Wojna domowa Cezara z Pompejuszem

(49 - 45 p.n.e.)


Popiersia Juliusza Cezara i Pompejusza Wielkiego, głównych polityków rzymskiej sceny politycznej połowy I wieku p.n.e.

W okresie życia Juliusza Cezara, w Rzymie przewodziły dwa stronnictwa polityczne: optymatów i popularów. To pierwsze było stronnictwem konserwatywnym. Zbierało głównie starych i przywiązanych do swoich stanowisk senatorów. Ludzie ci, byli tak przyzwyczajeni do trwającego ustroju republikańskiego, że nie dostrzegali jego wad. Nie byli w stanie przewidzieć, że ustrój ten nie będzie mógł utrzymać rozrastającego się Imperium bez scentralizowanej władzy. Szerzyła się korupcja.

Już wcześniej pojawiali się ludzie, którzy próbowali coś zmienić (jak np. bracia Grakchus’owie), ale dopiero reformy Juliusza Cezara, który był przywódcą reformującego stronnictwa popularów przyniosły efekt. Aby móc zdobyć realną władzę zawarł on sojusz, zwany pierwszym triumwiratem, z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem Krassusem. Już po tragicznej śmierci Krassusa w 53 roku p.n.e. pozostali dwaj triumwirowie popadli w konflikt. Dlaczego? Otóż Pompejusz okazał się być obrońcą republiki, tymczasem Cezar, mimo iż nie pożądał władzy, widocznie dążył do niej.

Zgodnie z niepotwierdzoną legendą, pokonując granicę Italii na rzece Rubikon, Cezar wypowiedział słynne słowa alea iacta est – „kości zostały rzucone”. Pokonanie tej granicy na czele wojska było już jawnym przeciwstawieniem się legalnej władzy Senatu, od którego nie było już odwrotu. Rozpoczęła się trwająca kilka lat wojna domowa (bellum civile).

Grafika ukazująca rozmyślającego Cezara przed przekroczeniem Rubikonu.
Autor: Peter Dennis

Cezar zaczyna swoje rozważania o wojnie jakby od środka, nie pisze o jej przyczynach wprost, ale poznajemy je w miarę jak rozwija się opowieść. Już na początku dowiadujemy się, dlaczego Senat w czasie wojny poparł Pompejusza. Otóż okazuje się, że do senatu dotarli dwaj posłannicy: Cezara i Pompejusza, ale Pompejusz był tak blisko miasta, że mowa jego posłannika zadziała jakby ją wymawiał sam wódz. Okazuje się, że Cezarowi odebrano wcześniej dwa legiony, które teraz mogą być wykorzystanie przeciwko niemu przez Pompejusza mającego niechętne (bo przymusowe) poparcie senatu.
Wniosek złożony przez Scypiona (posła Pompejusza) w senacie miał nakazywać Cezarowi rozpuszczenie wojska, ponieważ w przeciwnym razie zostanie uznany za zdrajcę. Pompejuszowi udało się zebrać żołnierzy z miasta i okolic, podburzając też wpływowych ludzi przeciwko Cezarowi.

Podporządkowywanie Italii


Rubikon w czasach Republiki Rzymskiej był rzeką graniczną między Galią Przedalpejską a Italią. W związku z rosnącą siłą polityczną Juliusza Cezara Senat wyznaczył na Rubikonie granicę, której ten nie mógł przekroczyć ze swoimi legionami. Miało to stanowić zabezpieczenie przed ewentualnym zamachem stanu, jednak Cezar przekroczył rzekę w 49 roku p.n.e (przypuszczalnie 10 stycznia) wraz ze swoimi wojskami, rozpoczynając tym samym wojnę domową z Gnejuszem Pompejuszem, swoim politycznym konkurentem.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Sytuacja polityczna była dla Cezara dość niekorzystna. Jego zwolennicy nie mieli prawa głosu, a przeciwnicy kumulowali się przeciwko niemu pod rozkazami Pompejusza, nakłaniani przyszłymi łupami i bogactwem. W tym czasie Cezar przebywał w Rawennie, mieście nad Adriatykiem (dziś – Ravenna1). Pompejusz rozpoczął rekrutację wojska w całej Italii. Senat rozdzielił prowincję między konsulów i pretorów, jednak w rzeczywistości pozostał to podział tylko formalny. Cezar oczywiście nie miał zamiaru podporządkować się zaleceniom senatu i wygłosił mowę do żołnierzy, wskazując na pogwałcenie praw przez jego przeciwników.
Do Cezara przybyli posłowie Pompejusza, prosząc go o rozpuszczenie wojska i oddanie się w ręce senatu w imię dobra rzeczpospolitej. Warunki Cezara były tymczasem proste, gdyż widocznie nie dążył on do wojny, odpowiadając, że wymaga również od Pompejusza odesłania żołnierzy do domu i zawieszenia poboru, aby przywrócić pokój całej Italii. Cezar oburzony żądaniami Pompejusza, których on sam nie spełniarozpoczął zaciąg wojska w Ariminum2 (miasto w Umbrii nad Adriatykiem) i obsadził załogą miasta Italii, które kontrolował: Arretium3, Pisaurum4, Fanum5 i Ankonę6. W krótkim czasie jego dowódca Kurion7 (stronnik Cezara; przyczynił się do zaognienia stosunków między Cezarem, a Pompejuszem przed wojną domową) przejął dwa miasta kontrolowane dotychczas przez Pompejusza. Dowiadujemy się jak wielką groźbą było mieć przeciw sobie Cezara. Już sama wieść o jego zbliżaniu się do miasta powodowała, że dowódcy często umykali zostawiając bramy otwarte dla imperatora. Kiedy do Rzymu doszły fałszywe pogłoski jakoby zbliżał się Cezar duża część jego wpływowych przeciwników uciekła.

Cezar tymczasem kontynuował swoją kampanię w Italii, zajmując kolejne miasta, które witały go jak wodza. Rozpuszczone wojska Lentulusa8, konsula z 49 roku p.n.e., kazał włączać do swoich legionów. Trzeba zaznaczyć, że w tym okresie Cezar posiadał tylko dwa legiony (XII i XIII), gdyż reszta nie zjechała jeszcze z leż zimowych.
Następnie Cezar udał się na oblężenie Korfinium9 bronionego przez wojska Domicjusza10 (wroga Cezara; konsula z roku 54 p.n.e.). Ten obawiając się Cezara, a posiadając w mieście 30 kohort (czyli około 3 legionów) poprosił o pomoc Pompejusza. W tym samym czasie Cezar przejął pobliską Sulmonę, która otworzyła bramy z owacją przyjmując wojska Antoniusza jakie wysłał Cezar i przyłączając do niego załogę miasta. Szczęśliwie Cezar otrzymał trzy dni później spore posiłki (Legion VIII, 22 kohorty z zaciągów w Galii i około 30 od nordyckiego króla). Dla posiłków został założony z drugiej strony miasta obóz pod dowództwem Kuriona. W następnych dniach Cezar zbudował ufortyfikowania wokół miasta. Wcześniej przyszły do Domicjusza listy od Pompejusza z których wynika, że ten nie chce się narażać i nie przybędzie z pomocą, tymczasem oblężenie miasta udaremniło Domicjuszowi ucieczkę. Kiedy wojsko dowiedziało się o jego indywidualnym planie pojmało go i wysłało posłów do Cezara oświadczając, że jest gotowe poddać miasto i wydać Domicjusza. Imperator kazał jednak pozostać załodze w mieście i bronić spodziewając się podstępów nocą, a sam wystawił szczelne straże, co wprowadziło przestrach w mieście. Mimo to Cezar był świadomy, że zdobycie miasta małym kosztem leżało w jego interesie, dlatego stosował tylko środki profilaktyczne.

Następnego dnia do Cezara przybył ukrywający się w mieście Lentulus i prosił o ocalenie. Jest to ważny moment, ponieważ Cezar mówi tutaj, jakie są przyczyny rozpoczęcia przez niego działań wojennych. Tak więc Cezar wspominał, że walczy by bronić się przed zniewagami i chronić trybunów ludu wygnanych z miasta. Oznaczało to więc, że w rzeczywistości Cezarowi nie zależało na schwytaniu Lentulusa czy Domicjusza, ani na dokonaniu rzezi na wrogu. Były to oczywiście jedne z przyczyn, jakie spowodowały wojnę, ale należy pamiętać, że Cezar był nie tylko fantastycznym dowódcą, ale też świetnym mówcą i politykiem. Tak naprawdę Cezarowi zależało na pokonaniu Pompejusza, a nie był jeszcze na tyle silny by zmierzyć się z nim w bezpośrednim starciu. Jego działania pokazują jak fantastycznym był oratorem. Ułaskawiając tymczasowo Lentulusa zdobył sobie właściwie poparcie dużej grupy przestraszonego wojska w mieście, a jednocześnie uzyskał dostęp do kolejnego miasta wroga odejmując mu sojuszników.
W rzeczywistości Cezarowi na pewno zależało na dobrobycie i rozwoju państwa rzymskiego, ale jako środek do uzyskania szczęśliwości wyznaczył sobie pokonanie Pompejusza. W tym samym miejscu Cezar jawi się nam jako dobry znawca psychiki ludzkiej. Następnego dnia bowiem, gdy sprowadzono do niego senatorów, rycerzy rzymskich i trybunów wojskowych zabronił wyszydzać ich swoim żołnierzom, aby ich nie podburzać, a tylko sam wyrzucił im niewdzięczność, a następnie puścił ich wolno nie przyjmując 6 milionów sestercji zgromadzonych w skarbcu miejskim, jakie były przeznaczone na żołd dla żołnierzy Pompejusza, o czym dobrze wiedział. Chciał się tym samym okazać powściągliwy. Tego samego dnia Cezar zwinął obóz i ruszył w Marsz armii rzymskiej.

Pod Korfinium11 spędził tydzień (15-21 lutego 49 roku p.n.e.). Dowiadując się co stało się pod Korfinium, Pompejusz przyspieszył pobór wojska i wyruszył do Brundizjum. Cezarowi udało się przejąć kilka kohort Pompejusza, które zdezerterowały. Aby uniemożliwić Pompejuszowi ucieczkę z Brundizjum12 morzem, Cezar zasypał głazami część cieśniny na Adriatyku w okolicach mielizn i zbudował tam tratwy, z których łatwo można było się bronić. Aby się przez to przebić Pompejusz uzbroił duże statki handlowe, które przejął w mieście, w wieże, z których będzie zrzucał pociski. Kiedy po 9 dniach prace Cezara były w połowie ukończone przybyły okręty Pompejusza, które przeprawiły już wcześniej część wojska. Pompejusz zamierzając prawdopodobnie, już pierwotnie ustąpić z Italii przygotowywał się do przeprawy. Ponieważ mieszkańcy sprzyjali Cezarowi, dawali mu znaki z dachów mówiąc, że Pompejusz przerzuca wojsko na okręty. Cezar dostał się w nocy 17 marca 49 roku p.n.e. do Brundizjum13, kiedy Pompejusz odczepił już statki, ale udało mu się jeszcze przejąć dwa okręty z wojskiem. Porzucił plan pościgu za Pompejuszem ze względu na brak okrętów i zdecydował udać się do Hiszpanii.

Walki w Hiszpanii


Kurion został odesłany z trzema legionami do Afryki. Tymczasem Cezar udał się do senatu by wyrzucić senatorom ich zniewagi. Nikt nie podjął się posłowania do Pompejusza, więc Cezar pozostawił po paru dniach tę sprawę niezałatwioną i udał się do Galii Zaalpejskiej14. Tym samym Cezar zakończył swoją kampanię w Italii odnosząc całkowity sukces.
Marsylia nie wpuściła Cezara za mury wymawiając się neutralnością w konflikcie z Pompejuszem, ale kiedy na statkach przypłynął Domicjusz, został okrzyknięty w mieście naczelnym dowódcą. Oburzony tym Cezar nakazał budować wieże oblężnicze i ściągnął 3 legiony. Jako dowódcę oblężenia wyznaczył Gajusza Treboniusza. Swojego legata Gajusza Fabiusza wysłał do Hiszpanii, aby ten zajął przełęcze w Pirenejach będące pod kontrolą Afraniusza15. Według podań Cezara, w Hiszpanii znajdowało się łącznie 3 legatów Pompejusza z 7 legionami, wspomagani posiłkami ciężkozbrojnych z prowincji i 5000 konnicy. Cezar wysłał do Hiszpanii 6 legionów, 5000 posiłkowej piechoty i 6000 konnicy.

Na rzece Sikoris, Fabiusz16 zbudował 2 mosty, którymi przeprowadzał paszę. Znajdowały się one w okolicy mostów Afraniusza i pozostałych legatów Pompejusza, więc często dochodziło do potyczek konnicy. Czytając opisy małych bitew stoczonych w tym miejscu widoczne jest dobre wyszkolenie strategiczne zarówno legatów Cezara jak i Pompejusza. Świetnie wykorzystywali ukształtowanie terenu i sytuacje, które pozwalałyby im wygrać potyczki.
Już dwa dni później pod obozem Afraniusza, w okolicy Ilerdy17, zjawił się sam Cezar z 900 żołnierzami posiłkowymi. Obozem rozłożył się około 300 metrów od wzgórza, na które wyszły wojska Afraniusza, po czym udało mu się wykopać fosę i obwarować obóz zanim legat Pompejusza spostrzegł ze Cezar prowadzi prace. Dokonał tego, gdyż stwierdził, że tylko trzeci rząd żołnierzy będzie pracował, a dwa pierwsze będą cały czas uzbrojone czekały jakby przygotowane do walki, zasłaniając pracujących. W następnych dniach Cezar poza fosą okopał się i po kilku drobnych potyczkach, kazał sprowadzić tabory i resztę kohort pozostawionych w starym obozie. Cezar miał zamiar obwarować pagórek między Ilerdą, w której były zapasy jego przeciwników, a obozami legatów Pompejusza. Dostrzegłszy ruch Cezara, Afraniusz wysłał część swoich legionów, by go powstrzymać. W krótkim czasie zawiązała się bitwa. W początkowej fazie Cezar musiał się wycofać, gdyż w szyki wkradł się pewien bałagan. Na pomoc dosłał on IX legion. Dzięki posiłkom Cezar zmusił przeciwnika do odwrotu pod mury Ilerdy, ale w pogoni za uciekającymi legion IX zapędził się za daleko i rozpoczęło się kontrnatarcie Afraniusza. Bitwa toczyła się przez 5 godzin w wąskim przesmyku gdzie walczących nie mogła wspomóc konnica. Heroiczny atak pozwolił wojskom Cezara na odparcie przeciwnika i bezpieczny odwrót, który skutecznie osłaniała konnica. W bitwie zginęło około 70 żołnierzy Cezara, a ponad 600 odniosło rany. U Afraniusza miało zginąć 200 ludzi. Obie strony przypisywały sobie zwycięstwo. Ostatecznie Afraniuszowi udało się obwarować pagórek, o który toczyła się bitwa.

Ze względu na obfite opady podniósł się poziom rzek, a Cezar został odcięty od dostaw żywności, więc w krótkim czasie w wojsku zapanował głód. Afraniusz zapasy zgromadził w mieście, więc miał wszystkiego pod dostatkiem. Posiłki zgromadzone dla Cezara po drugiej stronie rzeki musiały schronić się w górach pod atakach Afraniusza. Cezar zbudował lekkie i małe statki, które pod osłoną nocy pozwoliły mu przedostać się na drugi brzeg rzeki i obwarować pobliski pagórek, dzięki czemu w dwa dni wybudował most. Dzięki temu Cezar mógł wysłać konnicę, która przejęła część zapasów wroga.

Tymczasem przenosimy się do Marsylii, gdzie na rozkaz Domicjusza zbudowana została flota złożona z 17 dużych okrętów. Stacjonującą w okolicy flotą Cezara dowodził Decimus Brutus. Mimo iż zarówno ilość jak i wyposażenie statków Brutusa było słabsze, nadrabiał on lepszymi żołnierzami. Ich przeciwnicy byli lepiej wyszkoleni do walki morskiej, ale z kolei kiedy tylko nadarzała się okazja do abordażu przewaga przechodziła na stronę floty Cezara. Dzięki temu wygrywają bitwę, a Marsylijczycy tracą w niej 9 okrętów.

Centurion (centurio) był niższym oficerem, dowódcą centurii, najmniejszej jednostki taktycznej legionu. Określany także – setnik, gdyż początkowo centuria liczyła 100 żołnierzy (później znacznie mniej).
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Powróćmy jednak do wydarzeń pod Ilerdą. Po odbudowaniu mostu sytuacja Cezara znacznie się poprawiła. Wiele plemion iberyjskich zadeklarowało podległość Cezarowi. Budując kanały Cezar odprowadził część wód na rzece i uzyskał bród. Afraniusz wraz z dwoma pozostałymi legatami zdecydował się przenieść wojnę w korzystniejsze dla nich miejsce – do Celtyberii18(zamieszkanej przez ludność celtycką przybyłą na półwysep i zmieszaną z Iberami; górale celtyberscy byli niezwykle waleczni i trudni do ujarzmienia) Odwrót był możliwy dzięki temu, że most, z jakiego korzystał Cezar, powodował, że musiał on nadkładać drogi. Wysłał konnicę, aby opóźniła pochód, a sam po namowach żołnierzy przeprawił się przez rzekę wpław, co zajęło mu dużo czasu. Po kilku godzinach intensywnego pościgu udało im się dogonić tylne straże Afraniusza.
Legaci Pompejusza nie spodziewając się tego, szybko zajęli wzgórza i przygotowali się do bitwy. W planach mieli zajęcie wąwozów w pobliskich górach, ale ze względu na zmęczenie odłożyli zadanie na kolejny dzień, a tego samego obwarowali się na pobliskim wzgórzu, podobnie jak Cezar. W nocy Cezarowi udało się przechwycić grupę ludzi Afraniusza, którzy wyjawili mu, że zwija on po cichu obóz, więc Cezar wydał ten sam rozkaz. Słysząc sygnały z obozu Cezara tamci odwołali marsz. Obaj wodzowie wiedzieli, że ten, kto pierwszy, który obsadzi wąwozy z pewnością odeprze przeciwnika. Rankiem Cezar zdecydował się wyruszyć okrążając Afraniusza szerokim łukiem. Marsz wyglądał tak jakby żołnierze Cezara, przyciśnięci głodem (Cezar wyruszył z Ilerdy bez taborów i zwierząt jucznych), wracali pod Ilerdę i właśnie tak zinterpretował to Afraniusz. Dopiero w momencie kiedy Cezar zaczął zawracać, a jego przednie straże minęły obóz Afraniusza, ten spostrzegł swój błąd i szybko nakazał wymarsz, aby zabiec drogę Cezarowi. Rozpoczął się wyścig, który ostatecznie zakończył zwycięstwem Cezara. Dotarł on do równiny przed wąwozami, gdzie rozłożył wojsko w szyku wojskowym. Mając przed sobą wojsko Cezara, a za sobą jego konnice, Afraniusz schronił się na pobliskim wzgórzu. Zmienił swoje dotychczasowe plany, gdyż w zaistniałej sytuacji zdecydował się zająć najwyższe wzgórze w okolicy, aby potem móc przedostać się górskimi ścieżkami do Oktogezy19 (dziś – Ebro). Legat Pompejusza wysłał 4 kohorty przeznaczone na zdobycie wzgórza, te jednak zostały wybite przez konnicę wroga. Mimo próśb swoich centurionów Cezar nie wydał bitwy, nie chcąc narażać się nawet na najmniejsze straty. Liczył na to, że Afraniusz i tak się podda odcięty od wody i żywności.

W rzeczywistości Afraniuszowi pozostawały dwa wyjścia: wrócić do Ilerdy lub iść do Tarakony20 (dziś – Terragona), ale nie mógł wyruszyć bez wody. Jego ludzie zaczęli budować wał obronny od obozu do pobliskiego strumienia, aby móc się bezpiecznie zaopatrywać w wodę. Jednak dzięki temu, że poprzedniego dnia Cezar oszczędził przerażonych przeciwników, ci prosili o przyłączenie do jego szeregów, jako że uznali że Cezar jest lepszym wodzem. Chcieli jedynie zagwarantowania życia swoim dowódcom, aby nie posądzono zwykłych szeregowych o zdradę. W tej sytuacji dwa dotychczas wrogie obozy połączyły się właściwie w jeden. Duża część żołnierzy Afraniusza szukała znajomych, którzy przedstawiliby ich Cezarowi, a ten odbierał powszechne gratulacje za swoją taktykę. Jednak o ile Afraniusz mógłby być skłonny do rozmów pokojowych o tyle Petrejusz (drugi z legatów) zebrał grupę wojskowych i odpędził od siebie bratające się wojsko, a kogo mógł, zabił. Po krótkiej przemowie w obozie, zmusił żołnierzy do złożenia przysięgi, że nie opuszczą swoich dowódców i zabił ukrywanych w obozie pojedynczych wojskowych Cezara. Stan wojny wrócił do poprzedniego stanu.

Na wojska Afraniusza zaczął oddziaływać brak żywności. O ile legioniści mieli 7-dniowy zapas żywności zabrany z Ilerdy o tyle wojska pomocnicze nie posiadały prowiantu, więc codziennie pewna ich część uciekała do Cezara. Ze względu na zaistniałe okoliczności przeciwnicy Cezara byli zmuszeni do powrotu do Ilerdy. Tradycyjnie już Cezar podążył za nimi nękając tylne straże konnicą. Jeźdźcy Afraniusza byli przestraszeni poprzednimi bitwami, więc nie miał on z nich pożytku. Żołnierze stale atakowani przez konnicę, nie mogli się przesuwać do efektywnie do przodu, ani znaleźć dobrego miejsca na obóz. W tej sytuacji musieli stanąć w niedogodnym dla siebie miejscu z dala od wody. Cezar cały czas unikał wydania bitwy, próbował otoczyć Afraniusza wałami. Ten zdecydował się stanąć w szyku bitewnym. Cezar odwołał ludzi od prac i również ustawił ludzi w szyku, jednak czekał na atak przeciwnika. Afraniuszowi chodziło tylko o zatrzymanie prac ziemnych Cezara i tak po zachodzie słońca wojska rozeszły się do obozów, a Cezar wznowił prace. Legaci Pompejusza próbowali przedostać się przez bród na rzece Sikoris, ale Cezar szybko przerzucił lekkozbrojnych i część konnicy na drugą stronę i gęsto wystawił posterunki.

Po czterech dniach niedoli, uciskani poprosili o rozmowę. W wybranym przez Cezara miejscu błagali o pokój i zachowanie życia. Cezar wypominał Afraniuszowi, że wzgardził próbami zawarcia pokoju. Nie zażądał włączenia wojsk do swoich legionów, ale rozpuszczenia wszystkich będących tam żołnierzy Afraniusza i opuszczenia prowincji. Wojskowi przyjęli to z niemałą radością. Ustalono, że ci, którzy mają domy w Hiszpanii zostaną zwolnieni natychmiast, a pozostali nad rzeką Warus21 (dziś – Var).
Tak zakończyła się druga kampania Cezara, w której znów odniósł całkowite zwycięstwo. Małymi stratami udało mu się wygrać wojnę w Hiszpanii Bliższej. Po raz kolejny okazał swój geniusz wojskowy i polityczny. W tym momencie posiadał pod swoim władaniem Italię i Hiszpanię, a już niedługo miało się okazać, że i miasta w Galii wciąż wierne Pompejuszowi nie będą w stanie się długo opierać.

Marsylia


Księga druga przenosi nas ponownie pod Marsylię gdzie cały czas trwało oblężenie prowadzone pod dowództwem Treboniusza. Miasto było z trzech stron otoczone wodą, więc tylko z jednej można było się do niego dostać lądem i właśnie tam zaczęła się budowa grobli. Marsylia okazała się być jednak miastem obronnym i dobrze przygotowanym na oblężenie. Rzymianie z trudem budowali swoje groble. Albikowie22 (wojowniczy szczep góralski mieszkający na północ od Marsylii) często robili wypady z miasta z zamiarem wzniecenia pożaru, co jednak rzadko im się udawało.
Tymczasem Lucjusz Nasidiusz23, stronnik Pompejusza, został wysłany z flotą do Marsylii, aby ich wspomóc. Do miasta dotarła wiadomość o zbliżającej się flocie, która miała stawić czoła okrętom Cezara, więc Marsylijczycy naprawili posiadane przez siebie okręty, uzbroili i wyruszyli przeciwko dowódcy Cezarowej floty. Przed walką połączyli się jeszcze z Nasidiuszem. Już na początku bitwy dwa trójrzędowce napadły na statek Decimusa Brutusa (dowódca floty Ceza), który uniknął zderzenia w ostatniej chwili i oba okręty przeciwnika zderzyły się ze sobą. Już chwilę później zostały zatopione przez nadpływające okręty floty Cezara. Wielkie nadzieje, jakie wiązano z flotą Nasidiusza przepadły, gdyż zmuszony został do wycofania się z bitwy, ze względu na niskie morale żołnierzy. Marsylijczycy stracili 9 statków (5 zatopiono, 4 przejęto), a tylko 1 zdołał uciec z flotą Nasidiusza.

W obawie przed wycieczkami, żołnierze Cezara zbudowali ceglaną wieżę, która była odporna na ogień i tak wysoka jak wieża obronna w mieście, co pozwalało efektywnie rzucać z niej pociski. Mając tego rodzaju osłonę żołnierze rozpoczęli budowę myszki: rodzaju mostu przykrytego dachem, biegnącego od ich wieży, pod wieżę Marsylijczyków. Cezar dokładnie opisał proces budowy zarówno wieży jak i mostu, ale postanowiłem oszczędzić tych szczegółów czytelnikowi. Przejdźmy więc do efektów działań żołnierzy. Dzięki myszce dostali się do podstawy wieży przeciwnika i podważyli jej dolne kamienie. Część budowli zawaliła się, reszta groziła runięciem. Przerażeni mieszkańcy Marsylii wybiegli z miasta bez broni prosząc o zmiłowanie. Błagali, by poczekano na Cezara, bo miasto wyglądało na prawie zdobyte. Prace oblężnicze były już właściwie skończone, a ludzie nie chcieli już się dłużej bronić. Żołnierze chcieli splądrować miasto zabijając przy tym prawdopodobnie wielu ludzi. Ostatecznie zaprzestano prac zostawiając przy nich tylko straże. Oblężenie wyglądało na skończone, wszyscy czekali na Cezara.

Jednak już kilka dni później, kiedy w szeregach Treboniusza zapanowało rozprężenie, Marsylijczycy zrobili nagły wypad, podczas którego udało im się podpalić groblę i pozostałe machiny oblężnicze zbudowane pod miastem łącznie z wieżą ceglaną i myszką. Następnego dnia próbowali tego samego manewru z drugą wieżą i groblą (budowaną równocześnie po drugiej stronie muru), ale teraz żołnierze byli na to przygotowani i z łatwością odparli atak. Rozwścieczeni Rzymianie rozpoczęli budowę muru, który miał zamknąć miasto od strony lądu. Wały Treboniusza były na tyle blisko murów miejskich, że można było obrzucać się ręcznymi pociskami, a z drugiej strony mur był na tyle trwały, że miejskie machiny oblężnicze okazały się być nieskuteczne. W tej sytuacji Marsylijczycy rozpoczęli ponowne pertraktacje kapitulacyjne. Już kilka dni wcześniej Domicjusz przewidywał, że Marsylia się podda. Zabrał dwa statki dla swoich przyjaciół i trzeci dla siebie i w czasie burzliwej pogody uciekł z miasta. Pościg dopadł tylko statki jego przyjaciół, a jemu samemu udało się uciec.

Pisząc o tym jak przejął panowanie nad Hiszpanią Dalszą, Cezar wspomniał w swoim pamiętniku o Marku Warronie. Był on legatem Pompejusza, ale z drugiej strony sympatyzował z Cezarem. Kiedy jednak przyszły do niego informacje o zatrzymaniu Cezara pod Marsylią, a potem o niedostatkach, jakie przeżywał pod Ilerdą, zaczął robić zaciągi w Hiszpanii Dalszej i przemawiać często przeciwko Cezarowi, mówiąc o jego porażkach i niepowodzeniach. W swojej prowincji nakładał na gminy przychylne Cezarowi wysokie podatki i ścigał ludzi wyrokami sądowymi. Po zwycięstwie Cezara w Hiszpanii Bliższej posłał, do drugiej z hiszpańskich prowincji, trybuna Kwintusa Kasjusza z dwoma legionami. Cezar tymczasem zwołał w Kordubie24 (dziś – Cordova), pierwszej rzymskiej kolonii na tym półwyspie, zebranie urzędników i naczelników wszystkich gmin. Okazało się, że większa część prowincji stoi za Cezarem, a Karduba i Karmona25 zamknęły przed Warronem bramy. Widząc, że nastroje w prowincji są mu raczej przeciwne spieszył do miasta Gades (gdzie zgromadził zapasy), aby mu nie odcięto dróg. Zanim tam dotarł, otrzymał z miasta wiadomość, która mówiła o wygnaniu załogi z miasta i zabezpieczenia go dla Cezara. Jeden z legionów opuścił Warrona, a ten przerażony, mając odcięte wszystkie drogi udał się do Cezara, obiecał oddanie drugiego z legionów oraz wszystkich pieniędzy i zapasów. W ten sposób Cezar przejął kontrolę nad drugą z hiszpańskich prowincji. Następnie udał się do Marsylii, gdzie otrzymał wiadomość z Rzymu o powołaniu go na dyktatora. Cezar oszczędził miasto, ale pozostawił w nim dwa legiony, jako załogę, a sam udał się do Rzymu.

Walki w Afryce


Tymczasem Kurion, którego Cezar wysłał jakiś czas temu na Sycylię, przeprawił się już do Afryki26 Kuriun dociera do Afryki w sierpniu 48 roku p.n.e. Lekceważąc siły stacjonującego tam, zagorzałego wroga Cezara,Atiusza Warusa, wziął ze sobą tylko dwa z czterech legionów i 500 jeźdźców. Przybił do portu w mieście Ankwilaria27. Wysłał jednego ze swoich dowódców, Rufusa przodem do Utyki28 i sam ruszył za nim z całym wojskiem. Przed Utyką, w bardzo dogodnym miejscu, obozem rozłożył się Korneliusz29, przyjaciel Cezara. Obóz Warusa był złączony z murami miejskimi i równie dobrze położony.
W czasie obserwacji obozu wroga, jakie Kurion prowadził, dostrzegł, że ludność gorączkowo zwoziła swój dobytek ze wsi za mury miejskie, wiec wysłał tam konnicę, aby przejąć łatwy łup. Jego jeźdźcy wygrali potyczkę z wojskiem Warusa wysłanym na odsiecz i wrócili ze zdobyczą. W tym samym czasie do Kuriona przybyły statki wojenne, więc kazał on ogłosić, że każdy statek który nie opuści przystani w mieście zostanie uznany za wroga. Tym sposobem Kurionowi udało się pozyskać ok. 200 statków handlowych, a w efekcie zaopatrzyć wojsko w potrzebne artykuły.
Kiedy Kurion wrócił do swojego obozu nad Bargadą30 (rzeka wpadająca do Zatoki kartagińskiej, w okolicach Utyki) został obwołany imperatorem. Następnego dnia ustawił on wojska pod Utyką. Dostał informację, że król Juba31 (król Numidii i stronnik Pompejusza) wysłał liczne posiłki Warusowi. Kurion odwołał ludzi od prac i wysłał konnicę, aby ta zatrzymała pochód. Jeźdźcy rozbili posiłki i wrócili do obozu, jednak żadna ze stron nie odniosła widocznych strat.

Moneta z wizerunkiem Gnejusza Pompejusza, wydana przez jego młodszego syna Sekstusa Pompejusza.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Już następnego dnia wodzowie wystawili swoje wojska. Warus Sekstus Kwinktyliusz, którego Cezar wypuścił pod Korfinium, próbował okrzykami przekonać legiony Kuriona (te same, które Cezar przejął pod Korfinum), aby dotrzymały przysięgi złożonej kiedyś Domicjuszowi, jednak jego namowy nie odniosły skutku. Obydwa wojska wróciły do obozów. Kurionowi proponowano na naradzie rozpoczęcie oblężenia obozu przeciwnika, lub odwrót do obozu Korneliusza skąd łatwiej można było wrócić na Sycylię. Kurion odrzucił obie opcje obawiając się, że oblężenie może nie przynieść pożądanych efektów, a wycofanie się byłoby haniebne. Ostatecznie zdecydował się przemówić do żołnierzy. Wspominał okoliczności, jakie wystąpiły pod Korfinium i dlaczego złożyli przysięgę Cezarowi. Był przekonany o zwycięstwie w tej wojnie szczególnie po dokonaniach Cezara w Hiszpanii. Mówił też o nagrodach, które na pewno czekałyby żołnierzy pozostających wiernie przy Cezarze. Sam przedstawił swoje sukcesy w kampanii w Afryce jak: przeprawienie wojska bez szkód, przejęcie statków handlowych, odcięcie przeciwnika od dostaw i w końcu wygranie dwóch potyczek konnicy. Jego mowa poruszyła wojsko, które szczególnie nie chciało być posądzone o niewierność. Ostatecznie, po zmianie nastrojów u żołnierzy zdecydował się wydać rozstrzygającą bitwę, kiedy tylko nadarzy się okazja. Następnego dnia wyprowadził wojsko, po czym to samo zrobił Atiusz Warus.

Między woskami znajdowała się dolina o dość spadzistych zboczach. Pierwszy swoją konnicę razem z częścią lekkozbrojnych, w dół doliny spuścił Warus. W odpowiedzi Kurion wysłał swoich jeźdźców i wygrał potyczkę. Zmusił konnicę wroga do ucieczki, a lekkozbrojnych wybił. Wojsko Atiusza rozprzęgło się, podczas gdy Kurion rozpoczął już natarcie piechotą. Warusowi wydawało się, że był już otoczony przez konnicę, więc zanim Kurion zdążył wyjść z doliny, przeciwnicy uciekli do obozu. Niektórzy żołnierze Warusa uciekli do miasta, więc ten postanowił zrobić to samo z całym wojskiem. W efekcie jego decyzji Kurion zdecydował się zamknąć miasto wałem i oblegać je. W mieście Atiusz zastanawiał się, czy go nie poddać, ale przyszła wiadomość od Króla Juby, że nadciąga on sam, z dużymi siłami i żeby Warus bronił miasta. Również do Kuriona doszły te informacje, ale nie chciał w nie wierzyć. Był tak dumny ze swoich dotychczasowych sukcesów, że nie dopuszczał do siebie myśli, że król ośmieliłby się go zaatakować. Kiedy jednak dowiedział się, że jego wojska były już niedaleko Utyki, zdecydował się odwołać ludzi od wałów, wrócić do obozu Korneliusza i gromadzić liczne zapasy drzewa i zboża. Doszła do niego informacja, że króla zatrzymała miejscowa wojna i na pomoc przybywał tylko jego prefekt Saburra z nielicznymi siłami. Kurion uwierzył w ostatnie pogłoski i postanowił zmienić plany rozstrzygając wszystko jedną bitwą. Powodziła nim chęć zwycięstwa nasilana wiarą w szczęście i wcześniejszymi powodzeniami. Był młodym i dobrym dowódcą, ale brakowało mu doświadczenia.

W rzeczywistości prefekt Juby szedł pierwszy, ale kilka kilometrów za nim podążał sam król z całą armią. W nocy Kurion wysłał konnicę, aby rozbiła wojska prefekta Saburry i tak się stało, gdyż jeźdźcy wrócili do obozu z jeńcami. Ci wypytywani o to, kto stoi nad Bagradą, odpowiadali, że Saburra. Pokrzepiony tymi informacjami Kurion ruszył z całym wojskiem pozostawiając tylko 5 kohort dla pilnowania obozu. Zapał żołnierzy był równie duży jak przekonanie dowódcy. Saburra otrzymał od Juby posiłki złożone z elitarnej Numidyjskiej konnicy w liczbie 2 tysięcy i kilku oddziałów piechoty. Prefekt króla spodziewał się natarcia Kuriona, więc kazał swoim ludziom powili cofać się przed nim udając trwogę, a zaatakować na umówiony znak. Po przebyciu kilku kilometrów Kurion zatrzymał się na równinie by dać odpocząć wojskowym. Saburra ustawił w tym momencie swoje oddziały i wypuścił do natarcia konnicę. Kurion miał już tylko 200 jeźdźców, reszta zmęczona została po drodze. Stopniowo konnica numidyjska zaczęła oskrzydlać Rzymian.
Po pewnym czasie żołnierze Kuriona wyczerpani i ranni byli praktycznie niezdolni do walki, tymczasem Saburra wysyłał coraz to nowe posiłki. Rzymianie nie mogli uciec, bo byli otoczeni przez nieprzyjacielską konnicę. Ludzie zaczęli panikować, gdyż byli już pewni swojej śmierci. Kurion nakazał uderzenie i zdobycie pobliskiego wzgórza, aby tam się schronić, ale został odcięty przez konnicę. Dowódca rzymskich legionów padł walcząc. Z bitwy uciekła tylko garstka jeźdźców i ci, którzy zostali w tyłach chcąc dać odpocząć koniom. Piechota została wycięta w pień.

Dowiadując się o porażce, Marcjusz Rufus, kwestor, który pozostał w obozie Kuriona, chciał dodać ludziom odwagi, ale ci wymogli na nim powrót na Sycylię. Rufus kazał stawić się statkom, ale okazało się, że w wojsku wybuchła panika i krążyły pogłoski o zbliżającej się flocie Warusa. Niewielka liczka statków stawiła się na wezwanie, reszta uciekła. Żołnierze zaczęli się bić o to, kto pierwszy ma dostać się na okręt. Przepełnione statki tonęły przez co tylko nielicznym udało się przedostać szczęśliwie na Sycylię. Ci, którzy zostali w Afryce chcieli poddać się Warusowi, ale Juba uznał ich za swoją zdobycz wojenną i kazał wszystkich zabić. Po kilku dniach pobytu w mieście wrócił z wojskiem do swojego królestwa.
Tak zakończyła się pierwsza część kampanii w Afryce, w której Cezar nie wziął bezpośrednio udziału. Całkowita klęska Kuriona była niewątpliwą stratą dla całego wojska. Wydaje się jednak, że nie miało to wpływu na całą wojnę. Żołnierze służący pod Cezarem czuli się jakby bezpieczni. Po pokonaniu Pompejusza Cezar wrócił do Afryki, by rozprawić się z pogromcami Kuriona.

Ciąg dalszy

Przypisy

  1. Rawenna - Miasto nad Adriatykiem, dziś - Ravenna.
  2. Ariminum - Miasto w Umbrii nad Adriatykiem.
  3. Arretium - Miasto w Etrurii, dziś - Arezzo.
  4. Pisaurum - Miasto w Umbrii, dziś - Pesaro.
  5. Fanum - Miasto u wybrzeży Umbrii, dziś - Fano.
  6. Ankora - Miasto w Italii nad Adriatykiem.
  7. Kurion - Stronnik Cezara, przyczynił się do zaognienia stosunków między Cezarem, a Pompejuszem przed wojną domową. Usłyszymy o nim więcej w księdze drugiej.
  8. Lentulus - Konsul z 49r. p.n.e., wróg Cezara.
  9. Korfinium- Miasto w środkowej Italii.
  10. Domicjusz - Konsul z 54r. p.n.e, przeciwnik Cezara. Po Farsalos został schwytany i zabity w czasie ucieczki.
  11. Oblężenie Korfinum- 15-21 lutego 49 r. p.n.e.
  12. Brundizjum - Główny port nad Adriatykiem, tam przecinały się drogi handlowe Z Italii do Grecji i na Wschód.
  13. Pompejusz ucieka z Brundizjum 17 marca 49 r. p.n.e.
  14. Galia Zaalpejska- Dzisiejsza Francja.
  15. Afraniusz - Legat Pompejusza, konsul z roku 60 p.n.e.
  16. Fabiusz - Legat Cezara.
  17. Ilerda - Miasto w Hiszpanii Bliższej, dziś - Lerida.
  18. Celtyberia - Ziemie, na których mieszkała ludność celtycka przybyła na półwysep i zmieszana z Iberami. Głównie górale, ale uznawani za niezwykle walecznych.
  19. Miasto u ujścia rzeki Sikoris do Hiberu (dziś - Ebro).
  20. Miasto na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii, dziś - Terragona.
  21. Rzeka w Galii Zaalpejskiej, dziś - Var.
  22. Wojowniczy szczep góralski mieszkający na północ od Marsylii.
  23. Stronnik Pompejusza.
  24. Miasto w Hiszpanii, pierwsza kolonia rzymska na tym półwyspie, dziś - Cordova.
  25. Miasto w Hiszpanii, Andaluzji, w tamtym okresie najsilniejsza z gmin w Hiszpanii Dalszej.
  26. Kuriun dociera do Afryki w sierpniu 48 r. p.n.e.
  27. Miasto w Zatoce kartagińskiej.
  28. Miasto w Afryce północnej, o kilkanaście kilometrów od Kartaginy.
  29. Przyjaciel Cezara.
  30. Rzeka wpadająca do Zatoki kartagińskiej w okolicach Utyki
  31. Król Numidii, stronnik Pompejusza, miał zatarg z Kurionem, ostatecznie został pokonany wraz ze Scypionem i Katonem w kampanii afrykańskiej, popełnił samobójstwo, a jego królestwo stało się prowincją rzymską.

Zostań Patronem IMPERIUM ROMANUM!

Jeżeli masz chęć wsparcia największego polskiego portalu o antycznym Rzymie w jego dalszym rozwoju, zachęcam do objęcia IMPERIUM ROMANUM patronatem. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!