Żołd legionisty rzymskiego


Centurion zarabiał zazwyczaj pięciokrotnie więcej niż zwykły żołnierz.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Armia rzymska w okresie republiki była pospolitym ruszeniem powoływanym w razie zagrożenia. Po wygranej wojnie wojsko rozpuszczano do domu bez nagrody, gdyż służba była obowiązkowa. Żołd (stipendium) jako wynagrodzenie pojawił się na przełomie V i IV wieku p.n.e. prawdopodobnie w okresie walk Rzymu z miastem Weje. Rzymianie przez 10 lat oblegali Wejów, cały czas utrzymując armię pod bronią, co wymagało opłacania zniechęconych długą walką żołnierzy.
Prawdziwe zmiany zaszły dopiero po przeprowadzonej przez Gajusza Mariusza reformie wojskowej w 102 roku p.n.e. Wtedy właśnie wraz z wprowadzeniem armii zawodowej, zaczęto płacić stały żołd żołnierzom. W tamtym okresie wynosił on zwykle około 5 asów dziennie.

Żadnych zmian w zakresie wynagrodzenia nie przeprowadzano do 6 roku n.e., kiedy to Oktawian August powołał specjalny skarb wojskowy – fundusz na rzecz utrzymania wojska, zaopatrzenia inwalidów wojennych i emerytur dla weteranów o nazwie Aerarium Militare. Fundusz ten funkcjonował w zasadzie przez cały okres imperium. Wspierany był przez wpływy ze sprzedaży publicznych i obowiązku sukcesji. Zarządzało nim trzech prefektów – praefecti aerarii militaris. Początkowo wybierano ich przez losowanie potem przez cesarza z senatorów, rangi pretorów, na okres trzech lat. Fundusz miał odpowiadać za wypłacanie żołdu czynnym żołnierzom, który ustalono na tzw. 3 stipendia po 75 denarów. A więc rocznie legionista otrzymywał do swojej sakiewki 225 denarów. Podobne zarobki posiadali jeźdźcy. Piechur z auxiliów dostawał w ciągu roku 3 stipendia po 25 denarów, z kolei żołnierzowi kohort miejskich przysługiwało 3 x 125 denarów. Dochody pretorianów były odczuwalnie wyższe, bowiem do mieszka gwardzisty wpadało co 4 miesiące 250 denarów. Tak więc rocznie za służbę porządkową pretorianie otrzymywali 750 denarów.

Za rządów Domicjana, podstawowa wysokość stipendium nie uległa zmianie, jednakże dodano czwarte, które zwiększyło wysokość żołdu do 300 denarów rocznie dla zwykłego legionisty i jeźdźca; dla członka kohorty miejskiej do 500; a dla pretorianów do 1000 denarów. Pobory armijne za panowania Domicjana uległy tak więc zwiększeniu o 1/3.

Evocati byli to żołnierze rzymskiej armii o statusie weteranów, którzy dobrowolnie ponownie zaciągnęli się do służby wojskowej po otrzymaniu takiej propozycji od dowódcy. Evocati byli lepiej opłacani od zwykłych legionistów i nie musieli pełnić niektórych typowych dla zwykłych żołnierzy obowiązków (takich jak budowa dróg czy fortyfikacji).

Jednocześnie od czasów cesarza Klaudiusza (dużą rolę miał także Oktawian August) ukonstytuował się system wynagrodzeń dla żołnierzy kończących służbę: weteran kohort miejskich i pretorianów dostawał 5 tysięcy denarów i działkę ziemi w Italii, weteran legionów 3 tysiące denarów i działkę ziemi w prowincjach, weteran auxiliów 1 tysiąc denarów i obywatelstwo rzymskie. Kwoty te nie zmieniły się do czasów III wieku n.e., do cesarza Karakalli, który podniósł odprawę podstawową do 5000 denarów. Odprawę emerytalną nazywano generalnie praemia. Szeregowy legionista zawsze otrzymywał najniższą odprawę w porównaniu do podoficerów, oficerów i innych specjalistów, którzy otrzymywali 1,5-2 razy wyższą odprawę; nie mówiąc już o pretorianach, których obowiązywały inne stawki. Po przejściu na emeryturę centurion I kohorty (primus pilus) zostawał automatycznie przeniesiony w stan ekwicki. Mógł też zostać prefektem obozu któregoś z legionów. Primi pilus zostając ekwitą mógł jednocześnie dostać wysoką funkcję w regionalnej administracji prowincji. Ponadto odchodząc na emeryturę dostawał on dużo większą odprawę niż inni centurioni stojący niżej w hierarchii dowódczej.
Oprócz tego istniały także donativa, który były jednorazowymi kwotami wypłacanymi żołnierzom przez nowego, wstępującego na tron cesarza.

Dalszy wzrost zołdu nastąpił za cesarza Kommodusa, który dodał żołnierzom 5 stipendium w roku więc: roczne dochody auxiliarów wynosiły 125, legionistów 375, członków kohort miejskich 625, a pretorian 1250 denarów. Sytuacja materialna żołnierzy ulegała stopniowej poprawie.
Natomiast cesarz Septimiusz Sewer znowu podniósł wojsku żołd tym razem poprzez podniesienie wysokości samego stipendium: stipendium legionisty i auxiliara (za rządów Sewerów zniknęły różnice między tymi formacjami) wynosiło 100 denarów1, a pretorian i członków kohort miejskich 350 denarów. Tak więc np. pretorianin otrzymywał 1500 denarów na rok. Jednocześnie Sewer pozwolił żołnierzom na zawieranie małżeństw w trakcie służby i wprowadził zasadę, że weteran jest dożywotnio zwolniony z wszelkich ciężarów na rzecz skarbu państwa. Jednocześnie uprościł ścieżkę awansu, centorioni automatycznie stawali się ekwitami i mogli awansować dalej w hierarchii. Jednocześnie zmienił sposób rekrutowania pretorian – wcześniej zostawali nimi mieszkańcy Italii chcący wstąpić do armii. Od Sewera pretorianami zostawali najbardziej zasłużeni żołnierze z legionów i auxiliów. Była to więc forma awansu i nagrody za wykazanie się na polu bitwy.

Wielokrotnie zdarzało się także, że cesarze obdarzali swoich żołnierzy pojedynczymi podwyżkami. Były to tzw. wynagrodzenia „okazjonalne”. Kaligula na przykład po zakończonej sukcesem kampanii w Bretanii każdemu legioniście wypłacił dodatkowo 100 denarów. Klaudiusz z kolei zapoczątkował sytuację, wynagradzania gwardii pretoriańskiej za pomoc w uzyskaniu tronu. Późniejsi cesarze czuli się wręcz zobligowani do podążania tym zwyczajem.

Oprócz żołdu, legioniści mogli liczyć na dodatkowe dochody (praemia) związane ze zwycięstwami na polu bitwy, które uzyskiwali w gotówce bądź w naturze, czyli ziemi. Cesarz August ustalił wartość tego dochodu na sumę do 3000 denarów, natomiast Karakalla podniósł do 5000 denarów2.

Centurioni uważa się że otrzymywali przynajmniej pięciokrotnie większy żołd niż zwykli piechurzy. Tu jednak występują pewne różnice wśród kategorii centurionów, którzy dowodzili mniej lub bardziej ważnymi centuriami. I tak:
Primus ordo zarabiał dwa razy tyle, co zwykły centurion.
Primus pilus zarabiał cztery razy tyle, co zwykły centurion.
Żołnierz piechoty w oddziałach pomocniczych zarabiał około 100 denarów na rok, z kolei jeźdźec 225 denarów.

Direptio


Zwykłe stipendium jednak nie wystarczało przeciętnemu żołnierzowi który przez 16 – 25 lat narażał wciąż swoje życie w walce. On potrzebował wymiernych korzyści majątkowych, a więc łupów wojennych które stanowiły dodatkowy przychód. Jednym z takich sposobów pozyskania kosztowności był udział w grabieniu i plądrowaniu podbitych miast. Czynność łupienia miasta pisarze łacińscy oddawali czasownikiem diripio i jego rzeczownikiem odsłownym direptio. Co rozumiano pod pojęciem direptio przedstawia skarga mieszkańców Lokroi przeciw rzymskiej załodze, skierowana do Senatu w 204 roku p.n.e. W przekładzie Liwiusza:

Wszyscy porywają, grabią, biją, ranią, zabijają, gwałcą matki, panny, młodych chłopców wydzierając ich z objęć rodziców. Dzień w dzień zdobywane jest nasze miasto, dzień w dzień grabione; dniami i nocami wszystko rozbrzmiewa płaczem porywanych i uprowadzanych kobiet i dzieci.

Liwiusz, XXIX 17.

Najpełniejszy i najbardziej szczegółowy opis direptio w literaturze łacińskiej zostawił Tacyt przy okazji zdobycia Kremony przez flavian w roku 70 n.e.:

Wdarło się czterdzieści tysięcy zbrojnych i jeszcze większa liczba ciurów i markierantów, w wybrykach i okrucieństwie jeszcze bardziej wyuzdanych. Ani dostojeństwo, ani wiek nie użyczały ochrony, do gwałtów dodawano mordy, do mordów gwałty. Sędziwych starców, kobiety w podeszłym wieku – jako bezwartościową zdobycz – na urągowisko wleczono; jeżeli nawinęła się dorosła dziewczyna lub kształtem wpadający w oko chłopiec, rozrywani brutalnymi rękami rabusiów ich samych w końcu do wzajemnej popychali zagłady. Gdy jedni pieniądze lub szczerozłote dary świątynne, każdy dla siebie, grabili , inni, silniejsi o kalectwo ich przyprawiali. Niektórzy gardząc tym co było pod ręką, wśród chłost i tortur właścicieli przeszukiwali ich skrytki i spod ziemi wykopywali to, co było zakopane; w rękach trzymali pochodnie, które ze swawoli do opróżnionych domów i ogołoconych świątyń ciskali, skoro z nich zdobycz wygarnęli.

Tacyt, Dzieje, III 33.

Przypisy

  1. Zasady wynagradzania (żold, nagrody pieniężne, odprawy emerytalne), "LEGIO XIIII"
  2. Philip Sabin,Hans van Wees,Michael Whitby, The Cambridge History of Greek and Roman Warfare, Tom 2

Źródła wykorzystane

  • Campbell J. B., The Emperor and the Roman Army: 31 BC - AD 235
  • Erdkamp Paul, A Companion to the Roman Army
  • Malinowski Janusz (praca doktorska), Opieka socjalna w Starożytnym Rzymie
  • McNabb Chris, The Roman Army The Greatest War Machine of the Ancient World
  • Rankov Boris, The Praetorian Guard

Zostań Patronem IMPERIUM ROMANUM!

Jeżeli masz chęć wsparcia największego polskiego portalu o antycznym Rzymie w jego dalszym rozwoju, zachęcam do objęcia IMPERIUM ROMANUM patronatem. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!