, który złamał prawo wyborcze tracił dożywotnio swoje prawo do ubiegania się o urząd.

Rzymscy politycy starali się unikać oskarżenia o korupcję twierdząc, że wszelkie uczty lub podarki nie mają charakteru przekupnego (ambitus) a jedynie oznaczają ich hojność (benignitas). Większość rzymskiej elity przestrzegała dżentelmeńskiej umowy mówiącej, że linia rozdzielająca hojność od korupcji będzie elastyczna. To wyjaśnia ciekawy fakt, że stale rosnące kary za korupcję nie miały prawie żadnego skutku odstraszającego. Znamy jeden przekaz mówiący o tym, jak Katon Młodszy oskarżył jednego z kandydatów do urzędu o oszustwa w czasie kampanii. Na to oskarżenie obaj rywale wyszli na ambonę i obwieścili, że oskarżony jest niewinny i nie powinien otrzymać kary, ani stracić pieniędzy. Politycy preferowali rywalizację w nieidealnym świecie republiki przy pomocy wszelkich narzędzi, w tym korupcji czy przekupstw. Szanse były równe, gdyż większość tak robiła.

Aby przytoczyć przykłady korupcji nie trzeba długo szukać w historii Rzymu. Na przykład Juliusz Cezar zdobył urząd Pontifexa Maximusa przekupstwem; z kolei optymata Katon Młodszy dosłownie kupił mężowi swojej córki Markowi Kalpurniuszowi Bibulusowi urząd. Pod koniec istnienia republiki korupcja była niezwykle rozpowszechniona. Wśród polityków zdobycie urzędu wiązało się z kupowaniem poparcia, gdyż robili tak ich przeciwnicy. Przekupywanie było tak powszechne, że pojawili się wspomniani wcześniej divisores,  zajmujący się rozprowadzaniem łapówek.

Rzymianie bardzo wcześnie dostrzegli zjawisko korupcji., Już prawo XII tablic penalizowało korupcję we władzy sędziowskiej. W sytuacji, kiedy przyłapano sędziego na przyjmowaniu łapówki, był on skazywany na śmierć. Korupcja była powszechna w dobie cesarstwa. W IV wieku n.e. w służbie cywilnej znajdowało się od 30 do 35 tysięcy urzędników, kiedy pod koniec II wieku n.e. było ich zaledwie kilkuset. Biurokracja i związane z nią trwonienie pieniędzy w dużym stopniu doprowadziło Cesarstwo Rzymskie do kryzysu i upadku.

Rady dla kandydatów od Kwintusa Cycerona

Będąc w temacie kampanii wyborczych i kandydowania na najwyższe urzędy w Rzymie nie można pominąć pewnego poradnika. Do naszych czasów zachował się poradnik, autorstwa Kwintusa Tulliusza Cycerona – młodszego brata znanego mówcy,  dla kandydatów na najwyższy urząd republiki. Nazywał się O staraniu się o konsulat (Commentariolum petitionis).

Praca ta ma formę listu do brata i jest pozornie poradnikiem dla kandydata na konsula. W rzeczywistości jest dziełem wychwalającym kandydaturę Marka. Publikacja ta, przeznaczona do szerokiego rozpowszechnienia, nie zawierała żadnego programu politycznego, ale głosiła, że Marek powinien pozyskać sobie wszystkie warstwy ludności.

Według rad Kwintusa brat powinien przekonać nobilów, “że zawsze trzymał z nimi”, zaś ludowi powinien przypominać, że bronił jego praw w sądach i że “korzyści ludu nie będą mu obce”. Ekwitów i ludzi zamożnych powinien przekonywać, że zawsze był zwolennikiem “pokoju i spokoju” – w ten sposób zapewniając wszystkich o swej życzliwości. Uchodząc za zwolennika zarówno autorytetu senatu, wyborców bogatych i biednych, uzyska powszechne poparcie. Schlebianie – jak pisze Kwintus – “jest złe i haniebne w ogóle w życiu, ale konieczne przy staraniu się o konsulat”. W staraniach o głosy nie powinien Marek pomijać nikogo, nawet wyzwoleńców i niewolników, gdyż i oni mogą wpłynąć na opinię publiczną.

Celem dzieła było zasugerowanie wyborcom, że Marek Cyceron ma zwolenników we wszystkich grupach społecznych, popiera go też młodzież podziwiająca jego talent krasomówczy. Po jego stronie jest też znaczna liczba przyjaciół. To zagwarantuje mu zwycięstwo nad kontrkandydatami, z których najgroźniejszymi są Antoniusz i Katylina. Rywale Marka Cycerona zostali zaatakowani – Katylinie wypomniano pogromy ekwitów w czasie terroru sullańskiego, kazirodztwo z własną siostrą, zdzierstwa w Afryce i przekupienie sądu.

Ubieganie się o konsulat powinno być zdaniem Kwintusa “uroczyste, wspaniałe, świetne, oddziaływające na lud”. Dom kandydata aż do późnej nocy winien być pełen ludzi. Przyjaciele powinni rozpowszechniać wieści o wspaniałych ucztach urządzanych przez kandydata, stwarzając wrażenie hojności, “która miła jest masom. Ale nie tylko łaskawym być trzeba – twierdził Kwintus – nie szkodzi od czasu do czasu grozić, że gdyby kontrkandydaci dopuścili się nadużyć wyborczych, wystąpi się przeciw nim z oskarżeniem; niech przeciwnicy czują, że ma się na oku ich zabiegi”.

Cyceron demaskujący Katylinę, Cesare Maccari

Zagniewanych na Marka o to, że występował przeciw nim w sądach, należy przekonać, że zrobił to dlatego, że stawał w obronie swoich przyjaciół – jeśli więc staną się przyjaciółmi Cycerona, będą mogli liczyć na podobną pomoc z jego strony. Zapewnia Kwintus, że Marek nie odniesie się wrogo do tych, którzy z przyjaźni do Antoniusza czy Katyliny będą popierać ich kandydatury. Nie należy też szczędzić – zdaniem Kwintusa – obietnic pomocy, gdyż “mistrz w wyborach” Gajusz Aureliusz Kotta mawiał, że wszystkim przyrzeka swą pomoc, o ile tylko nie kłóci się to z innymi jego zobowiązaniami, ponieważ najczęściej ci, którzy proszą, później wcale tej pomocy nie potrzebują. Lepiej więc przyrzekać proszącym, niż przez odmowę zrażać sobie ludzi. Całe pismo Kwintusa Cycerona miało na celu wypromowanie brata, a przy okazji pokazanie, jak można prowadzić kampanię w granicach prawa. O skuteczności poradnika przekonuje błyskotliwe zwycięstwo Marka Cycerona w wyborach w 64 roku p.n.e., choć to nie Marek słuchał porad brata, ale raczej odwrotnie – Kwintus opisał jego sposób prowadzenia politykiJak wygrać wybory w Rzymie, 'Mówią Wieki'" data-footid="6">6.

Podsumowanie

Podsumowując, antyczni Rzymianie rozumieli zjawisko korupcji i to bardzo dobrze. Starano się mu przeciwdziałać, tworząc kolejne obostrzenia, które miały regulować życie polityczne i społeczne kraju. Podobnie jednak jak to jest dzisiaj, zrozumienie dla korupcji nie było uniwersalne i ambitni politycy dla swoich korzyści skutecznie omijali przepisy oraz unikali odpowiedzialności.

Przypisy
  1. Sitek Bronisław, Korupcja wyborcza w świetle ustaw municypalnych antycznego Rzymu na tle rozwiązań normatywnych w polskim systemie prawnym
  2. Tamże
  3. Tamże
  4. Hill Lisa, Conceptions of Political Corruption in Ancient Athens and Rome
  5. Sitek Bronisław, Korupcja wyborcza w świetle ustaw municypalnych antycznego Rzymu na tle rozwiązań normatywnych w polskim systemie prawnym
  6. Kwapisz Jan, Jak wygrać wybory w Rzymie, "Mówią Wieki"
Źródła wykorzystane

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów