Legiony vs Falanga – starcie gigantów

Legiony rzymskie i oddziały falangi stosowane najczęściej przez Greków i Macedończyków to bez wątpienia dwie najlepsze jednostki piechoty świata starożytnego. Obie miały swoje plusy i minusy, mocne i słabe strony.

Falanga to stosowana od najdawniejszych czasów formacja charakterystyczna dla Greków, chociaż stosowana była przez wiele innych nacji. Formacja falangi polega na ciasnym ustawieniu się żołnierzy ramię w ramię, przy czym żołnierze chronili trzymanym w lewej ręce hoplonem nie tylko siebie, ale i swojego sąsiada. W prawej ręce hoplici (lub sarissofori – za czasów Filipa II i Aleksandra Macedońskiego) trzymali włócznię, która stanowiła główne narzędzie walki. Falangiści byli też wyposażeni w miecz w wypadku, gdy falanga zostanie przełamana bądź złamaniu ulegną włócznie. Jako, że śmiechu nigdy dość, warto zauważyć, że w jednym podręczniku szkolnym napisano, iż do standardowego rynsztunku hoplity należał – łuk. Wracając do tematu, siłą falangi niewątpliwie można nazwać starcia frontalne na równinnym terenie, zwłaszcza z atakującą od przodu jazdą – konie nadziewały się na ścianę włóczni, a jeźdźcy spadali na ziemię zdani na łaskę falangistów. Żołnierze stojący w dalszych szeregach falangi często trzymali włócznie pod kątem ok. 40-70 stopni do góry, by uniemożliwić wrogim kawalerzystom przeskoczenie pierwszego szeregu włóczni. Formacja falangi ma również i słabe strony, a właściwie to nawet ich sporo. Najbardziej rzuca się w oczy słabość flanek i tyłu formacji. O ile jeśli jazda atakuje od frontu, falanga ją powstrzyma, to jednak przy szarży uderzającej od flanki i od tyłu falanga ta zostanie rozbita. Dzieje się tak dlatego, że oddział falangistów jest zupełnie odsłonięty od boków i od tyłu (podatny na flankowania i okrążenia inaczej mówiąc). Stąd też każdy inteligentny wódz stosujący falangę zawsze prowadzi także oddziały osłonowe.

Kolejną słabość falangi stanowi niewątpliwie mobilność. Nie mówię tu oczywiście o czasach największej świetności Macedonii – czasach Filipa II i jego syna Aleksandra Macedońskiego. Po reformach tego pierwszego falanga znacznie zyskała na mobilności, co widać było szczególnie podczas walk z perskimi rydwanami. Natomiast falanga np. spartańska przegrała kilka bitew przez swoje bardzo ciężkie uzbrojenie, które powodowało brak mobilności falangi – nie mogła się nawet obrócić. Przykładem jest chociażby bitwa znana jako atak na Sfakterię, gdzie Spartanie zostali pokonani przez Ateńczyków i poddali się, co zszokowało cały świat grecki. Ateńczycy zwyciężyli w głównej mierze dzięki umiejętnemu wykorzystaniu peltastów i łuczników – hoplici ateńscy nawet nie musieli walczyć. To zatem pokazuje nam kolejną słabość falangi – podatność na ostrzał ze strony lekkozbrojnych, ale nie tylko, gdyż równie wielkie szkody powodowały pila ciskane w kierunku falangistów, o tym jednak opowiem nieco później. Ostrzał powoduje duże straty i dezorganizację szyku, a ostrzelanie tyłu formacji bądź jej flanki skutkuje, można powiedzieć, nawet rzezią.

Następnym minusem falangi, wynikającym poniekąd z braku mobilności, jest trudność w walce na nierównym terenie. Skutkuje to bowiem nierzadko rozerwaniem szyku, a jak wiemy rozerwanie szyku powoduje powstawanie luk, które mogą zostać wykorzystane przez wrogich żołnierzy do wdarcia się w szeregi falangistów i zmuszenia ich do walki na miecze, w której delikatnie mówiąc, hoplici nie byli najlepsi.

Może się wydawać, że falanga ma więcej minusów niż plusów, jednak trzeba zauważyć, że jest to znakomita formacja, której umiejętne wykorzystanie może przynieść wiele sukcesów, co pokazał Filip II Macedoński, a w szczególności jego syn Aleksander.

Jako, że strona imperiumromanum.edu.pl poświęcona jest Rzymowi, legiony omówię bardziej szczegółowo niż falangę. Manipularny szyk wojsk rzymskich podzielonych na legiony wprowadzony został przez legendarnego reformatora i wodza Marka Furiusza Kamillusa – uznawanego za „drugiego założyciela” Rzymu, który czczony był jako bohater narodowy. Jego największe zasługi to ocalenie Romy przed Galami (ten triumf przypisuje się Kamillusowi, jednak nie jest to w stu procentach pewne), zdobycie etruskiego miasta Weje oraz wspomniane reformy, które miały kluczowy wpływ na późniejszą ekspansję Republiki. Kamillus podzielił piechotę rzymską na cztery zasadnicze typy jednostek: velites, hastati, principes i triarii. Wśród nich widoczny był swego rodzaju podział majątkowy. Velites (welici) – najmłodsi i najbiedniejsi, lekkozbrojne oddziały uzbrojone w oszczepy o długości 1, 2m zwane verutum, miecz i wiklinową tarczę obciągniętą skórą. Dodatkową ochronę stanowił hełm. Polibiusz zaznacza, że wielu spośród velites nosiło również wilcze bądź niedźwiedzie skóry na hełmie. Velites nękali przeciwnika i wycofywali się na tyły przez przerwy między liniami piechoty.

Pierwszą linię piechoty (nie licząc velites) stanowili hastati – młodzieńcy w wieku ok. 17-25 lat. Hastati (łac. włócznicy) uzbrojeni byli w krótki, prosty miecz do zadawania cięć i pchnięć (gladius) oraz dwa pila o długości ok. 2, 1m – oszczepy o długich, spiczastych grotach nasadzanych na drzewce. Ciężar oszczepu zapewniał dużą siłę przebicia potrafił przebić dwie dębowe tarcze na raz. Dodatkowo grot uderzając w tarczę wygina się sprawiając, że ta staje się bezużyteczna i żołnierz z reguły ją odrzuca. Ochronę stanowiła długa tarcza scutum (1, 2m) i zbroja. Jeśli o zbroję chodzi – żołnierz troszczył się o nią sam (podobnie zresztą jak o hełm i nagolenniki). Stąd zbroje i hełmy były różne, w zależności od majętności hastatusa. Natomiast jeśli mówimy o nagolennikach – niekiedy żołnierze mieli tylko jeden – z reguły na lewej nodze. Popularny był hełm Montefortino oraz zbroja składająca się z dwóch małych metalowych płyt – na piersiach i na plecach.

Za hastati ustawieni byli principes (łac. przywódcy) – żonaci mężczyźni „w kwiecie wieku”. O nich nie będę się za bardzo rozpisywał – uzbrojeni byli tak jak hastati, z tą różnicą, że byli z reguły bogatsi i mogli sobie pozwolić na lepszą zbroję.

Ostatnią linię stanowili triarii (z łaciny ci, którzy stoją w trzeciej linii) – włócznicy. Z reguły byli to majętni weterani władający włócznią służącą do zadawania pchnięć – hastą. Wyposażeni byli oczywiście również w miecz. Do obrony służyła długa tarcza scutum oraz zbroja. Niektórzy triarii sprawiali sobie kolczugi.

Hastati

O funkcjonowaniu legionu w trakcie bitwy można mówić wiele, postaram się jednak omówić to w miarę zwięźle. Hastati i principes stali w szyku otwartym. Przerwy między liniami osiągały do 76m. Triarii stali z tyłu. Centurie prior (przednie) hastati przesuwały się w prawo, a posterior (tylne) do przodu, tworząc z prior zwartą linię. W odległości ok. 30m od wroga hastati rzucali lekkie pila, niedługo później ciężkie. Następnie dobywali gladiusów i uderzali we wrogie jednostki z jak największym impetem. Po ataku i starciu centurie tylne wycofywały się wprost, a przednie pod skosem – przechodziły przez przerwy między centuriami principes. Hastati przeformowywali się za triarii. Principes przepuszczali ustępujących hastati, a następnie atakowali w taki sam sposób jak młodsi towarzysze. Jeśli przeciwnik nie załamał się pod atakiem principes zanim ci się nie zmęczyli, wycofywali się oni podobnie jak hastati i byli zastępowani przez triarii – trzeci szereg. Inde rem ad triarios redisse – „sprawa doszła do triarii/trzeciego szeregu”. Triarii – doświadczeni żołnierze, nawet jeśli nie złamali przeciwnika, to dali reszcie oddziałów rzymskich czas na przeformowanie się i przygotowanie do ponownego ataku. W ten sposób bitwa mogła trwać wiele godzin. Jeśli chodzi o luki między centuriami w trakcie wycofywania się oddziałów rzymskich i przechodzenia do ataku następnych jednostek Republiki, to nie mogły one zostać wykorzystane przez wrogich żołnierzy, ponieważ Rzymianie wycofywali się w taki sposób, że ciągłość frontu zostawała zachowana. Wiadomo, nie każdą bitwę dało się stoczyć w ten podręcznikowy sposób, jednak rzymski styl walki pozwalał na dostosowanie ustawienia do aktualnej sytuacji.

Jako uzupełnienie do wcześniejszych informacji dodam jeszcze szczyptę liczb, a mianowicie: największą jednostką był legion, liczący ok. 4000 piechurów. Legion składał się z 60 centurii, zaś manipuł z 2 centurii. Podstawowy oddział stanowiła kohorta, na którą składało się 3 manipuły. 10 kohort plus velites i jazda (300 konnych przypadało na jeden legion). Legionem dowodziło 6 trybunów. Jeśli chodzi o przestrzeń zajmowaną przez legion – w szyku otwartym od velites do triarii (w głąb) legion zajmował ok. 90m, natomiast długość frontu wynosiła 180-230m. W tym czasie (po reformach Kamillusa) armia rzymska liczyła 4 legiony + kohorty sprzymierzeńców liczebnością podobne do 4 legionów. W razie przedłużającej się wojny zwiększano liczebność wojska – w czasie II wojny punickiej sformowano 20 legionów.

Screen z filmu „Aleksander”. Macedońska falanga w marszu.

Rzymski styl walki według mnie jest zdecydowanie najlepszy w czasach starożytnych. Miał bardzo wiele mocnych stron, ale i kilka słabych. Legiony rzymskie były znakomite w walce w zwarciu. Armia Rzymu słynęła z dyscypliny, więc legioniści nawet w trudnych momentach nie załamywali się i trzymali szyk. Taki szyk był bardzo wymagającym przeciwnikiem dla żołnierzy wrogich nacji. Dyscyplina sprawiała ponadto, że legioniści wykonywali polecenia dowódcy, niekoniecznie je rozumiejąc. Na polu walki Rzymianie byli zjednoczeni (pomińmy tu może wojny domowe).

Kolejną zaletą szyku manipularnego Rzymian jest zdolność dopasowania ustawienia do dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Była to zasługa lżejszego niż w przypadku falangi uzbrojenia, a także dużej mobilności. Jako przykład podam tu śmiertelny cios zadany Kartaginie po paśmie jej sukcesów w II wojnie punickiej – bitwę pod Zamą, podczas której obaj wodzowie, Hannibal Barkas i Publiusz Korneliusz Scypion Afrykański Starszy, zdecydowali się przeformować swoje wojska.

Następnym plusem szyku rzymskiego jest wymienianie się walczących żołnierzy, tzn. z reguły pierwsze walczyli hastati, później wycofywali się, przeformowywali i mieli chwilę czasu na złapanie oddechu. Dzięki temu Rzymianie mogli przeciągać bitwę naprawdę długo i zamęczyć, wykończyć przeciwnika, czym zyskiwali zdecydowaną przewagę fizyczną.

Teraz pora na jedną z największych zalet legionów, a mianowicie mobilność. Mobilność była swego rodzaju oczkiem w głowie Rzymian. Już od reform Kamillusa bardzo zwracano na nią uwagę. Być może dlatego, że Kamillus znał świat grecki i zdawał sobie sprawę z wad powszechnie stosowanej w „cywilizowanych” krajach falangi. Zwrotność i zwinność oddziałów to czynnik dający armii rzymskiej predyspozycje do walki na rozmaitych terenach. Wodzowie bardzo dbali o to, żeby ich oddziały mogły szybko się przemieszczać czy obracać. Można z łatwością zaobserwować, że większość zalet wojsk Rzymu łączy się ze sobą.

Jeśli chodzi o uzbrojenie Rzymian, niewątpliwie jest to wielka zaleta i siłą Republiki, w szczególności w stosunku do konfrontowanej przeze mnie z szykiem manipularnym falangi. Jak przebiegać mogło starcie piechoty greckiej z rzymską? Rzymianie mieli pila, długie tarcze i świetnie walczyli mieczami, Grecy powinni więc tego uniknąć. W odległości 30m od falangi Rzymianie rzucają pila w ciasno ustawione szeregi falangistów. Co się z nimi dzieje? Część z nich osłania się hoplonami, które muszą później odrzucić, jak to tłumaczyłem wcześniej. Inni giną, a kolejni potykają się o ich ciała powodując dezorganizację szyku.

Zakładając, że falanga posuwa się naprzód, dochodzi do przepychanki, Rzymianie przyjmują ciosy włóczniami na swoje scuta. Przepychankę zwyciężają zazwyczaj ci, którzy mają głębiej uformowane szyki. Rzymianie starają się zbliżyć do falangistów na odległość miecza bądź otoczyć falangę. Jeśli dochodziło do starć na miecze, to zwykle wygrywali je legioniści, ponieważ falangiści nie byli dobrze przygotowani do walki mieczem, a ich tarcze były mniejsze niż rzymskie. To oczywiście czysto hipotetyczny scenariusz, gdyż przeciw pilum falangiści mieli ciężkie pancerze, a czyjąś teoretyczną przewagę na końcu i tak weryfikowała rzeczywistość.

Przejdźmy teraz do minusów legionów rzymskich, bo przecież nic nie jest idealne. Początkowo poważnym błędem Rzymian było traktowanie jazdy po „macoszemu”, gdyż służyła ona głównie do zadań osłonowych dla piechoty. Na szczęście później uległo to zmianie, jednak ekwici z początku nie odgrywali kluczowej czy choćby bardzo znaczącej roli.

Kolejną, przynajmniej jak dla mnie, wadą systemu rzymskiego był widoczny podział majątkowy, gdyż niektórzy mogli sobie pozwolić na lepszą zbroję, inni na dużo gorszą. Moim zdaniem jest to minus i pewna również niesprawiedliwość, gdyż zbroja jednego mogła wytrzymać uderzenie np. oszczepu, a pancerz innego niekoniecznie. Według mnie żołnierze powinni być jednakowo uzbrojeni (mówię tu oczywiście o jednym typie, np. triarii, bo rzecz jasna triarii musieli mieć inną broń czy pancerz niż velites), aby w ustawieniu w linii nie było żadnych słabszych punktów.

I znowu wydaje się tym razem, że armia rzymska ma prawie same plusy, jednak warto zauważyć, iż sporo bitew zakończyła przegrywając, a zdarzały się nawet pogromy (Kanny). Teraz jednak to, co tygryski lubią najbardziej – bitwa. Napisałem już hipotetyczny scenariusz starcia legionów z falangą, zobaczmy więc jak jedna z takich bitew wyglądała w praktyce. Panie i Panowie – bitwa pod Kynoskefalaj.

Falanga

O tle historycznym wiele pisał nie będę, gdyż nie to jest moim celem. Do wojny rzymsko-macedońskiej doszło po zawarciu sojuszu między Kartagińczykami a Filipem V Macedońskim. Rzym zawarł z Macedonią pokój ze względu na zaangażowanie w starcie z Punijczykami, jednak działania wojenne wznowiono po bitwie pod Zamą. Dowództwo rzymskie w Grecji objął Tytus Kwintus Flaminiusz, wielki miłośnik kultury helleńskiej. Armią macedońską dowodził król Filip V. Obie armie (rzymska i macedońska) spotkały się w 197 r. p.n.e. pod Kynoskefalaj, co z greki oznacza „psie głowy”. Nazwa ta odnosi się do pagórkowatego terenu, który dominował w tamtym rejonie. Teraz trochę liczb.

Armia Republiki Rzymskiej:

  • 2 legiony – 8400 ludzi
  • 2 legiony sprzymierzeńców – 10000
  • falanga Związku Etolskiego – 4000
  • peltaści Związku Etolskiego – 2000
  • jazda rzymska – 400
  • jazda sprzymierzeńców – 1800
  • jazda Związku Etolskiego – 400
  • słonie – ok. 20

Armia Macedonii:

  • falanga – 16000
  • najemnicy – 1500
  • peltaści – 4000 (2000 Traków i 2000 Iliryjczyków)
  • jazda macedońska – 1000
  • jazda tesalska – 1000
Legionista i falangista. II wiek p.n.e.
Rys. Angel García Pinto

Z podanych danych wynika, że Rzymianie mieli przewagę liczebną. Dla ścisłości dodam jeszcze, że armia macedońska odstąpiła od modelu mobilnej falangi Filipa II i Aleksandra na rzecz powrotu do wzorca ciężkozbrojnej, tradycyjnej, greckiej falangi. Siły obu stron spotkały się pod Kynoskefalaj. Nikt jednak nie miał tutaj łatwo. Rzymianom przeszkadzała mgła spowijająca okolicę, natomiast Macedończykom życie utrudniało ukształtowanie terenu – wszechobecne w tamtym rejonie pagórki. We mgle doszło do potyczki, w której przewagę uzyskali Macedończycy. Rzymianie jednak przegrupowali szyki i zepchnęli żołnierzy Filipa V. Wtedy nadciągnęli najemnicy i konnica Filipa i Rzymianie zdecydowali się wycofać w szyku. Podobnie uczynili Macedończycy. Król Macedonii doprowadził połowę swojej falangi, a także Traków do przełęczy i ustawiał ich na wzniesieniu w lewą stronę. Tymczasem Flaminiusz nakazał swojemu prawemu skrzydłu utrzymać zajmowane dotychczas pozycje, sam zaś poprowadził lewe skrzydło (1 legion i sprzymierzeńcy), by wesprzeć velites w starciu z peltastami. Peltaści zostali odepchnięci i wycofali się w szyku. Chwilę później uczynili to rzymscy lekkozbrojni. Obie armię przeformowały się. Filip kazał peltastom i falandze podwoić głębokość szyków, by skrócić front i tym samym zrobić miejsce nadciągającemu jak najszybciej w kolumnach lewemu skrzydłu swej armii. Macedończycy natarli w dół zbocza wzgórza na lewe skrzydło Rzymian i odepchnęli oddziały Republiki. Lewe skrzydło Filipa wciąż formowało się na grzbiecie wzgórza, co postanowił wykorzystać Flaminiusz rozkazując natarcie swemu prawemu skrzydłu, w którym znajdowały się również słonie. Manewr ten okazał się bardzo skuteczny, gdyż wciąż nieuformowane lewe skrzydło Macedończyków dało się łatwo zepchnąć. Jednakże po swojej lewej stronie Rzymianie dalej byli w niemałych tarapatach, bowiem Macedończycy ich spychali. Kiedy dostrzegł to jeden z trybunów rzymskich z prawego skrzydła (jego imienia historia niestety nie zachowała), zebrał 20 manipułów i uderzył w falangę Filipa V od tyłu, zadając Macedończykom śmiertelny cios. Jak wcześniej zaznaczałem, Macedończycy powrócili do modelu starej, ciężkiej, sztywnej falangi. Skutkowało to tym, że zaatakowani od tyłu przez Rzymian falangiści macedońscy nie byli w stanie nawet się obrócić. Rzymianie nacierając na odsłonięta falangę Filipa dokonali rzezi. Wiąże się z tym dość ciekawa i zarazem pechowa dla Macedończyków historia. Mianowicie Macedończycy wycofując się podnieśli swoje włócznie do góry na znak kapitulacji, jednak Rzymianie nie za bardzo wiedzieli, o co chodzi, nie zrozumieli tego gestu i mordowali falangistów nadal. W bitwie zginęło 7000-8000 Macedończyków, 4000-5000 zostało rannych. Straty rzymskie wyniosły ok. 1000 żołnierzy. Rzymianie odnieśli całkowite zwycięstwo. Bitwa pod Kynoskefalaj była oczywiście jedną z wielu bitew między legionami a falangą. Jako przykład można dorzucić chociażby bitwę pod Pydną, w której Emiliusz Paulus pokonał syna Perseusza Macedońskiego, syna Filipa V.

Rzym zwyciężył głównie dzięki mobilności. Czynnik będący siłą rzymskiej armii często był po prostu słabością Macedończyków. Bitwy pod Kynoskefalaj czy pod Pydną ukazują wyższość formacji manipułowej nad falangą w bezpośrednim starciu.

Autor: BarTu12

Źródła wykorzystane

  • John Warry, Armie świata antycznego

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego finansowego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Portal IMPERIUM ROMANUM istnieje od 2004 roku i przez ten czas udało mi się zgromadzić mnóstwo materiałów na temat starożytnego Rzymu. Stronę wielokrotnie przerabiałem graficznie, aby maksymalnie dopasować nawigację do potrzeb internautów. Myślę, że udało mi się to w końcu osiągnąć. Od samych początków, na stronie głównej, znajdowała się moja własna myśl – według mnie znakomita: Na chwałę Cezara i Ludu Rzymskiego pójdź drogą zwycięstwa, drogą wielkiego Imperium! I to nią się kieruję przy tworzeniu strony.

kontakt@imperiumromanum.edu.pl | RSS | #imperiumromanum

Mobile OFF