Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Rzymskie poczucie humoru


Rzymskie poczucie humoru

Rzymskie dowcipy zachowały się głównie za sprawą antycznych pisarzy. Wiele z nich zrodziło się z prawdziwych historii, które wspominali chociażby prawnicy jak Cyceron, który warto dodać, ponad dwa tysiące lat temu uważany był za dowcipnisia i „zgrywusa”.

Jednym z najstarszych dowcipów, który oparty był na nieprawdziwej historii, jest ten opowiedziany przez Makrobiusza, rzymskiego pisarza z przełomu IV i V wieku n.e., w swoim dziele Saturnalia. Sam dowcip z pewnością występował już wcześniej:

Do Rzymu przybywa niezwykle podobny do cesarza Oktawiana Augusta młody mężczyzna. Przechadzając się ulicami stolicy ku swojemu zdziwieniu przykuwa ogromne zainteresowanie gawiedzi. Władca na wieść o pojawieniu się w mieście mężczyzny o takiej samej aparycji zaprasza go do pałacu i pyta:
– Powiedz mi, młody człowieku, czy Twoja matka była kiedyś w Rzymie?
Ten odpowiedział:
– Ona nigdy. Ale mój ojciec był tutaj kilka razy.

Scena z filmu „Monty Python: Żywot Briana”.

Profesor Mary Beard zajmująca się światem antycznych Rzymian twierdzi, że Rzymianie śmiali się prawdopodobnie tak jak my, typu: Ha-ha!, co jednak ciekawe nie uśmiechali się. Nie znajdziemy żadnego słowa łacińskiego Rzymian na uśmiech – takowe pojawiło się dopiero później. Profesor opiera się na twierdzeniu francuskiego historyka Jacques le Goff, według którego śmiech stał się inwencją czasów średniowiecza. Jak twierdzi profesor, sam zwyczaj układania i mówienia kawałów cywilizacja współczesna zawdzięcza właśnie antycznym Grekom i Rzymianom. To właśnie te dwie kultury nauczyły nas śmiechu.

Naturalnie w Rzymie tak jak i współcześnie nie wypadało sobie robić żartów z pewnych grup społecznych, ani „palić” dowcipów. Rzymianie uważali na przykład, że osoba niewidoma nie powinna być obiektem drwin. Ponadto nie wszystkie dowcipy były śmieszne. Niektóre, jak to byśmy dziś określili, były „sucharami”.

Pewnego wieczoru około roku 40 n.e. na kolacji w pałacu cesarskim u cesarza Kaliguli przebywali dwaj arystokraci. W pewnym momencie na cały głos śmiechem wybuchł władca. Zdziwieni i zestresowani goście zapytali, co było powodem nagłej zmiany zachowania cesarza. Na to Kaligula odpowiedział, masując szyję swojej kochanki:
– Tak tylko pomyślałem, że wystarczyłoby pstryknięcie palców i obu Was pozbawiłbym głowy.

Dowcipy Jima Bowena
Dowcipy z najstarszej książki z dowcipami.

Najstarszą, zachowaną, książką będącą zbiorem kawałów jest Philogeloskolekcja 265 dowcipów podzielonych na poszczególne dziedziny np.: nauczyciele i mędrcy, jajogłowi i głupcy lub żartownisie i pijacy. Książka napisana została w grece w IV wieku n.e. Oto niektóre z wybranych dowcipów:

Pewnego razu mężczyna narzekał na to, że zakupiony przez niego niewolnik zmarł.
– Kiedy należał do mnie, nigdy czegoś takiego nie zrobił – odpowiedział na to sprzedawca.

Frankie Howerd jako niewolnik Lurcio w brytyjskim serialu komediowym „Up Pompeii!”.

Mężczyzna przyszedł do fryzjera:
– Jak mam Pana ostrzyc? – zapytał fryzjer
– W ciszy – odpowiedział mężczyzna

Powyższy dowcip powtórzony został podobno przez Enocha Powella, brytyjskiego polityka z XX wieku.
Wracając do rzymskiego poczucia humoru, wiele rzymskich dowcipów dotyczyło także wyroczni i wróżek. Przykładem takiego dowcipu o greckim rodowodzie jest ten poniższy:

Biegacz, planujący wystartować w igrzyskach olimpijskich, miał sen, w którym powoził rydwanem zaprzężonym w cztery konie. Wczesnym rankiem udał się do wróżki z pytaniem o wytłumaczenie snu. Odpowiedź brzmiała:
– Wygrasz, o czym świadczą szybkość i siła koni.
Niebędąc jednak pewnym, mężczyzna udał się do innej wyroczni. Ta odpowiedziała z kolei:
– Przegrasz. Nie rozumiesz tego, że na metę wpadły pierwsze konie.

Rzymskie dowcipy


Pacjent na wizycie u lekarza:
– Doktorze – mówi pacjent – Kiedy tylko podnoszę się z łoża po wybudzeniu się, kręci mi się w głowie przez pół godziny.
– W takim razie proszę odczekać pół godziny, aż wstanie Pan z łóżka – odpowiedział lekarz.

Widz igrzysk spotyka jednego z uczestników gier, który jednak jest załamany swoim występem.
– Nie przejmuj się – mówi obserwator – Na igrzyskach drugiego milenium na pewno ty zwyciężysz.

Student chciał oduczyć swojego osła żucia jedzenia. W tym celu przestał go karmić, co z czasem doprowadziło zwierzę do śmierci. Na to uczeń powiedział:
– Co za katastrofa! Dopiero, co oduczyłem go żucia, a on zdechł.

Przyjaciel pyta studenta, który wybiera się w podróż morską:
– Czy mógłbyś zakupić dla mnie dwóch niewolników, każdy w wieku 15 lat? – zwraca się z pytaniem przyjaciel.
Student na to:
– Jeśli nie uda mi się znaleźć tego czego potrzebujesz, przywiozę Ci jednego w wieku 30 lat.

Para zaprzyjaźnionych studentów narzeka, że ich ojcowie wciąż żyją. Jeden mówi:
– Może każdy z nas zabije swojego?
– Nie ma mowy – odpowiada drugi – W ten sposób stalibyśmy się zdrajcami. Jednak, jeśli chcesz ja mogę zabić Twojego, a Ty mojego.

Student szukał swojej książki przez kilka dni, jednak bez skutku. Dopiero po tym jak zjadł sałatkę i odwrócił się, zauważył w kącie pokoju zgubę.

Później spotkał swojego przyjaciela, który płakał z powodu utraty wszystkich swoich ubrań.
– Nie bądź przygnębiony – powiedział – Zamiast tego kup sałatkę i ją zjedz. Następnie odwróć się i spójrz w kąt pokoju. Tam z pewnością będą Twoje ubrania.

Student wybrał się w podróż, w trakcie której pojawił się sztorm. Kiedy jego słudzy zaczęli zawodzić i zamartwiać nad swoim losem, powiedział:
– Nie lękajcie się. Zapisałem Wam wszystkim wolność w swoim testamencie.

Student zaproszony na ucztę kompletnie nic nie jadł. Kiedy jeden z gości zapytał czemu ten nie je, odpowiedział:
– W razie, żeby nikt nie pomyślał że przyszedłem na jedzenie.

Student pisze do ojca z Aten, opisując dokładnie czego się nauczył. Na koniec listu dodaje:
– Mam nadzieję, że zostaniesz oskarżony w sprawie majątkowej, wówczas będę mógł Ci udowodnić swoje umiejętności jako prawnik.

Kiedy student spłodził dziecko z młodą niewolnicą, ojciec doradził mu, aby ten zabił dziecko. Ten jednak odpowiedział:
– Jeśli wpierw pozbędziesz się swoich nieślubnych potomków, to potem dopiero możesz namawiać mnie do podobnego zachowania wobec moich.

Student, który pracował jako nauczyciel, w pewnym momencie spojrzał w róg sali i ryknął:
– Dionizos w kącie źle się zachowuje!
Kiedy ktoś jednak stwierdził nieobecność ucznia, nauczyciel odpowiedział:
– Dobrze, będzie jak się pojawi.

Widząc eunucha dyskutującego z kobietą, Abderyta (mieszkaniec kolonii greckiej Abdery w Tracji; używane prześmiewczo tak jak np. dzisiaj wobec innych narodów) zapytał go czy jest ona jego żoną. Eunuch odpowiedział, że taki człowiek jak on nie może mieć żony.
– W takim razie musi być Twoją córką – odpowiedział Abderyta.

Mężczyzna z brzydkim oddechem udał się do lekarza i mówi:
– Proszę spojrzeć na mój języczek. Jest niżej niż powinien być (w starożytności takie objawy były niepokojące).
– Pff! – fuknął lekarz, kiedy ten otworzył usta – To nie Pana języczek, to Pana odbyt, którzy przemieścił się do góry.

Mędrek (można zastąpić tą postać także nauczycielem), łysy i golarz podróżowali razem i zatrzymawszy się na pustkowiu umówili się, że będą czuwać kolejno po 4 godziny i pilnować wzajemnie swoich rzeczy. Pierwsza kolej przyszła na golarza. Chcąc nabrać mędrka, ogolił mu we śnie głowę, a gdy przyszedł czas obudził. Mędrek, przecierając głowę – jak to ze snu – i czując, że jest gładka wrzasnął:
– Cóż za zaraza z tego golarza! Pomyliło mu się i zamiast mnie obudził łyska!

Mędrek głośno szacował płaszcze spotykanych ludzi. Ojciec jego usłyszał od znajomych o tym i robił mu wymówki.
– Ojcze – powiada mędrek – to zwykłe oszczerstwo i nikt nie mógł tego powiedzieć.
Na to ojciec:
– A to właśnie ten a ten mi powiedział.
– I ty zwracasz uwagę na to, co mówi taki gość, który ma płaszcz niewart nawet pięćdziesięciu drachm?

Mędrek po śmierci swojego kolegi odwiedził jego rodziców. Ojciec jęczał i wołał:
– Dziecko, unieszczęśliwiłeś mnie!
Matka powtarzała:
Dziecko, oczy przez ciebie wypłakałam!
Na to mędrek do towarzyszy:
– Jeśli on coś takiego zrobił to trzeba go było żywcem spalić!

Mędrek spotyka znajomego i mówi:
– Słyszałem żeś umarł.
– Przecież widzisz, że żyje.
– Jednak ten co mi to powiedział zasługuje na wiarę bardziej niż ty.

Mędrek wracając z dalekiej podróży spotkał swojego teścia. Ten pyta go jak się wiedzie towarzyszowi podróży. Medrek na to:
– Teraz świetnie i jest w doskonałym humorze. Pochował swego teścia.

Ktoś lżył z dowcipnisia:
– Miałem za darmo Twoją żonę.
Ten na to:
– Ja muszę wytrzymywać to zło, ale co zmusza ciebie?

Wróg kobiet stał na agorze i wołał:
– Sprzedaje moją żonę bez opłaty targowej!
Pytają go:
– Czemu to tak?
– Żeby mi ją skonfiskowano

Dowcipniś chorował na oczy. Leczył go złodziej lekarz, który pożyczył od niego na wieczne nieoddanie lampę. Pewnego dnia spytał go:
– Jakże z twoimi oczami?
– Źle – odparł dowcipniś – od kiedy pożyczyłeś ode mnie lampę nie widzę jej.

Spytano dowcipnego sternika, skąd wiatry.
– Z grochówki i z cebuli – odpowiedział.

Lekarz przyszedł do zgryźliwca i dotknąwszy go, powiedział:
– Niedobrze gorączkujesz.
A ten odpowiedział:
– Jeśli ty umiesz lepiej gorączkować, proszę o to łóżko. Kładź się i gorączkuj!

Tchórz zapytany jakie statki są bezpieczniejsze, handlowe czy wojenne, powiedział:
– Wyciągnięte na ląd!

Śmierdzigęba modlił się ustawicznie z twarzą zwróconą ku niebu. Wychylił się doń Zeus i powiada:
– Zrób mi te jedyną przyjemność – przecież masz bogów także pod ziemią!

Śmierdzigęba zapytał żonę:
– Pani, dlaczego ty mnie nienawidzisz?
– Bo ty mnie całujesz.

Wróg kobiet miał żonę pyskatą i kłótnice. Kiedy umarła, grzebał ją na tarczy. Ktoś to zobaczył i spytał o przyczynę. Odparł:
Bojowa była!

Głupiec usłyszał, że w Hadesie są sprawiedliwe sądy, więc kiedy miał sprawę do sądu, powiesił się.

Przyjaciel mędrka wyjechał, a po jakimś czasie napisał do niego prosząc o kupienie książki. Ten tego nie załatwił i spotkawszy przyjaciela po powrocie, mówi:
– A tego twego listu w sprawie książek nie dostałem!

Mędrkowi powiedziano:
– Już ci włosy wychodzą.
Poleciał do drzwi popatrzeć. Drugi pyta go o przyczynę dowiedziawszy się, mówi:
– Słusznie mają nas za durniów! Skąd wiesz, czy nie wychodzą drugimi drzwiami?

Mędrek mając się przeprawić przez rzekę, wjechał konno na statek. Ktoś go pyta czemu nie zsiądzie z konia.
– Bardzo się spieszę – odpowiada.

Mędrek chciał zobaczyć jak wygląda we śnie, więc stanął przed lustrem i zamknął oczy.

Dwóch mędrków podróżowało razem. Jeden z nich, idący przodem napisał na kamieniu do wlokącego się: „pospiesz się”. Ten zaś później na tym samym kamieniu odpisał: „a ty na mnie zaczekaj”.

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!