Ta strona nie może być wyświetlana w ramkach

Przejdź do strony

Jeśli znajdziesz błąd ortograficzny lub merytoryczny, powiadom mnie, zaznaczając tekst i naciskając Ctrl + Enter.

„Barbarzyńcy” – co jest prawdą, a co fikcją?

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Barbarians od Netlfixa
Scena z serialu Barbarians

Ostatnimi dniami pojawiła się najnowsza produkcja Netflixa w tematyce starożytnego Rzymu – „Barbarians” (w Polsce „Barbarzyńcy”), która z pewnością wielu zachęciła do obejrzenia, a mnie osobiście do wykupienia dostępu do platformy Netflixa. Czy było warto oraz czy fabuła pokrywa się z prawdą historyczną? Co znajdziemy w sześciu epizodach serialu?

Uwaga: tekst może dla niektórych zawierać spoiler.

Fabuła

Film rozpoczyna się od ukazania życia plemiennego Germanów. Zostajemy przeniesieni do niezwykle dzikich jak na antyczne czasy terenów obecnych środkowych Niemiec, gdzie też żyje duże plemię Cherusków. Jego wodzem jest Segimer, który tak jak wielu innych przywódców plemion germańskich zmuszony jest płacić daninę oraz podatki Rzymianom. Segimer nie wierzy, aby otwarty bunt przeciw legionom rzymskim mógł przynieść skutek; co więcej plemiona są skłócone, a klęski poniesione w ostatnich latach oraz przelana krew zmuszają go do pokornego poddania się rzymskiej potędze.

Uległość Segimera oraz innych przywódców plemion nie jest akceptowana przez młode pokolenie – m.in. Thusneldę oraz Folkwina Wilczą Włócznię. Oboje, wraz ze swoimi towarzyszami, decydują się wkraść do obozu Rzymian i wykraść złotego orła legionowego. Chcą w ten sposób upokorzyć Rzymian oraz zmotywować swój lud do walki.

Warus, pełniący funkcję namiestnika w prowincji, nakazuje odzyskać orła. W tym celu wysyła swojego „syna” (sic!) Arminiusza, aby odzyskał orła i przywrócił chwałę legionowi. Arminiusz jest zromanizowanym Germaninem, który w wieku dziecięcym został wzięty w niewolę, jako zabezpieczenie pokoju Cherusków z Rzymianami. Ari – tak nazywają go pobratymcy – jest księciem swojego plemienia i synem Segimera. Co więcej, w młodości przyjaźnił się z Thusneldą oraz Folkwinem Wilczą Włócznią, co stawia go w niezbyt komfortowej sytuacji. Po latach życia w domu Warusa w Rzymie, przyjęciu kultury Rzymian oraz walkach w oddziałach pomocniczych w dużej mierze czuje większą więź z Imperium, aniżeli swoim dawnym plemieniem. Czuje się zdradzony przez ojca, który oddał go Rzymianom.

Finalnie udaje mu się odzyskać orła z wioski Cherusków, by potem ponownie udać się na wyprawę zdobycia głowy swojego przyjaciela Folkwina Wilczej Włóczni. Arminiusz po raz pierwszy nie jest w stanie wypełnić rozkazu Warusa i powraca do obozu z głową innego barbarzyńcy. Kolejne wydarzenia stopniowo zaczynają go przekonywać, że więcej wspólnych wartości ma jednak z Cheruskami, a jego pochodzenie nie pozwoli mu nigdy osiągnąć niczego więcej jak tylko roli przywódcy plemienia w Germanii. Co więcej, Warus jasno go informuje, że od małego wychowywał go do tej roli, a Rzym i jego splendor nie są mu dane.

Arminiusz przechodzi transformację i stopniowo podjudza swój oddział jazdy do wypowiedzenia posłuszeństwa Rzymianom. Staje po stronie swojego plemienia i już jako przywódca Cherusków (po samobójstwie ojca) dąży do zjednoczenia plemion i zadania ciosu Rzymianom. Za żonę bierze sobie Thusneldę, która wśród bogobojnych Germanów ma pozycję wieszczki. Segestes, arystokrata cheruski i ojciec Thusneldy, nie godzi się z faktem, że jego córka została bez jego zdania mu zabrana; co więcej jest przeciwny buntowi. Segestes udaje się osobiście do Warusa, aby ujawnić zdradę Arminiusza. Ten jednak nie daje wiary słowom arystokraty germańskiego i godzi się na plan Arminiusza – ukarania plemion, które nie chciały oddać swoich książąt „pod opiekę” Rzymian, jako gwarancję pokoju.

Arminiusz prowadzi karne legiony Warusa przez lasy germańskie, by finalnie wprowadzić je na niewygodny trakt, który wymusza rozciągnięcie armii na dużym dystansie. Błoto, liczne przeszkody oraz pułapki zastawione przez buntowników utrudniają walkę. Legiony zostają całkowicie wybite w ciągu 3 dni, a Warus popełnia samobójstwo. Ostatnia scena jest symboliczna i pozwolę sobie jej nie ujawniać. Ekspansja Rzymian na wschód została tym wydarzeniem zahamowana.

Bitwa w Lesie Teutoburskim

Arminiusz w serialu „Barbarzyńcy”

Co jest prawdą, a co fikcją?

Prawda

Głównymi źródłami historycznymi dla omawianych wydarzeń są przede wszystkim „Roczniki” Tacyta, „Historia rzymska” Kasjusza Diona czy „Geografia” Strabona. Znajdziemy tam postaci Arminiusza, Thusneldy, Segestesa, Segimera czy Warusa. Arminiusz rzeczywiście został oddany Rzymianom jako zabezpieczenie pokoju z Cheruskami; do Rzymu udał się wraz ze swoim bratem Flawusem. Arminiusz dzięki swoim zasługom w wojskach pomocniczych dorobił się statusu ekwity i otrzymał obywatelstwo rzymskie. Arminiusz rzeczywiście wziął za żonę córkę Segestesa, jednak nie przed bitwą, a kilka lat po tych wydarzeniach. Zrobił to wbrew zgodzie jej ojca. Prawdą jest także fakt, że Segestes był zdrajcą i ostrzegał Warusa przed planami Arminiusza, na co namiestnik nie dał wiary. Rzeczywiście Segestes prosił Warusa by pojmał jego i Arminiusza, jeżeli nawet nie chciał mu uwierzyć. Arminiusz został przywódcą Cherusków i zjednoczył plemiona przeciwko Rzymianom, jednocześnie przygotowując zasadzkę. Namówił Warusa do pomaszerowania z legionami przez nieznany szlak, który miał umożliwić szybką interwencję wśród „zbuntowanych” plemion; jak się jednak okazało była to zasadzka, która zakończyła się kompletną anihilacją trzech legionów.

Film prawidłowo oddaje nazwy i podziały plemion germańskich. Sama bitwa rzeczywiście odbyła się w prezentowany sposób, jednak trwała znacznie dłużej, czego widz nie znający realiów może nie wiedzieć. Prawdą jest także fakt, że nie wszystkie plemiona od razu wzięły udział w zasadzce; dopiero informacja o sukcesach w bitwie zachęciła niektóre plemiona do ataku. Udział Thusneldy w bitwie jest fikcją, jednak sama walka kobiet u boku germańskich mężczyzn jest poświadczona przez Tacyta. Warus rzeczywiście miał popełnić samobójstwo, a jego głowa została odcięta.

Fikcja

Arminiusz wrogiem Rzymian nie został będąc u boku Warusa. Bazując na źródłach sądzić można, że Arminiusz mógł pałać ukrytą nienawiścią do Imperium od kiedy tylko został oddany pod opiekę w Rzymie. Arminiusz nie był adoptowanym synem Warusa, a jedynie służył pod jego wodzą w Germanii. Arminiusz nie otrzymał tytułu ekwity z rąk Warusa, a znacznie wcześniej zanim przybył do Germanii. Nie było kradzieży orła legionowego w tym czasie; doszło do tego typu zdarzenia znacznie wcześniej, a akcją odbicia sztandaru dowodził Druzus Starszy, ojciec późniejszego cesarza Tyberiusza. Także ukazanie Thusneldy jako wieszczki jest fikcją. Arminiusz nie znał Thusneldy przed bitwą, a i ich uczucie miało być szczere. Co interesujące, Tacyt przekazuje że Segestes miał zdradzić także córkę, którą oddał w niewolę Germanikowi. Arminiusz miał to bardzo ciężko znieść. Thusnelda w niewoli urodziła mu syna, niejakiego Thumelicusa, który zginął jako gladiator na arenie. Thusnelda z kolei poprowadzona została w triumfie Germanika w Rzymie w 17 roku n.e., a potem – według źródeł – miała być dobrze traktowana.

Pozostałe postaci jak np. niepełnosprawny brat czy ukochany Thusneldy – Folkwin Wilcza Włócznia – to wymysł twórców.

Legioniści w serialu Barbarians

Podsumowanie

Jak oceniam serial? Osobiście bardzo spodobał mi się fakt, że aktorzy grający Rzymian mówią łaciną, a barbarzyńcy używają języka niemieckiego. Naturalnie używany niemiecki jest współczesną wersją, jednak dla przeciętnego widza jest to smaczek który może dodać lepszych wrażeń przy obserwowaniu różnic kulturowych, jakie z pewnością panowały w tamtych czasach. Częste nieporozumienia z racji na brak znajomości języka drugiej strony czy śmiałe riposty Germanów nadają wydarzeniom komizmu.

Scenografia i kostiumy moim zdaniem są na wysokim poziomie. Także aktorzy wybrani do zagrania ról, zwłaszcza Warusa oraz Arminiusza świetnie się sprawdzili.

Serial, w porównaniu z wieloma innymi tytułami tego typu, wyróżnia się tym, że w zdecydowanej mierze podąża za źródłami antycznymi. Niektóre elementy fabuły, jak np. „odrodzenie” Arminiusza czy konflikty personalne nadają filmowi emocji. Nie brakuje tutaj także elementów zdrady, zazdrości, miłości, konfliktów personalnych oraz moralnych.

Tym co jednak najbardziej mnie uraziło to kompletnie niepotrzebne przedstawienie Arminiusza jako przysposobionego syna Warusa – co jest kompletną bzdurą, nic nie wnoszącą. Co więcej, moim zdaniem najważniejszym momentem filmu powinna być sama zasadzka w lesie Teutoburskim. Nie ukrywam, że z zapartym tchem czekałem jak ukazany zostanie pogrom Rzymian. To właśnie sceny batalistyczne i tragizm sytuacji w jakiej znaleźli się legioniści mogły wybić film na niezwykle wysoki poziom. Finalnie twórcy serialu ukazali walki (często w zwolnionym tempie), z mową Arminiusza w tle, co trwało niezwykle krótko, w porównaniu z resztą filmu. Podejrzewam, że tak wyraźne skrócenie scen batalistycznych wynikało po prostu z braków finansowych. A szkoda! Dodatkowo niezbyt podobało mi się przedstawienie Rzymian w sposób jednoznaczny, jako ekspansjonistycznych i złych.

Podsumowując, będąc zwolennikiem filmów historycznych, zgodnych z prawdą historyczną, mogę uznać „Barbarzyńców” za film dobry. Jest kilka elementów, które wymagałyby zdecydowanej poprawy, jednak z pewnością nikomu nie zaszkodzi obejrzenie serialu.

Źródła wykorzystane
  • Zdjęcia: Netflix

IMPERIUM ROMANUM potrzebuje Twojego wsparcia!

Aby portal mógł istnieć i się dalej rozwijać potrzebne jest finansowe wsparcie. Nawet najmniejsze kwoty pozwolą mi opłacić dalsze poprawki, ulepszenia na stronie oraz serwer. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami na portalu oraz odkryciami ze świata antycznego Rzymu, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!

Raport o błędzie

Poniższy tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów