Wyżywienie armii rzymskiej


Wojsko rzymskie, które pod koniec republiki wynosiło około 500.000 żołnierzy, a w późnym okresie cesarstwa blisko 750.000 wymagało ogromnych dostaw żywności. Według pewnych danych dziennie na przeciętną armię potrzeba było około 7500 kilogramów zboża, z kolei jeden żołnierz w roku zjadał 1/3 tony pszenicy. Inne znowu źródła podają, że jakoby w Bretanii żołnierze zjadali 33,5 tony pszenicy dziennie.

Dzienna racja żywnościowa złożona ze zboża dla jednego legionisty wynosiła 1,5 kilograma. Miesięczna racja żywnościowa legionisty wynosiła więc, około 50 litrów ziarna (czyli 60 funtów i 27 współczesnych kilogramów). Żołnierz jazdy legionowej dostawał 72 funty, przy czym musiał sam dbać o utrzymanie i wykarmienie dwóch służących/niewolników. Osobno wydzielano owies dla koni, kórych każdy żołnierz jazdy legionowej musiał posiadać i utrzymywać trzy. Wydaje się, że w czasach Sulli racje zwiększono (okresowo), po czym powróciły one do tradycyjnych wielkości i utrzymywały się na tym samym poziomie przez długia lata aż do Septymiusza Sewera, któremu przypisuje się zwiększenie racji żywnościowych legionistów. Rzecz jasna, posiłki kadry dowódczej oraz centurionów, optio, signiferów – były bardziej obfite.

Rozdanie żywności następowało raz na jakiś czas, w ustalonym dniu i na tę samą ilość dni dla całego legionu. W czasach pokoju i gdy legion stacjonował w jednym miejscu, prowiant rozdawano na kilkanaście, dwadzieścia czy nawet trzydzieści dni z góry. Odbywało się to w następujący sposób: centurie i kohoty jedna po drugiej ustawiano na placu i wyczytywano poimiennie zołnierzy, którzy wychodzili z szeregu, zabierali należną im żywność i odchodzili z tym do namiotów.
W późniejszym okresie prawie zrezygnowano z rozdawnictwa żywności na dłuższy okres. Wodzowie legionów starali się z reguły być obecni przy tych ceremoniach, by podkreślić swoją rolę jako „żywicieli” braci legionowej, jednak oficjalnie dbanie o rozdanie żywności żołnierzom było powinnością i obowiązkiem trybunów legionowych. Często w legionie gospodarkę żywnościową powierzano jednemu w nich, specjalnie oddelegowanemu do tego zadania – w innych wypadkach dzielono jednostki legionowe pomiędzy trybunów, dołączając dbanie o zaopatrzenie żywnościowe do innych ich codziennych obowiązków.

W miejscach stacjonowania legionów archeolodzy dosyć często odkrywają odważniki z symbolem legionu (do odważania racji żywnościowych) oraz sporych rozmiarów pieczęcie z symbolami kohort, a nawet centurii. Przypuszcza się, że za ich pomocą centurie i kohorty oznaczały żywność należną swoim żołnierzom, by nie dopuścić do pomyłek przy wydawaniu żywności ze wspólnego przecież dla całego legionu magazynu.
Zaopatrzenie w żywność realizowano dzięki istnieniu własnych składów-baz żywnościowych (horea militaria). Do Juliusza Cezara dowódcy po prostu wybierali jedno lub dwa miasta w rejonie dziaania swojej jednostki, i składowali tam żywność dla swoich oddziałów – wykorzystywano do tych celów jednak magazyny cywilne, miejskie. Dopiero Juliusz Cezar zorganizował niezależny stały system wojskowych magazynów żywnościowych. Własnie tych składów żywnościowych zaopatrywano legiony.

W czasach wojen, ale też dalekich przemarszów, lub dla zaopatrywania wydzielonych i stacjonujących zdala od magazynów legionu jednostek stosowano rekwizycje. Nie można ich jednak mylić z grabieżą. Bowiem dowódca wojskowy zwracał się do władz cywilnych prowincji/miasta z żądaniem wydania z magazynów „cywilnych” określonej ilości produktów żywnościowych. W zamian za nie wystawiano kwity rekwizycyjne, po okazaniu których władzom cywilnym przysługiwała rekompensata z tytułu przejętej żywności.
W czasie wojny, gdy legion dzialał z dala od baz macierzystych, organizowano na tyłach „kryzysowe” magazyny żywnociowe, dokąd napływaa rekwirowana lub zagrabiona na terenach wroga żywność. Tak samo wyglądało zaopatrzenie legionistów w odzież i obuwie. nie ma natomiast wiarygodnych informacji co do zaopatrywania legionow w konie i zwierzęta juczne.

Mozaika z I wieku n.e. ukazująca drób, ryby, figi, szparagi i owoce morza. Legioniści rzymscy większości z tej żywności nie mogli spróbować na wojnie.

Pożywienie starano się dostarczać wojsku, jednakże żołnierze zazwyczaj sami zmuszeni byli do zdobywania zapasów. I tak w przypadku braku dostaw żołnierze dzielili się różnymi zadaniami. Część pracowała na polu, zasiewając ziemie oraz zbierając zboże, inni z kolei paśli zwierzęta. Tereny, które były właśnie wykorzystywane pod zdobycie pożywienia dla armii nazywano prata lub territorium. Stado bydła doglądane było przez tzw. pecuarii. Tereny pod zasiew musiały wynosić w granicach 7,5/7,5 km, a 3,5/3,5 km, aby móc wykarmić wszystkich żołnierzy. Mięso z kolei zdobywano polując w lasach oraz zabierając zwierzęta domowe ludności tubylczej.

Żołnierz podczas marszu musiał posiadać także własne zapasy, które pozwalały mu się samodzielnie wyżywić przez pewien okres czasu. Posiadał odpowiednią ilość mięsa wieprzowego np. boczek, ciasteczka zbożowe, które w pewnym sensie były rodzajem polskiego podpłomyka oraz kwaśne wino, nieodłączny napój. Wojsku sprowadzano także oliwę z oliwek, bardzo popularną w starożytnym Rzymie. Jedzono także mięso bydła, owiec i kóz, które jak już mówiłem zabierano tubylcom, bądź wieziono za armią. Niekiedy przy braku odpowiedniej ilości pożywienia polowano na lisy, jelenie, zające, borsuki, dzikie woły, krety, myszy polne, bobry i inną dziką zwierzynę. Niektóre jednostki jadały drób: kaczki, kury, kruki, gęsi i inne. Spożywano także czosnek, który przez Rzymian był szczególnie chwalony, ze względu na smak oraz witaminy. Używano sól, wino oraz ocet do posca (popularny napój w Rzymie składający się z wina, octu, wody i ziół). Kiedyś spotkałem się z informacją, która to podawała, jakoby to rzymscy żołnierze jadali paprykę i pomidory w formie sosu. Dane te są całkowicie nieprawdziwe głównie ze względu na fakt, iż warzywa te sprowadzono do Europy dopiero w okresie odkryć geograficznych za Kolumba.

Pożywienie żołnierze otrzymywali także w postaci darów od rodziny i przyjaciół.

Zostań Patronem IMPERIUM ROMANUM!

Jeżeli masz chęć wsparcia największego polskiego portalu o antycznym Rzymie w jego dalszym rozwoju, zachęcam do objęcia IMPERIUM ROMANUM patronatem. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!