Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Rzymianie poza Italią w czasach Republiki


Wizualizacja starożytnej greckiej kolonii Pergamonu, w pobliżu obecnej Bergamy w Turcji, która została przekazana Rzymowi przez Attalusa III w 133 roku p.n.e. Widok z akropolu w II wieku naszej ery.

Już od początków swego istnienia państwo rzymskie konsekwentnie poszerzało stan posiadania kosztem sąsiadów. Ziemie pokonanych przeciwników były rozdzielane między rzymskich i latyńskich farmerów. Jednakże wraz z opanowaniem Italii i przyłączeniem nowych prowincji charakter kolonizacji podbitych terytoriów uległ zmianie. Rozpoczął się okres ożywionych kontaktów handlowych z ludami podbitymi i ziemiami spoza Imperium, którym towarzyszył exodus Rzymian i Italików poza Półwysep Apeniński.

Informacje o Rzymianach i Italikach mieszkających poza Italią możemy odnaleźć w źródłach starożytnych, których charakter jest dość zróżnicowany. Wzmianki na ten temat pojawiają się u pisarzy z epoki oraz w materiale archeologicznym. Niektóre z tych przekazów ograniczają się jedynie do zaznaczenia bytności Rzymian w danej prowincji, inne obfitują w bardziej szczegółowe dane. Problem diaspory rzymskiej najczęściej dotyczy kupców, handlujących na terenach zależnych od Rzymu lub objętych działaniami wojennymi.

Początki osadnictwa Rzymian poza Italią


O działalności kupców rzymskich poza Italią w początkach istnienia republiki rzymskiej dowiadujemy się dzięki zapisom traktatu z Kartaginą, podpisanego przez państwo rzymskie w latach 508-507 p.n.e. Informacje o tym układzie przekazuje Polibiusz, który sam widział jego treść wypisaną na tablicach z brązu znajdujących się w Skarbcu Kwestorów w Rzymie. Porozumienie było napisane archaiczną łaciną i nakładało duże ograniczenia na kupców rzymskich działających na Sardynii i w Libii, jednocześnie zapewniało im równe prawa w handlu na kartagińskich terytoriach Sycylii. Na jego mocy Rzymianom i ich sojusznikom zakazano prowadzenia handlu za przylądkiem Bon w Afryce, a w przypadku zbicia ich statków z kursu i znalezienia się w strefie zakazanej, zabroniono im kupowania czegokolwiek, z wyjątkiem materiałów potrzebnych do odbudowy okrętów i do składania ofiar, a po 5 dniach okręty musiały opuścić strefę. Drugi traktat rzymsko-punicki cytowany przez Polibiusza, a datowany przez Diodora Sycylijskiego i Liwiusza na 348 p.n.e., rozszerzał obszar należący do sojuszników Kartaginy w Libii, potwierdzał ograniczenia nałożone na kupców rzymskich na tym terenie i na Sardynii oraz potwierdzał ich status handlowy na Sycylii. Niektóre rynki były długi czas niedostępne dla Rzymian, gdyż Punijczycy byli zainteresowaniem utrzymaniem tam swego monopolu. Tak było w przypadku terenów północno-zachodniej Hiszpanii, obfitujących w bogate złoża minerałów. Przez długi okres ten teren był zamknięty dla rzymskich biznesmenów (negotiatores). Źródła opisują przypadek kapitana kartagińskiego statku z Gades (obecnie Kadyks) ściganego przez okręt rzymski, próbujący w ten sposób odkryć trasę do tych źródeł. Jednakże kapitan punicki nakierował swego rzymskiego kolegę na mieliznę. Pomimo rozbicia własnego statku, Kartagińczyk otrzymał od własnego państwa nagrodę pieniężną równą wartości utraconego okrętu. Dopiero w I w. p.n.e. dostęp do surowców z północno-zachodnich ziem Hiszpanii został dla kupców rzymskich otwarty. Znamienne, że do wybuchu I wojny punickiej stosunki między Kartaginą i Rzymem były bardzo dobre i opierały się na ożywionych kontaktach handlowych. W Kartaginie i w innych ośrodkach afrykańskich mogli działać kupcy rzymscy, choć w dość małej liczbie, gdyż działalność handlowa Punijczyków znacznie przewyższała aktywność Rzymian w tym zakresie. Jednakże z czasem, wraz z ekspansją terytorialną Republiki, przed tymi ostatnimi otwarły się nowe rynki i szlaki handlowe, co zwiększało liczbę Rzymian próbujących szczęścia poza Italią.

Wizualizacja budowy akweduktu rzymskiego.

Kupcy rzymscy


O obecności Italików w Kartaginie pisze Appian przy okazji swojego opisu wojen punickich. Według tego autora, na początku walk o Kartaginę (149-146 p.n.e.), padli oni ofiarą samosądu ze strony zdesperowanej ludności miasta, rzekomo w odwecie za zakładników przetrzymywanych w Rzymie i za rozbrojenie miasta przez Rzymian. Na przestrzeni trzech dekad po całkowitym zniszczeniu państwa punickiego, w Afryce prosperowała znaczna grupa kupców rzymskich ze stałymi siedzibami w przynajmniej dwóch miastach – w Cirta i Vaga. Wielu Rzymian i Italików można było też spotkać na wyspie Delos, która zasłynęła jako miejsce targu niewolników. Wyspa ze względu na swe położenie była predestynowana do odegrania roli składnicy produktów przepływających z zachodu na wschód i vice versa. Tutejsza społeczność rzymska pozostawiła po sobie kompleks architektoniczny – tzw. Agorę Italską, która miała kształt ogromnego prostokątnego dziedzińca, otoczonego ze wszystkich stron dwukondygnacyjnymi portykami. Przez Delos, która stała się beztaryfowym portem, przewijała się dziennie spora liczba osób sprzedawanych jako żywy towar. Wielu z nich było ofiarami porwań piratów, których proceder bujnie rozkwitł we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego po pokonaniu przez Rzym dawnych potęg hellenistycznych. Większość miejscowych Rzymian zajmowała się właśnie tym procederem, jednakże posiadamy wzmianki o Rzymianach handlujących na wyspie oliwą z oliwek. Należy zaznaczyć, że obok obywateli rzymskich na Delos mieszkali też inni Italicy, choć z czasem coraz częściej określano ich jako Rzymian – ku zadowoleniu ich samych. O obecności rzymskich handlarzy (mercatores) w Galii dowiadujemy się dzięki źródłom opisującym podbój tych terenów przez Juliusza Cezara. Przyszły dyktator natknął się na nich w wielu miastach galijskich (oppida). To właśnie tacy kupcy rzymscy byli odpowiedzialni za wzniecenie paniki wśród jego legionistów pod Vesontio. Rzymscy przedsiębiorcy odgrywali ważne role dyplomatyczne i wywiadowcze, służąc swemu Imperium. Jeden z nich, Marek Mecjusz, prawdopodobnie handlarz, z racji swych znajomości z wodzem germańskim Ariowistem, któremu wcześniej złożył wizytę, w czasie słynnych zmagań Rzymian z jego armią był jednym z dwóch posłów, wysłanych do Germanina przez Cezara. Mógł wziąć też udział w wymianie dyplomatycznej, która doprowadziła do formalnego uznania tego wodza przez Rzym w 59 p.n.e. Bardzo prawdopodobne, iż Mecjusz przebywał wśród plemion galijskich już od kilku miesięcy lub nawet lat i dobrze znał miejscowe stosunki. Działalność kupców italskich poza Imperium poświadczono na terenie Tyrolu. Jednym z nich był Pompaius Senator, prawdopodobnie biznesmen, którego grobowiec z 100 p.n.e. znajduje się we wschodniej części regionu. Na terenie Tyrolu funkcjonowało osiedle handlowe prowadzone przez przybyszów z Italii. Jego budowę rozpoczęto na początku I w. p.n.e. Znajdowało się ono niedaleko położonego na wzgórzu miasta Magdalensberg, uważanego za siedzibę króla Noricum. Teren osiedla zajmował powierzchnię 114 x 55 m. i dzielił się na centralny dziedziniec, który otaczały domy i sklepy. Początkowo budynki wznoszono z drewna, z czasem zaczęto stosować do ich budowy kamień. Ściany niektórych pomieszczeń były tynkowane i pokryte kunsztownymi malowidłami, przedstawiającymi bóstwa i postacie mitologiczne. Wiadomo, że Rzymianie eksportowali na te tereny olej, wino, narzędzia, garnki, lampy z dekoracjami i czarną ceramikę z Etrurii. W zamian nabywali miejscowe produkty, głownie żelazo wytapiane w dużych ilościach na tych terenach. Wśród przedmiotów handlu rzymskich kupców z Galami, ci ostatni cenili szczególnie wino. Towar ten był przez pewien odcinek trasy transportowany przez Rzymian, jednakże nie wiemy, w którym momencie i jak często zastępowali ich miejscowi pośrednicy. Z relacji Cezara dowiadujemy się, że rzymskie towary docierały nawet za Ren, pomimo niechęci ich importu ze strony plemion germańskich. Jednakże nie wszystkie rzymskie wyroby zyskiwały popularność wśród barbarzyńców i nie ze wszystkimi ziemiami Rzym mógł handlować. Wspomniani Germanie wyrażali niechęć do kupna wyrobów z Imperium, takich, jak konie celtyckie, pomimo ich większej wartości od wątłych germańskich rumaków. Nerwiowie z północnej Galii w ogóle zakazali działalności na swoim terytorium kupców rzymskich. Działalność handlowa Rzymian nie ograniczała się do kontynentu, ale miała miejsce również poza jego granicami, za Kanałem La Manche. Nie wyklucza się rzymskiej działalności handlowej w Brytanii jeszcze przed wyprawami Cezara na wyspę. Rzymianie zaangażowani w to przedsięwzięcie mogli odegrać taką rolę, jak Mecjusz w Galii, udzielając informacji wodzowi rzymskiemu o południowo – wschodnich częściach wyspy. Po ujarzmieniu w 56 p. n. e. Wenetów kontrolujących handel z Wyspami Brytyjskimi, Rzymianie przejęli trasy handlowe przez Ocean Północny do Brytanii, co umożliwiło handlarzom rzymskim jej penetrację gospodarczą. Na ogół ogromny wzrost liczby ludności rzymskiej poza Italią wiązał się ze zwycięskimi podbojami prowadzonymi przez legiony. Wraz z nimi na tereny działań wojennych przybywali rzymscy handlarze, inwestorzy i bankierzy. W źródłach znajdujemy przykład Rzymian, prowadzących targowisko poza murami zimowego obozu wojskowego, zaskoczonych przez atak nieprzyjaciela. Kupcy rzymscy towarzyszyli wyprawom wojennym w nadziei zdobycia towaru na miejscu – chodziło o łupy oraz niewolników.

Rzymski warsztat stolarski
Autor: Ron Embleton

Rola miejscowych Rzymian w życiu prowincji


Istnienie skupisk ludności italskiej jest wyraźnie poświadczone także na terenach zamieszkałych przez Hellenów. Kontakty Rzymu z hellenistycznym Wschodem datują się od czasów wojny z Pyrrusem i od tego momentu między Republiką a greckimi państwami ze Adriatykiem na dużą skalę rozwija się handel. Pośrednikami w tych kontaktach byli Grecy z południa Italii i Sycylii, którzy stali się również dla Rzymian swoistym pasem transmisyjnym kultury greckiej. Mieszkańców Italii można było znaleźć w wielu greckich miastach. Italicy zza Adriatyku dali o sobie znać podczas wojny Macedonii z Rzymem (200-196). Już pod koniec walk, gdy Rzymianie próbowali zdobyć ważna twierdzę Leukas w Akarnanii, obrońcy przez długi czas skutecznie odpierali ich ataki. Dopiero otwarcie bram legionistom przez miejscowych ludzi pochodzenia italskiego doprowadziło do korzystnego obrotu spraw dla oblegających. Pochodzący ze 193 p.n.e. pomnik odkryty w miasteczku na północnym wybrzeżu Sycylii, wzniesiony ku czci miejscowego gubernatora, powstał z inicjatywy ludzi nazywających siebie Italicei. Około 174 p.n.e. dokończenie konstrukcji świątyni Zeusa Olimpijskiego w Atenach, sfinansowane przez króla Syrii Antiocha IV, powierzono właśnie Rzymianinowi – Kosocjuszowi, który otrzymał za swą pracę nagrodę od ludności miasta. Działalność, którą zajmowali się Rzymianie w prowincjach, nie ograniczała się do wymiany handlowej, ale przybierała bardziej zróżnicowane formy. Informacji na ten temat dostarcza nam Cyceron, pisząc o licznej kolonii rzymskiej w Galii Transalpejskiej. Wśród miejscowych Rzymian wymienia obok kolonistów także bankierów/biznesmenów (negotiatores), pracowników spółek zajmujących się ściąganiem podatków (publicani), farmerów (aratores) i właścicieli rancza (pecuari). Ten sam autor daje również wymowny obraz wpływów gospodarczych i liczebności Rzymian w prowincji:

Galia jest przepełniona handlarzami i rzymskimi obywatelami. Żaden Gal nie prowadzi interesów niezależnie od obywatela rzymskiego; żadna moneta nie zmienia właściciela bez odnotowania transakcji w księgach obywateli rzymskich.

Rzymianie w prowincjach pełnili też funkcje bankierów, a ten proceder był szczególnie popularny wśród bogatszych warstw Rzymu. Właśnie w tych kręgach już od czasu wojen punickich uformowała się nowa warstwa- ekwici, dorabiający się na dostawach dla wojska. Ekwici pożyczali pieniądze ludności prowincji, która miała problemy ze spłacaniem podatków, ale dzięki temu można było od niej ściągnąć duże procenty, bo w przeciwieństwie do Italii w prowincjach nie obowiązywała żadna górna granica w ustalaniu odsetek. Państwo rzymskie pobór podatków wydzierżawiło właśnie spółkom tworzonym przez ekwitów. W tej roli dali się oni poznać ludności prowincji ze złej strony, bezwzględnie ja eksploatując. Z czasem starali się wykupywać również ziemię w prowincjach. Rzymscy przybysze źródła zarobku szukali też w górnictwie przy wydobyciu metali szlachetnych. W połowie II w. p.n.e. na terenie zamieszkanym przez Taurysków odnaleziono łatwo dostępne złoża złota. W efekcie wielu mieszkańców Italii, nie wyłączając wielu Rzymian, ruszyło wydobywać ten cenny kruszec, uzyskując w ten sposób możliwość szybkiego wzbogacenia się. Pracowali na tych terenach w pocie czoła razem z tubylcami. Polibiusz relacjonuje, że w ciągu dwóch miesięcy cena złota zalewającego Italię spadła o jedną trzecią, co doprowadziło do wygnania przez Taurysków społeczności Italików i Rzymian pracujących przy wydobyciu tego kruszcu. Pomimo to, stosunki tego ludu z Rzymem pozostały dobre, co dało się zauważyć podczas najazdu Cymbrów, gdy Tauryskowie stanęli u boku Republiki.

Kolonie rzymskie poza Italią


Ogólnie rzecz biorąc, akcja osiedlania się Rzymian w prowincjach zasadniczo różniła się od tej występującej na terenie Italii. Podczas gdy na Półwyspie Apenińskim prowadzono systematyczne zasiedlanie terytoriów zdobytych na pokonanych plemionach, to poza nim akcja osadnicza miała znacznie bardziej śladowy charakter. W Hiszpanii w miejscowości Italica (obecnie Santiponce) Scypio Afrykański osiedlił dużą liczbę żołnierzy – rekonwalescentów. Nie jest znana liczba legionistów, którzy po odejściu z armii zdecydowali się osiedlić w prowincji, w której wcześnie służyli. Takie zjawiska występowały częściej w przypadku dłuższej służby na danym terytorium lub pod koniec II w. p.n.e., gdy armia składała się w większości z przedstawicieli biedoty, nieposiadających w Italii własnych gospodarstw. Kolonie weteranów powstały w Narbo (współczesne Narbonne) w 118 p.n.e. oraz w Aquae-Sextiae (obecnie Aix-en-Provence) kilka lat wcześniej. W obu przypadkach jej pierwotni rezydenci- legioniści, zostali potem wchłonięci przez kolejne fale ludności napływowej. Problem nadania działek ziemi weteranom rzymskim w koloniach pojawił się za trybunatu Apulejusza Saturninusa w latach 103-100 p.n.e. W 103 p.n.e. Saturninus przedstawił projekt nadania ziemi w Numidii weteranom Mariusza. Potem, pełniąc urząd trybuna po raz drugi, przedstawił nowy projekt zakładający nadanie wysłużonym legionistom Mariusza ziemi w Galii Narbońskiej oraz, co jest mniej pewne, na Sycylii, w Achai i w Macedonii. W atmosferze burzliwych wydarzeniach w Rzymie, podczas których dochodziło do walk z udziałem weteranów, projekt przyjęto. Pomimo sceptycyzmu części badaczy, którzy wątpili w aktualność nadań Saturninusa po jego upadku, można przyjąć, że w tych prowincjach rzeczywiście założono nieliczne kolonie byłych żołnierzy Mariusza, a spora część legionistów walcząca pod jego rozkazami została osiedlona viritim. Inna kolonia wojskowa datuje się na czasy Pompejusza po wojnie z Sertoriuszem (77-72 p.n.e.), kiedy część weteranów mogło być osiedlonych przez legata Pompejusza, L. Afraniusza w miejscowości Valentia. Możliwe, że osadników lokowano też w Matellinum w Luzytanii. Z osoba Pompejusza wiąże się też założenie w 66 p.n.e. kolonii rzymskiej Nikopolis, którą ten wódz zaludnił swymi podkomendnymi. Akcję osiedleńczą w prowincjach stosował też inny wybitny dowódca, Cezar, który po bitwie pod Mundą osiedlił żołnierzy swego VI i X legionu najprawdopodobniej w Galii Narbońskiej. Podobnie postąpił jego następca Oktawian, który po pokonaniu Sekstusa Pompejusza w 36 p.n.e. część swych żołnierzy osiedlił w Galii. Kolonie w prowincjach tworzyli również tubylcy będący potomkami związków legionistów z miejscowymi kobietami. W 171 p.n.e. reprezentanci takiej społeczności z Hiszpanii liczącej ok. 4000 osób, przybyli z Hiszpanii do Rzymu z petycją do Senatu o osiedlenie ich w kolonii. Patres pomimo komplikacji prawnych związanych z całą sprawą (dzieci z małżeństw mieszanych były uznawane za cudzoziemców) przydzielili tych ludzi do nowej kolonii na prawie latyńskim koło Cartei (obecnie Algericas) na południu Półwyspu Iberyjskiego. Czasem dochodziło do tworzenia kolonii zamorskich, które jednak wkrótce ulegały likwidacji lub zmieniały status prawny. Pierwsza taka kolonia powstała w 122 p.n.e. w Kartaginie, jednakże po śmierci jej inicjatora w zamieszkach w Rzymie utraciła swój oficjalny status. Niektórzy osadnicy już wcześniej wyjechali i otrzymali nowe przydziały ziemi, a niektórzy pozostali w Kartaginie.

Stosunek ludności prowincji do Rzymian


Fakt posiadania rzymskiego obywatelstwa w prowincjach wiązał się z prestiżem i dawał duże szanse na lepsze traktowanie. Jak napisał Cyceron w 70 p.n.e., nawet biedni Rzymianie niemogący się pochwalić pochodzeniem opuszczali Italię i mieszali się z ludnością prowincji, wśród której czuli się obco. Bardzo cenili sobie swoje obywatelstwo, które uważali za środek obronny wobec mieszkańców prowincji. Sam okrzyk Civis Romanus sum był zabezpieczeniem przed złym traktowaniem. Nie zawsze jednak fakt posiadania obywatelstwa rzymskiego wystarczył, by uchronić się przed atakami miejscowej ludności i brutalną rzeczywistością świata antycznego. Rzymianie i inni mieszkańcy Italii niejednokrotnie byli zakładnikami wojen prowadzonych w tych czasach przez ich ziomków. Posiadali bogactwa i byli uważani za symbol zniewolenia miejscowej ludności. Byli pierwszym celem ataków ludów walczących z Republiką. W 229 p.n.e. właściciele statków z południa Italii padli ofiarą ataku Ilirów, gdy zacumowali je w obleganym przez to plemię mieście. Wiele okrętów zostało splądrowanych, ich właściciele zostali zabici lub wzięci do niewoli, co musiało wywołać stanowczą reakcję Senatu. O występowaniu podobnych ekscesów dowiadujemy się od Cycerona, który twierdził, że w przeszłości wiele razy Rzymianie:

…prowadzili wielkie wojny… ponieważ rzymscy obywatele mieli być obrażani, rzymscy żeglarze handlowi więzieni, a rzymscy handlarze mieli być rabowani.

Jak już wspomniano, italscy mieszkańcy Kartaginy w czasie III wojny punickiej zostali wymordowani przez ludność miasta. To samo spotkało rzymską ludność w Afryce kilkadziesiąt lat później. W 112 p.n.e. doszło tutaj do waśni wewnętrznych pomiędzy Jugurtą i jego przyrodnim bratem Adherbalem, co wkrótce przerodziło się w wojnę domową. Jugurta ścigał Adherbala, aż ten zamknął się ze swoimi ludźmi w mieście Cirta. Przez ponad cztery miesiące miasto odpierało wszystkie ataki, co było zasługą rzeszy obywateli rzymskich, handlarzy osiadłych w Circie. W końcu Italicy przekonali Adherbala, by skapitulował i zdał się na sprawiedliwe rozstrzygnięcie sporu przez Rzym. Salustiusz, opisujący te wydarzenia, zwraca uwagę na to, że miejscowi Rzymianie byli pewni swej nietykalności właśnie z powodu przynależności do społeczności obywateli Republiki. Jednak to, co nastąpiło później, przekreśliło ich nadzieje. Po zajęciu miasta Jugurta poddał swego brata torturom i dokonał egzekucji wszystkich, którzy stawili mu opór, nie wyłączając Rzymian i Italików. Kilka lat później ten sam los stał się udziałem innej społeczności rzymskich kupców w mieście Vaga. Najbardziej spektakularna i najlepiej udokumentowana rzeź Rzymian i Italików nastąpiła jednak podczas I wojny Rzymu z Mitrydatesem w 88 p.n.e. w prowincji Azji. Po pokonaniu armii rzymskich w tej prowincji, Mitrydates wydał miejscowym przywódcom i władzom tajny rozkaz napadu w jednym dniu na wszystkich Italików i Rzymian zamieszkujących ich miasta. Mienie zabitych miało przypaść wykonawcom mordu, król zakazał grzebania ciał zabitych oraz wyznaczył nagrody dla niewolników za wydanie swych panów. Do nienawiści wobec rzymskich władz przyczyniła się korupcja oraz prowokacyjne zachowanie miejscowego gubernatora. We znaki miejscowym Grekom dali się też ekwici rzymscy, żyjący z dzierżawy podatków. Liczba zabitych w „nieszporach efeskich”, jak nazywa się rzeź w Azji, jest przedmiotem dyskusji historyków. Podobne wydarzenia miały miejsce na terenie Grecji właściwej po przeniesieniu tam działań wojennych. W czasie powstania Wercyngetoryksa w latach 53-52 p.n.e. rzymscy biznesmeni stali się ponownie celem ataków ludności galijskiej. Można więc stwierdzić, że handel w nowo zdobytych prowincjach wiązał się nieraz z ryzykiem.

Żołnierze rzymscy z III-II wieku p.n.e.

Podsumowanie


Rzymskie i italskie osadnictwo w państwach podlegających władzy Republiki i poza jej granicami było powiązane z burzliwymi i dynamicznymi wydarzeniami czasów antycznych. Przyczyny exodusu Rzymian poza Italię są różnorodne, jednakże miały wspólny mianownik – były powiązane z podbojami rzymskimi od III do I w. p.n.e. Wraz z ekspansją państwa znad Tybru poza Apeniny emigrowali kupcy oraz przedstawiciele innych zawodów. Dzięki podbojom otwierały się bowiem przed nimi nowe możliwości zarobkowania – jako bankierzy, sprzedawcy towarów, łupów i niewolników. Pomimo swego uprzywilejowania i charakterystycznego stroju odróżniającego ich od miejscowych, włączali się w życie lokalnych społeczności poprzez datki na świątynie i uczestnictwo w miejscowych uroczystościach. Brali udział w życiu politycznym jako informatorzy władz rzymskich, dyplomaci oraz w walkach prowadzonych na danym terenie. Czasem ich działalność budziła sprzeciw ludności prowincji, jak w przypadku postawy gubernatora Azji przed „nieszporami efeskimi”. Dlatego w okresie wojen dotykających daną społeczność stawali się niejednokrotnie pierwszą ofiarą antyrzymskiej rewolty.

Autor: Marcin Bąk

Źródła wykorzystane

  • Appian, Historia rzymska, Księgi I-XII
  • Goldsworthy A., Pax Romana. War, Peace and Conquest in the Roman World, London 2016
  • Goldsworthy A., The Fall of Carthage. The Punic Wars 265-146 BC, London 2006
  • Jaczynowska M., Rzym (w:) M. Jaczynowska, D. Musiał, M. Stępień, Historia starożytna, Warszawa 1999
  • Kęciek K., Kynoskefalaj 197 p.n.e., Warszawa 2002
  • Królczyk K., Weterani w polityce rzymskiej schyłku republiki (od Mariusza do Oktawiana) (w:) Ideologia i propaganda w starożytności. Materiały konferencji Komisji Historii Starożytnej PTH, Rzeszów 12-14 września 2000, Rzeszów 2004

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów