Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

Czy rzymscy legioniści cierpieli na zespół stresu pourazowego?

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Walka Rzymian z barzbarzyńcami
Walka Rzymian z barzbarzyńcami | Autor: Chris Collingwood

Zespół stresu pourazowego (PTSD) jest psychicznym zaburzeniem, które występuje po intensywnym stresie (wywołanym traumatycznym wydarzeniem, zagrożeniem życia lub zabiciem innej osoby), a który nie jest możliwy do przyswojenia przez daną osobę. Czy na taki stres pourazowy mogli cierpieć rzymscy żołnierze walczący w starożytności?

Czym jest zespół stresu pourazowego (PTSD)?

Termin pojawił się w roku 1980, jednak samo zjawisko zaobserwowano już w czasie amerykańskiej wojny secesyjnej czy I i II wojny światowej wśród weteranów wojennych. Po dziś dzień zjawisko nie jest dobrze poznane i wśród badaczy funkcjonują różne teorie, a propos tego co wywołuje PTSD.

Zespół stresu pourazowego objawia się przykładowo po wypadkach komunikacyjnych, napaści, gwałtach, kataklizmach czy działaniach wojennych. Ostatni czynnik jest popularny wśród żołnierzy wracających z misji wojskowych m.in. w Afganistanie czy Iraku i szczegółowo badany.

Czym objawia się stres pourazowy? Napięciami lękowymi, osłabieniem, nawracającymi oraz przerażającymi wspomnieniami i myślami, koszmarami sennymi, obawą przed konfrontacją z sytuacją stresową, nielogicznym zachowaniem czy nawet myślami samobójczymi.

Podając za Anthony Riches’em1 są dwa podejścia odnośnie tego czy PTSD występowało w czasach rzymskich:

  • uniwersalizm – podejście to zakłada, że czas jaki upłynął od czasów antycznych do dzisiaj jest na tyle krótki, że mózg ludzki nie mógł na tyle się zmienić, aby omawiane zagadnienie kompletnie nie występowało.
  • relatywizm – podejście to z kolei skupia się na warunkach, w jakich przyszło danej jednostce dorastać i się rozwijać.
Schwytani legioniści składani w ofirze po bitwie w lesie Teutoburskim.
Autor: Milka Jakubca

Źródła rzymskie

Jednym z antycznych autorów, który opisuje przypadek osoby mogącej cierpieć na PTSD jest Appian z Aleksandrii, grecki historyk z II wieku n.e. W swoim dziele „Historia rzymska” przestawia nam postać rzymskiego weterana Cestiusza Macedonicusa, który w trakcie wojny domowej pomiędzy zwolennikami Marka Antoniusza a Oktawiana (41-40 p.n.e.), obawiając się o swój los podpalił swój dom i spalił się żywcem. Gajusz Oktawian wcześniej miał wydać rozkaz splądrowania Peruzji, co spowodowało że mężczyzna „postradał” zmysły2.

Inny autor to Plutarch z Cheronei, który w dziele „Żywot Mariusza” opisuje tytułowego Gajusza Mariusza, który po powrocie do Rzymu z wygnania w roku 86 p.n.e. na wieść o planowanym powrocie zwycięskiego Sulli, cierpiał pod koniec swego życia na przerażające sny i bezsenność. Mariusz obawiał się kolejnej wojny oraz ponownej tułaczki poza Rzymem. Problemy z zasypaniem zmusiły go z kolei do nadużywania alkoholu, który miał mu pomagać w ukojeniu nerwów3. W niedługim czasie Mariusz zmarł w wieku 71 lat.

W pewnej zachowanej częściowo inskrypcji (CIL VIII 21562 = CLE 520) z nagrobka w północno-zachodniej Algierii, datowanej na III wiek n.e., przeczytać możemy o młodym żołnierzu Ulpiuszu Optatusie (z oddziału Cohors Breucorum), który po latach odważnej służby i wielu zwycięstwach w obronie prowincji Mauretania Caesariensis zginął w niezwykle heroiczny sposób. Optatus kierować się miał nadmierną złością i szałem pola walki (furor lub pugnae), co sugerować może misję samobójczą, która w przypadku dużego stresu może być objawem PTSD.
Więcej ciekawych informacji o inskrypcji tutaj.

Świat antyczny a współczesny

Społeczeństwo

Pamiętajmy, że życie w czasach starożytnych, w porównaniu do współczesności było diametralnie różne. Ówczesna społeczność na co dzień miała do czynienia z krwią, cierpieniem czy trudnymi warunkami. Pożary, głód, epidemia zdarzały się o wiele częściej niżeli teraz, a opieka zdrowotna była na o wiele gorszym poziomie. Tłumy widzów udawały się do amfiteatrów, aby podziwiać krwawe walki gladiatorów, rzucenie skazańców na pożarcie dzikimi zwierzętom, publiczne egzekucje. Masy społeczne miały do czynienia z brutalną siłą elit, co z kolei rodziło liczne niepokoje społeczne na przestrzeni dziejów. Czczone bóstwa wymagały regularnych ofiar ze zwierząt, a każdy obywatel składał ofiary w swoich domostwach. Już samo przyjście na świat było wyzwaniem; szacuje się, że w Rzymie 300 dzieci na 1000 umierało przy porodzie; obecnie stosunek ten wynosi 10 do 10004. Znamy nawet przypowieść Swetoniusza, jak za życia Wespazjana przy stole jadalnym pies przyniósł odciętą rękę ludzką: „Raz podczas drugiego śniadania jakiś obcy pies przyniósł mu z rozdroża ludzką rękę i rzucił pod stół”5.

Dla odmiany obecne czasy mają na celu zagwarantować człowiekowi jak najwięcej bezpieczeństwa i od wczesnych lat odciągać od brutalnych widoków.

Grafika ukazująca plądrowanie wioski. Ilustracja z Ancient Warfare magazine.

Wojsko

Należy również zwrócić uwagę na dyscyplinę jaka panowała w rzymskiej armii. Jej założeniem było to, aby legioniści bardziej bali się swojego dowódcy, aniżeli wroga. Za wszelką niesubordynację żołnierz mógł zostać skazany na fustuarium – karę bicia. Polibiusz wspomina, że skazany żołnierz był dotykany pałką lub trzciną przez trybuna, a następnie jego koledzy obijali go. Podobna kara mogła dotknąć także oficerów, za złe przekazanie rozkazów np. optio pomagający centurionowi w dowodzeniu oddziałem. Żołnierze odpowiednio zmotywowani i zdyscyplinowani gwarantowali dobre wypełnianie rozkazów oraz sumiennie pilnowali posterunki6.

Inną ciężką karą za niesubordynację było decimatio (dziesiątkowanie, decymacja), która stosowana była wobec tchórzliwej bądź zbuntowanej grupy żołnierzy. Kohorta skazana na zdziesiątkowanie była dzielona na grupy żołnierzy po dziesięciu. Każdy losował losy i ten któremu się nie powiodło zostawał zabity przez swoich dziewięciu towarzyszy poprzez ukamienowanie bądź ubicie pałkami. Ci którzy przeżyli otrzymywali jęczmień zamiast mąki i karani byli dodatkowo kwaterowaniem poza umocnionym obozem do czasu, aż zmazali swoje przewiny w walce.

Więcej o karach w armii rzymskiej

Porównując sobie rzymskie standardy z współczesnymi, chyba ciężko nam sobie wyobrazić podobne traktowanie szeregowców w armii polskiej lub amerykańskiej. Wiązałoby się to ze skandalem i procesami sądowymi.

Sposób walki

Różny był także styl walki. Obecnie żołnierze mogą zginąć w każdym momencie i bez bezpośredniego udziału wrogiego żołnierza: drony, miny, artyleria, snajperzy czy karabiny maszynowe. Żołnierze poddawani są ciągłemu stresowi i oszołomieniu w związku z głośnymi hukami oraz wybuchami. Stosunkowo także jest większa szansa zginąć na froncie, kiedy w czasach antycznych bezpośrednio zagrożone były pierwsze linie wojska. Z pewnością dla każdego perspektywa walki wręcz równałaby się z potężnym strachem.

W starożytności rzymski legionista narażony był na inny stres: walka tarcza w tarczę, bezpośrednio z przeciwnikiem; rzucane oszczepy, kamienie, strzały, szarża jazdy czy nawet ataki słoni. Nie bez powodu także w rzymskich oddziałach weterani znajdowali się na tyłach armii, aby ewentualnie wesprzeć załamujące się linie. Co więcej, przywykli oni byli do przerażających widoków, a ich układ nerwowy był w stanie „zaakceptować” widok mordowanych, rozszarpywanych i rozdeptywanych legionistów z frontu.

Tym co na pewno łączy oba światy jest fakt, że w armii antycznej jak i współczesnej spotkać można było osoby o nad wyraz silnej psychice, dla których obawa przed śmiercią lub kalectwem była czynnikiem motywującym do działania. Niekiedy żołnierzy mógł ogarniać „szał wojenny”, co prowadziło do skrajnie odważnych akcji. Naturalnie w oddziałach do czynienia mieliśmy z legionistami, którzy walkę traktowali jako przymus. Ich głównym celem było przeżycie i unikanie niebezpiecznych sytuacji. Sztywno schowani za tarczami unikali lub parowali wrogie ciosy, jednocześnie uderzając na wroga. Przez ten czas w nerwowości oczekiwali wymiany szeregów i wycofania na bezpieczne tyły armii.
Z pewnością dokładnie taki sam stosunek do „wojaczki” mają niektórzy współcześni żołnierze, przykładowo z poboru powszechnego.

Konkluzja

Moim skromnym zdaniem świadomość walki wręcz była dla starożytnych równie stresująca, jak dla współczesnych oddawanie strzałów na froncie. W starożytności legioniści mierzyli się z szarżującymi katafraktami, kiedy obecnie szeregowiec mierzyć się musi z czołgami; katapulty i skorpiony z kolei zastąpione zostały przez artylerię i drony.

Z pewnością sam zespół stresu pourazowego pojawiał się w czasach antycznych, jednak podejrzewać można, że miał mniejszą powszechność. Warunki w jakich przyszło żyć ludziom starożytności były skrajnie cięższe i bardziej brutalne, aniżeli współcześnie. To z kolei uodparniało względnie psychikę na niektóre stresujące bodźce.

Przypisy
  1. Anthony Riches, Did Roman Soldiers Suffer PTSD?, "Histora MAG", 29.09.2017
  2. Appian z Aleksandrii, Historia rzymska, V.5.49
  3. Plutarch, Mariusz, 45
  4. Anthony Riches, Did Roman Soldiers Suffer PTSD?, "Histora MAG", 29.09.2017
  5. Swetoniusz, Wespazjan, 5
  6. Polibiusz, Dzieje, VI.37
Źródła wykorzystane
  • Aislinn Melchior, Caesar in Vietnam: did roman soldiers suffer from post-traumatic stress disorder?, "Greece & Rome", 2011
  • Did Ancient Soldiers Get PTSD? DOCUMENTARY, "Invicta"
  • Anthony Riches, Did Roman Soldiers Suffer PTSD?, "Histora MAG", 29.09.2017
  • War, Combat Trauma, and Poetry: Evidence for PTSD in the Latin Verse Inscriptions?, "The Petrified Muse", 13.11.2015

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów