Poród i opieka nad dzieckiem w starożytnym Rzymie


Poród przedstawiony na płaskorzeźbie.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Przyjście na świat dziecka stanowiło ważne wydarzenie w każdej kulturze. Narodziny zdrowego i silnego potomka, który przyniesie chlubę swemu rodowi oraz zapewni jego ciągłość, zawsze były oczekiwane z niecierpliwością. Jednak poród wiązał się z wielkim niebezpieczeństwem oraz zagrożeniem śmiercią lub poważną chorobą nie tylko matki, ale również dziecka.

Antyczni lekarze pozostawili po sobie dzieła, z których możemy dowiedzieć się w jaki sposób trwały przygotowania do porodu oraz jak przebiegał sam poród. Podają przykłady ludowych wierzeń i zabobonów, które miały pomóc rodzącej kobiecie uśmierzyć bóle, opisują zadania akuszerki.

Pliniusz Starszy, rzymski erudyta żyjący w I wieku n.e., w swojej „Historii Naturalnej”, w księdze VII dotyczącej antropologii i fizjologii człowieka, opisuje różne sposoby przyśpieszania i ułatwiania porodu. Według niego o wiele łatwiejsze jest wydanie na świat chłopca niż dziewczynki. Natychmiastowy poród powodują opary wydobywające się z tłuszczu hieny. Położenie na kobiecie, która spodziewa się dziecka prawej łapy hieny spowoduje, że poród będzie łatwiejszy, natomiast położenie łapy lewej może spowodować śmierć. Napój z domieszką sproszkowanego łajna maciory uśmierza ból, podobnie jak mleko maciory dodane do miodu. Poród będzie łatwiejszy, gdy kobieta wypije wywar zawierający gęsie nasienie wymieszane z wodą lub „cieczą, wypływającą z macicy łasicy”. Pliniusz wymienia również medykamenty wykonywane z ziół i różnych roślin. Korzeń werbeny był ceniony ze względu na właściwości wzmacniające i uspokajające; scordotis (tencrium scordium), roślina spokrewniona z czosnkiem, miała właściwości antyseptyczne; liście lebiodki kreteńskiej lub dyptamowatej (origanum dictamnus) posiadały właściwości podobne do mięty. W czasie połogu stosowano także różne przedmioty i amulety ochronne. Wierzono, że zawiązanie na udzie rodzącej kobiety wylinki węża pomoże jej szybko dojść do siebie i wyzdrowieć po wyczerpującym porodzie.

Nie wiemy czy wyżej wymienione środki i praktyki były skuteczne. Możemy się domyślać, że obecność takich przedmiotów jak skóra węża w pokoju rodzącej kobiety, stwarzały ryzyko infekcji zarówno dla matki jak i noworodka, szczególnie, gdy przedmioty te miały kontakt z miejscami intymnymi rodzącej. Ale mimo wszystko musimy docenić potencjalny efekt placebo jaki wywoływały te przedmioty. Jeśli kobieta wierzyła, że dana rzecz uśmierza ból i ułatwia poród, mogła bardziej się zrelaksować i czuła się lepiej.

Terakotowy model dziecka był darem na rzecz szczęśliwego porodu.

Soranus z Efezu, żyjący w II wieku n.e. lekarz grecki, w swoim dziele Gynaikeia („O sprawach kobiecych”) w czterech księgach traktuje o obowiązkach akuszerki oraz o higienie i pielęgnacji niemowląt.
W księdze pierwszej możemy znaleźć opis idealnej akuszerki. Według Soranusa kobieta odbierająca poród powinna być profesjonalistką i posiadać wysokie kompetencje. Autor dodaje, że wiele kobiet nie spełnia tych podstawowych kryteriów. Pisze:

Koniecznem jest zastanowienie się nad tym pytaniem, ażebyśmy się na próżno nie trudzili i osób nie nadających się nie uczyli. Potrzebna jest znajomość pisania, rozum, dobra pamięć, pilność, uczciwość, w ogóle musi się ona odznaczać bystrymi zmysłami, być wolną od wszelkiego kalectwa i silną. Jak niektórzy dodają, powinna ona mieć długi wąskie palce u rąk o małych i zaokrąglonych paznokciach. Znajomość pisma daje jej możność kształcenia się teoretycznego w kunszcie. Rozum ułatwia jej pojęcie tego, co słyszy i widzi, przez dobrą pamięć zaś może zatrzymać to, czego się nauczyła, albowiem wiedza powstaje przez zatrzymanie w pamięci i pojęcie. Zamiłowanie do pracy i wytrwałość kroczą razem; a wytrwałości potrzeba ogromnej do zapoznania się z takim materiałem. Uczciwości potrzeba, ponieważ jej się powierzą w przyszłości gospodarstwo i tajemnice pożycia i ponieważ osoby złego charakteru, znające się na sprawach lekarskich, źle ich mogą użyć. Bystre zmysły musi akuszerka mieć, ponieważ musi już to patrzeć, już to uchem słuchać, już to dotykiem badać. Nie śmie być żadnym kalectwem obarczona, ażeby mogła sprytnie czynności swoje wykonywać. Silną musi być, ponieważ przez przenoszenie się z miejsca na miejsce podwójnie pracuje. Palce zaś powinny być długie, wąskie i o krótkich paznokciach, ażeby przy dotykaniu części wewnętrznych znajdujących się w stanie zapalenia nie zwiększały go. To się zaiste wszystko osiąga przez poważne traktowanie rzeczy i ćwiczenie”.

Rekonstrukcja porodu w filmie „Tajemnice starożytnego Rzymu”. Natasha Barrero, aktorka która grała Miriam (z prawej), stwierdziła, że siedzenie na krześle porodowym było jedną z najbardziej niewygodnych rzeczy, jaką kiedykolwiek musiała robić.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

U Soranusa znajdujemy wzmiankę, że położnictwo nie było zastrzeżone wyłącznie dla akuszerek. Lekarz, mężczyzna, w wyjątkowych sytuacjach również mógł odbierać poród. Jednak źródła nie pozostawiają wątpliwości, że odbieraniem porodów zajmowały się przede wszystkim akuszerki.
W niektórych częściach basenu Morza Śródziemnego, szczególnie w części greckojęzycznej, profesja akuszerki (maia) była odrębna od zawodu położnej (iatros gynaikeios). Co więcej, zawód ten cieszył się dużym poważaniem i na tych terenach powstawały traktaty ginekologiczne autorstwa kobiet o greko-brzmiących imionach. Często fragmenty tych prac były cytowane w dziełach antycznych medyków. Na rzymskim zachodzie sytuacja wyglądała nieco inaczej. Spośród tysięcy epitafiów zebranych w CIL tylko szesnaście poświęconych jest pamięci zmarłych kobiet, które były akuszerkami. Spośród tych inskrypcji dziewięć pochodzi z columbariów wielkich rzymskich rodów patrycjuszowskich lub należało do familia Caesaris. Nasuwa się wniosek, że duże i bogate rody posiadały własne akuszerki. Tylko jedna inskrypcja wskazuje na to, że zmarła kobieta była niewolnicą; pozostałe kobiety były wyzwolenicami lub córkami wyzwolenic. Z tego wynika, że akuszerki były bardzo cenne – na tyle, że ofiarowywano im wolność.

Nie wiemy w jakimi kryteriami kierowano się przy wybieraniu niewolnic, które miały zostać akuszerkami. Prawdopodobnie to matki uczyły córki lub niewolnice zostawały uczennicami domowych akuszerek. Mimo bardzo skąpych dowodów na to, w jaki sposób dobierano i szkolono akuszerki, wydaje się sensownym stwierdzenie, iż większość szkolonych kobiet pochodziła ze wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, gdzie zawód ten cieszył się większym szacunkiem i miał dłuższe tradycje niż na zachodzie. Usługi świadczone przez akuszerki nie należały do najtańszych. W komedii Plauta (III-II wiek p.n.e.) Żołnierz samochwał (Miles Gloriosus) jeden z bohaterów, Periplectomenus, żali się publiczności mówiąc, że kobiety zawsze chcą więcej pieniędzy – nawet akuszerka, która nie zgodziła się na sumę przez niego zaproponowaną. W kontrakcie małżeńskim z połowy III wieku p.n.e.znalezionym w Oxyrhynchus w Egipcie żona zastrzegła, że w momencie, gdy zajdzie w ciążę i w związku z tym zostanie odseparowana, mąż musi jej przekazać 40 drachm. Suma ta zawiera prawdopodobnie nie tylko usługi akuszerki, ale nie ma wątpliwości, że jej większa część stanowiła zapłatę za jej usługi. W „Gynaikei” Soranus upomina akuszerki, aby nie były chciwe na pieniądze: „[akuszerka] nie śmie być chciwą, ażeby nie wydawała za pieniądze środków spędzających płód”. Nie ulega wątpliwości, że większą część społeczeństwa nie było stać na opłacenie usług profesjonalnej akuszerki. Soranus wspomina, że istniały lepiej lub gorzej wykształcone kobiety, które odbierały poród. Przypuszczalnie biedne rodziny zwracały się o pomoc do sagae, mądrych kobiet, których pełno było w Rzymie lub do jakichkolwiek żeńskich krewnych, które mogły tylko robić co w ich mocy, by pomóc w czasie porodu.

W dalszej części swego dzieła Soranus podaje nam opis wyposażenia, które powinna przygotować i którego powinna używać w czasie porodu każda akuszerka. A więc:

oliwę z oliwek [czystą, nieużywaną wcześniej do gotowania], gorącą wodę, maście rozgrzewające, miękką morską gąbkę, kilka fragmentów wełnianej tkaniny, bandaże [do owinięcia noworodka], kadzidła [różne substancje zapachowe: kaszę jęczmienną, jabłka, cytryny, melony, ogórki], stołek lub krzesło porodowe [to był najważniejszy element wyposażenia akuszerki: musiała go przynieść do domu, w którym odbierała poród], dwa łoża [twarde, które było używane podczas przygotowywania do właściwego porodu i miękkie – do odpoczynku po porodzie] i właściwe pomieszczenie [pokój powinien być średniej wielkości, a temperatura w nim umiarkowana].

Poród w starożytnym Rzymie.
Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0.

Soranus przytacza dokładny opis krzesła, na którym rodziła kobieta. Zarówno akuszerki jak i lekarze uważali, że poród będzie przebiegał sprawniej, gdy kobieta znajduje się w pozycji siedzącej. W siedzisku krzesła znajdował się otwór w kształcie półksiężyca, przez który wydostawał się noworodek. Po obu stronach znajdowały się podłokietniki w kształcie litery PI, których chwytała się rodząca kobieta. Krzesło posiadało mocne tylne oparcie po to, aby kobieta mogła zaprzeć się o nie biodrami i pośladkami. Soranus sugeruje, że niektóre krzesła nie posiadały tylnego oparcia; za rodzącą stał jeden z opiekunów i podtrzymywał ją.

Boki krzesła, na których ono stało, były z zamknięte, podczas gdy front i tył były otwarte, aby umożliwić i ułatwić pracę akuszerce. Jeśli z jakiegoś powodu krzesło porodowe nie było dostępne, rodząca kobieta siadała na podołku innej kobiety, która – co zrozumiałe – musiała być na tyle silna by udźwignąć rodzącą i mocno ją utrzymać. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że w rodzinach, których nie było stać na opłacenie akuszerki, porody odbywały się w podobny sposób.

Przygotowania do właściwego porodu odbywały się w ten sposób, że rodząca leżała na boku na twardym niskim łożu z podpartymi biodrami, złączonymi razem stopami i rozdzielonymi udami. Aby nieco złagodzić bóle akuszerka delikatnie masowała przyszłą matkę. Tkanina nasączona gorącą oliwą leżała obok brzucha i w pobliżu genitaliów rodzącej, a po obu jej bokach znajdowały się wypełnione gorącą oliwą zwierzęce pęcherze. W momencie, gdy pojawia się rozwarcie szyjki macicy akuszerka przyśpieszała proces poprzez delikatne pocieranie rozwarcia posmarowanym oliwą palcem wskazującym lewej dłoni. W momencie, gdy rozwarcie osiągało wielkość jajka rodząca była przenoszona na krzesło. Najważniejsze było wyczucie odpowiedniego momentu przeniesienia coraz słabszej kobiety; jeśli była zbyt osłabiona poród odbywał się na twardym łożu.

W rzeczywistości akuszerka nie odbierała porodu samodzielnie. Asystowały jej w tym jeszcze trzy kobiety, które stały po bokach i za krzesłem porodowym. Soranus wyjaśnia, że asystentki miały za zadanie uspokajać rodzącą kobietę. Asystentki stojące po bokach krzesła delikatnie naciskały brzuch rodzącej, aby przyśpieszyć poród. Kobieta, która stała za krzesłem musiała być na tyle silna, aby podtrzymać rodzącą. Natomiast akuszerka ubrana w fartuch, siadała naprzeciw rodzącej i czuwała nad prawidłowym przebiegiem porodu. Brak jest dowodów, które świadczyłyby o tym, że w przypadku, gdy następowały problemy z prawidłowym wydaleniem płodu z macicy podczas porodu, stosowano nacięcie krocza.

Jednym z najważniejszych obowiązków akuszerki było poinstruowanie rodzącej w jakim tempie powinna oddychać oraz w jaki sposób powinna przeć. Pliniusz Starszy w „Historii Naturalnej” wyraża opinię, że kobieta, która nie potrafi właściwie kontrolować tempa i głębokości oddechu może mieć problemy w czasie porodu. Natomiast zatchnięcie się może mieć fatalne w skutkach następstwa.

W przypadku prawidłowego porodu, gdy główka dziecka pojawia się pierwsza, akuszerka powiększała rozwarcie układając główkę i ramiona dziecka, by potem delikatnie je wyjąć. Przy tym musiała bardzo uważać aby nadmiernie nie rozciągnąć pępowiny. Zaraz po narodzinach dziecka, delikatnie usuwała łożysko. Soranus w swoim dziele instruuje akuszerki, aby tuż przed kulminacyjnym momentem porodu, owijały dłonie tkaniną lub cienkim papirusem. Wyjaśnia, że taki zabieg uniemożliwi wyśliźnięcie się noworodka z uścisku oraz ochroni go przed nieumyślnym i zbyt silnym ściśnięciem przez akuszerkę.

W dalszej części Gynaikei autor zwraca uwagę na fakt, iż stan umysłu rodzącej kobiety jest bardzo istotny dla przebiegu porodu. Radzi, aby osoby odbierające poród włożyły dużo pracy we właściwe psychiczne przygotowanie rodzącej, uspokoiły ją, ukoiły nerwy i rozwiały obawy. Kiedy rodząca kobieta cierpi z powodu nadmiernego „smutku, radości, złości lub nadmiernego pobłażania” poród na pewno będzie trudny. Soranus dodaje, że niedoświadczone kobiety sprawiają więcej problemów przy porodzie oraz mają trudniejszy poród niż te, które już wcześniej rodziły. Podobnie ma się rzecz z kobietami, które nie wierzyły, że są w ciąży; one również ciężko znoszą poród.

W momencie, gdy dziecko przychodziło na świat, zadaniem akuszerki było sprawdzenie jego stanu zdrowia. Na początek sprawdzała czy noworodek nie ma jakichś widocznych wad wrodzonych. Soranus przytacza szereg przykładów na to, w jaki sposób sprawdzić stan zdrowia noworodka:

Następnie powinno dziecko zaraz po ułożeniu go na ziemi silnie zakrzyczeć. Skoro ono bowiem dłuższy czas wcale nie lub tylko, nieco płacze, natenczas budzi ono podejrzenie, że mu się coś złego wydarzyło, lub że jest cierpiącem. Wszystkie części ciała, członki i zmysły powinny być w należytym stanie, a otwory jako to uszy, nozdrza, krtań, cewka moczowa i otwór stolcowy powinny być wolne; ruchy każdego stawu powinny być prawidłowe, a nie gnuśne i słabe, podobnie jak zdolność zginania i prostowania członków, wielkość, kształt i czucie, które poznajemy przez uciskanie palcami; gdyż fizyologicznym objawem jest ból po uderzeniu lub ugniataniu. Dziecko zachowujące się przeciwnie, nie nadaje się do wychowania”.

Prawdopodobnie to akuszerka, na podstawie własnych doświadczeń, oceniała szanse noworodka na przeżycie. Starożytni Rzymianie uznawali powszechnie konieczność naturalnego żywienia niemowląt mlekiem kobiecym przez matkę naturalną lub zastępczą. Pliniusz Starszy pisał, że najlepszym pokarmem dla dziecka jest mleko i opieka matki naturalnej. Natomiast Soranus uzasadniał karmienie noworodka mlekiem matki tym, że matki bardziej kochają swe dzieci oraz mają odpowiednie warunki fizjologiczne:

Wśród równych bowiem innych warunków korzystniejszem jest karmienie noworodka mlekiem matczynem. Odpowiedniejsze to i z tego powodu jeszcze, ponieważ matki bardziej lubią swoje dzieci. Nadto odpowiada bardziej stosunkom fizyologicznym, jeżeli matka podobnie jak przed porodem, tak i po nim dziecko karmi.

Jak długi był czas pozostawiania dzieci przy piersi matki bądź mamki? W źródłach medycznych, literackich oraz dokumentach prawniczych wśród uwag na temat higieny i dietetyki dziecka znajdujemy informacje o długości okresu karmienia piersią. Znany poeta rzymski, Lukrecjusz, żyjący w I wieku p.n.e., sugeruje, że dzieci potrzebują pokarmu matki do wieku trzech lat. Pisze on: „(…) żwawy koń, rozkwita po trzech okrągłych latach, ale nie chłopię. Często bowiem jeszcze wtedy będzie szukać we śnie mlecznych wypukłości piersi.”
Podobny pogląd możemy znaleźć u rzymskiego pisarza Kwintyliana (I wiek n.e.), który, za filozofem Chryzypem, pisze o opiece mamek nad dziećmi: „Tak na przykład Chryzyp, jakkolwiek piastunom przydzielił trzy lata, uważa, że już one także mają urabiać duszę dziecka”.

Z kolei w źródłach medycznych znajdujemy informację, że niemowlę można odstawić od piersi po 6-7 miesiącach życia, tzn. wtedy, gdy dziecko zaczyna dostawać pierwsze zęby i może zacząć spożywać stały pokarm:

Skoro się tylko organizm wzmocnił i stał się zdolnym do przyjmowania stałych pokarmów – co się jednakowoż nie zdarza przed upływem sześciu miesięcy – na ten czas jest stosowne podawanie dziecku pokarmów mącznych (…). W tym czasie, gdy dziecko już chętnie spożywa potrawy mączne i kiedy wyrastające zęby każą przypuszczać możność miażdżenia stałych pokarmów – co ma najczęściej miejsce około trzeciego lub czwartego półrocza – wtedy trzeba ostrożnie i z wolna odzwyczajać je od piersi i od mleka przez podawanie coraz większej ilości pokarmu, a przez zmniejszanie ilości mleka.

W swoim dziele Soranus nakazuje mamkom zachowanie wstrzemięźliwości płciowej w okresie karmienia piersią z obawy przed utratą pokarmu i zajściem w ciążę:

Żądamy od mamki umiarkowania, wstrzymania się od spółkowania i wina, tudzież pozbycia się lubieżności, wszystkich innych przyjemności i wyuzdania. Spółkowanie psuje mleko, a oprócz tego, że przez miłostki zanika miłość do dziecka – zmniejsza jego ilość i powoduje jego zanik przez to, że pobudza do regularności albo powoduje zastąpienie.

Prawdopodobnie takie poglądy miały bezpośredni wpływ na zalecenia dla mamek zawarte w kontraktach dotyczących karmienia dzieci. Dokumenty te, spisane na papirusach i pochodzące z Egiptu grecko-rzymskiego, ustalały warunki opieki nad dzieckiem, m.in. długość okresu karmienia, wysokość zapłaty oraz informację o konieczności zachowania w okresie karmienia wstrzemięźliwości płciowej. Przykładem jest tu tekst z papirusu BGU 1107, w którym czytamy, że tka długo, jak mamka jest opłacana, musi dbać o siebie i dziecko, nie zepsuć mleka, nie spać z mężczyzną i nie stać się brzemienną.
Pogląd, że pokarm mamki, która ma menstruację jest zły dla dziecka, przetrwał w medycynie i kulturze obyczajowej dość długo. Ciągła troska o to, aby uniknąć nowej ciąży, która zmuszała do przerwania karmienia, wydaje się jednym z najważniejszych motywów restrykcji seksualnych dla karmiących kobiet, głównie dla mamek, które stawały się pewnym tabu. Opinię taką spotyka się jeszcze w XIX-wiecznych tekstach medycznych.

Choroby


W sumie znajomość chorób była duża i polegała na rozwiniętej sztuce obmacywania. Soranos opisał wstrząsania i opukiwania podbrzusza, a w badaniach używał bogatego instrumentarium. Zajmowano się leczeniem niepłodności, zaburzeń miesiączkowania i zapaleń macicy. Opisane przez Soranosa choroby ginekologiczne były trafnie leczone.

Dużo pisano o zwężeniach w żeńskim narządzie płciowym. Zalecano krążki lub leczenie operacyjne. Zajmowano się zmianami położenia macicy. Wypadającą macice odprowadzano ręcznie lub przez odwracanie chorej głową w dół. Stosowano także krążki. U hipokratyków i Celsusa opisano początki operacyjnego leczenia wypadania macicy. Soranos uważał zapalenia za przyczynę zgięć macicy. Z przemieszczeniami macicy i wędrówkami wiązano histerię kobiet (gr. hystera macica). Do leków ginekologicznych należały czopki, które działały mechanicznie lub chemicznie, zakładano je także do macicy. Stosowano nasiadówki, okadzania, wlewki i przepłukiwania. Środkiem zapobiegającym ciąży był u hipokratyków „misy” minerał zawierający żelazo, wielkości fasoli, zakładany do macicy. Soranos zalecał zamknięcie ujścia macicy kłębkiem bawełny z maścią lub kwaśną oliwą. W pismach hipokratykćw, w tzw. przysiędze lekarza, był zwrot „podobnie nie podam nigdy kobiecie czopka spędzającego płód”. Przeciwko spędzania płodu nie było jednak wtedy praw. To nastawienie wypływało raczej przyczyn etycznych. W starożytności, zwłaszcza pod koniec, wzrastała liczba zapobiegania ciąży, spędzania płodu i dzieciobójstwa.

Nadzwyczaj liczne były środki wywołujące poronienia. W Rzymie spędzały płód zawodowe trucicielki. Położnictwem i ginekologią zajmowały się w zasadzie położne. Hipokratycy odczuwali pewną bojaźń przed dotykaniem żeńskich narządów płciowych. Lekarz wydawał polecenia, ale badania przeprowadzała położna, która dzięki współpracy z lekarzem była dość dobrze wykształcona. Stąd w dziele Soranosa o położnictwie i chorobach kobiecych na początku są przepisy o fizycznych i duchowych przymiotach położnych. Powinny one znać rękoczyny, dietetykę i terapię, ale o budowie części ciała nie musiały wiedzieć. Nie powinny już same rodzić. Powinny współczuć. W końcu dzieła swego zrobił wyciąg w pytaniach i odpowiedziach. W VI wieku n.e. tekst ten przetłumaczono z języka greckiego na łacinę przez Mustio i wraz rycinami położeń płodu szeroko rozpowszechniono w średniowieczu. Sam Soranos musiał przełamywać uprzedzenia związane z przewagą kobiet w uprawianiu tej specjalności. Wykluczył poglądy mistyczne. Uchodzi za wielkiego ginekologa starożytności. Jego chirurgia zaginęła, podczas gdy ginekologię znamy. Była ona szczytowym punktem antycznego, metodycznego położnictwa i ginekologii.

Źródła wykorzystane

  • Deborah F. Sawyer, Kobiety i religie w początkach naszej ery, Wrocław 1999
  • Dixon Suzanne, The Roman Mother, 1988
  • Grimal Pierre, Miłość w starożytnym Rzymie, Warszawa 2005
  • Kuryłowicz Marek, Prawo i obyczaje w starożytnym Rzymie, Lublin 1997

Zostań Patronem IMPERIUM ROMANUM!

Jeżeli masz chęć wsparcia największego polskiego portalu o antycznym Rzymie w jego dalszym rozwoju, zachęcam do objęcia IMPERIUM ROMANUM patronatem. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!