Flawiusz Aecjusz

(ok. 390 - 21 września 454 p.n.e.)


Flawiusz AecjuszFlawiusz Aecjusz (Aëtius Flavius) urodził się około 390 roku n.e. w Dorostotum nad Dunajem w Mezji (obecna Bułgaria). Był jednym z ostatnich wielkich wodzów rzymskich, zwany także „ostatnim Rzymianinem”.

Matka była Rzymianką z bogatej rodziny z Italii. Ojciec Gaudencjusz zrobił karierę w armii rzymskiej, był m.in. wodzem cesarskiej jazdy (magister equitum), a potem dowódcą (comes) w prowincji Afryka. Kariera wojskowa była w jego rodzie już niemal dziedziczna, więc Aecjusz ruszył w te same ślady.
Aecjusz już jako nastolatek, dzięki pozycji ojca, dostał się na dwór cesarski, gdzie zaczął zdobywać pierwsze kontakty polityczne. Pracował m.in. w urzędzie prefektapretorium. Jednak w tym czasie Rzym był zmuszony wydać część swoich młodzieńców do gockiej niewoli. W roku 405 n.e. Aecjusza wydano w niewolę Alarykowi Wizygocie.

Służył u Alaryka do roku 408, kiedy to został z kolei wydany do Hunów, gdzie Aecjusz poznał tak ważne osobistości historyczne jak sam Attyla, jego brat Bleda i ich stryj Ruas. Jak sam Aecjusz potem mawiał, był to najważniejszy okres w jego życiu, gdyż nie tylko przypadało nań jego dorastanie, ale także poznał wiele ważnych osobistości politycznych i nauczył się „dzikiego życia” – nauczył się polować, jeździć konno, a także poznał sposoby walki barbarzyńców, głównych wrogów jego narodu, Rzymu. Wkrótce potem, około 420 roku, wrócił do Cesarstwa i zaczął wdrażać w życie tak cenną wiedzę, zdobytą w dzikich krajach.

Aecjusz miał w tym etapie swojego życie różne problemy polityczne, włącznie ze wspieraniem w walce o tron cesarski jednego z uzurpatorów. Aby pomóc Janowi, ściągnął dzięki swojej przyjaźni z Attylą do Italii wojska Hunów, jednak przybyły one za późno. Tylko dzięki temu, że nowy cesarz – Walentynian III – uznał, że Aecjusz jest zbyt cenny, ocalono go, a za drobne przekupstwo powierzono mu kolejne cenne stanowiska. W tym właśnie okresie wsławił się w walkach z barbarzyńcami, których pokonywał dużo łatwiej niż wszelcy inni wodzowie, głównie ze względu na dogłębną znajomość ich taktyk. Pokonał nawet dwukrotnie bitnych Franków i osobiście rozgromił przodka legendarnego Chlodwiga. W roku 429 mianowano go głównym dowódcą armii Zachodu.

Fortuna jednak lubi szybko się odwracać. Już w roku 432 przegrał starcie z rzymskim dowódcą z Afryki, przez co musiał uciekać do Hunów. Jego wygnanie jednak również nie trwało długo – Bonifacjusz – ów dowódca – szybko wyzionął ducha, a Aecjusz mógł bezpiecznie powrócić, kiedy to odzyskał swój tytuł naczelnego wodza. Toczył kolejne pojedynki z barbarzyńcami w Galii, często sprzymierzając się z różnymi plemionami, by pokonać inne. Kilkukrotnie pokonał Wizygotów, jednak wkrótce strony musiały się zmienić.

W latach 50-tych do Galii i stacjonującego tam Aecjusza doszły wieści o tym, co Attyla zaczął robić z Rzymem – palił i niszczył wioski, desperacko poszukując nowych surowców. Dzięki przyjacielskim kontaktom, Aecjusz próbował przekonać Attylę do odwrotu, ale wódz Hunów odmówił. „Jeśli chcesz mnie pokonać, musisz mnie pokonać mieczem, nie słowem” – odpisał Attyla. Niech więc będzie – podobno skomentował Aecjusz. Tym razem to Wizygoci stanęli pod bronią na wezwanie Aecjusza, a on sam musiał pokonać swojego przyjaciela.

Do ostatecznego starcia Legionów Zachodu i największej potęgi w dziejach barbarzyńców, Attyli Huna, Bicza Bożego, miało dojść na ziemiach, które dziś zajmuje miasto Chalons, a wówczas ziemie nazywane Katalaunijskimi Polami. Trzy ogromne armie – rzymska, wizygocka i huńska – starły się w jednym z największych i najkrwawszych starć starożytności. Mimo wielkich strat, Aecjusz zdołał pokonać Hunów i przepędzić ich z Galii raz na zawsze. Odniósł zwycięstwo, ale pozwolił im uciec, powołując się na starą przyjaźń z Attylą. Po bitwie, dokonywał inspekcji pobojowiska i całą tą krwawą rzeźnię (prawdopodobnie setki tysięcy ciał) skomentował jednym, słynnym do dziś zdaniem – cadavera vera inumera, czyli „doprawdy niepoliczalne ciała”. Był to fakt – poległych i rannych w tej bitwie było tak wielu, że do dziś nie udało się ich zliczyć, ale szacunki mówią o przynajmniej 200 000 ciał.

Ostatnie lata życia rozgoryczony Aecjusz spędził w pozornej chwale – zdobytej na porażce przyjaciela – na dworskich intrygach. Postanowił uwieńczyć swą polityczną karierę koroną cesarską i wydać nawet syna za cesarską córkę, ale Walentynian przejrzał jego intrygi i rozkazał go zabić.

Zginął 21 września 454 roku n.e. Żołnierze Aecjusza nie pozostali cesarzowi dłużni. W zemście za swojego niezapomnianego wodza, zabili cesarza w marcu następnego roku.
Imię Aecjusza rzadko jest wspominane poza kręgiem specjalistów, jednak warto wspomnieć tego ostatniego z wielkich wodzów rzymskich. Nauczył się w pełni korzystać zarówno z bogactwa kulturalnego zachodu, jak i tego, co niosły ludy zwane podówczas barbarzyńcami. Nawet na polu bitwy umiał zachować honor i pozwolić przyjacielowi na odwrót, do końca życia będąc niezadowolonym, że musiał zetrzeć się w walce właśnie z nim.

Zostań Patronem IMPERIUM ROMANUM!

Jeżeli masz chęć wsparcia największego polskiego portalu o antycznym Rzymie w jego dalszym rozwoju, zachęcam do objęcia IMPERIUM ROMANUM patronatem. Wierzę w to, że będę mógł liczyć na szersze wsparcie, które pozwoli mi jeszcze bardziej poświęcić się mojej pracy i pasji, maksymalnie usprawniać stronę oraz ukazywać świat antycznych Rzymian w interesującej formie.

Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Co nowego w świecie antycznych Rzymian?

Praktycznie co chwilę pojawiają się nowe informacje o nowych odkryciach i ciekawostkach o antycznym Rzymie. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami zapisz się do newslettera.

Zapisz się do newslettera!